~Michele~
Tego było mi trzeba,przytulić się do kogoś.Nie wiem czemu akurat trafiło na Harry'ego.Zaczęło się robić ciemno po chwili odchylił mnie od siebie.
-Michele,powiesz mi co się dzieje?-zapytał.
Puściłam go z swoich objęć i pobiegłam przed siebie płacząc,Harry biegł za mną i krzyczał.
-Michele,Michele zaczekaj.
Ja nie miałam zamiaru się zatrzymywać,w pewnej chwili odwróciłam się by zobaczyć czy on za mną biegnie.Po chwili na kogoś wpadłam,spojrzałam w górę,wpadłam na...na Alana!Gorzej być nie może a nie jednak może.Chwycił mnie za szyję i przystawił do drzewa,zaczęłam krzyczeć by Harry mnie znalazł.Na marne nie ma go,to chyba mnie już nic nie uratuje.Po chwili puścił moją szyję i powiedział.
-Na dół i masz zrobić co do ciebie należy,bo inaczej...-powiedział
-Bo inaczej co??-zapytałam pełna nienawiści
-Bo inaczej to.-powiedział po czym uderzył mnie w twarz.
Upadłam na kolana,dotknęłam dłonią policzek,spojrzałam na moje palce.Mam rozcięty policzek.Myślałam jakby tu uciec,po chwili przypomniał mi się pewną sztuczkę której się uczyłam latami.Alan podchodził do mnie co raz bliżej,kiedy jego nogi znajdowały się nie daleko moich to podłożyłam mu je.Upadł a ja próbowałam wstać lecz nie mogłam bo ten idiota trzymał moją lewą nogę.Kopnęłam go w nos zaczął się zwijać z bólu.Ja wstałam i biegłam przed siebie.Po chwili słyszałam jak Alan krzyczał
-Ty dziwko jeszcze cie złapie,nie uciekniesz mi.
Biegł za mną nie mogłam go nigdzie zgubić,po 6 minutach zauważyłam Hazzę i zaczęłam krzyczeć.
-Harry w nogi!!!
-Co????!!!-zapytał
-Chodź uciekamy-powiedziałam
-Jezus Maria!Co zrobiłaś w policzek?-zapytał wystraszony
-Potem ci powiem.Możesz mnie zabrać do siebie?Nie chce by zobaczyli mnie w takim stanie.
-Dobrze zabiorę cię.Michele,kto tam biegnie?-zapytał pokazując palcem na Alana
-O kurwa!Uciekamy bez dyskusji-powiedziałam
Uciekaliśmy ile sił w nogach mieliśmy gdy dotarliśmy pod mój dom.Wsiedliśmy na motor Hazzy i odjechaliśmy do niego.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Siedliśmy z motoru i weszliśmy do jego domu.Nikogo oprócz nas nie było.
-Harry,gdzie masz resztę rodziny?
-Moja siostra pojechała na studia,moja mama wyjechała w sprawach zawodowych a taty nie znam.Zostawił nas jak byłem jeszcze mały.-powiedział
-Aha,współczuje-powiedziałam
-Dobra,możesz mi powiedzieć,co się dzieje i kto to był ten koleś co cię w lesie gonił?-zapytał
-To...to był Alan,kiedyś mój przyjaciel,kiedy nie zmusił mnie do gówna,w którym siedziałam 2 lata.Mianowicie miałam podrywać facetów i ich uwodzić,czasem dawać dupę i tak cały czas,dopóki nie zakochałam się w kimś kto zginął by mnie od tego gówna ratować.Alan po mojej uciecze groził mi ale potem przestał i dzisiaj...To on uderzył mnie w policzek.-powiedziałam i spojrzałam obok.Harry'ego nie było,po chwili wrócił z wodą utlenioną,plastrem i dwoma kubkami gorącej czekolady.Najpierw opatrzył mi policzek,przez ten czas nic nie mówił co mnie zdziwiło.
-może mi cos powiesz ?-zapytałam
-A co mam ci powiedzieć?!!Szczerze gdybym mógł to bym go zabił na miejscu.Nikt nie ma prawa ciebie uderzyć a ni skrzywdzić a jeśli miało by się coś takiego stać to po moim trupie.Po moim trupie,rozumiesz?-powiedział podniesionym głosem.
-Mogę wiedzieć czemu?-zapytałam
-Tego już ci powiedzieć nie mogę,przykro mi.To jest tajemnica.-powiedział
-Ok
Po chwili zaczęłam ziewać,co oznaczało że jestem śpiąca.Chciałam się położyć na kanapie w salonie ale Harry zaniósł mnie na górę,do swojej sypialni.Położył mnie na łóżku,po kilku sekundach dołączył do mnie.Przykrył nas kołdrą ale mi było zimno i pod nią.Po chwili Hazz mnie przytulił i zasnęliśmy w takiej pozycji,nawet było mi wygodnie.Jego cudowne ciepłe ramiona,on cały słodki i przystojny,taki kochany i nadopiekuńczy.Rozmarzyłam się...
~NEXT DAY~
Wstałam rano,pierwsze co zrobiłam to spojrzałam na zegarek w telefonie.Jest 08:19 i mam 13 nieodebranych połączeń i 2 nieodebrane wiadomości.To wszystko od Mamy,podniosłam się z łóżka i udałam się na dół.Po chwili byłam na dole,ruszyłam w celu poszukiwań Hazzy.Znalazłam go w kuchni,przygotowywał śniadanie dla siebie i dla mnie.Ojej jak miło z jego strony.Nawet nie wiedziałam,że takie ciacho z niego jest.Czemu taki ktoś jak on nie ma laski?Ja nie wiem,nie pojmuje tego.
-Dzień dobry-powiedział
-Hej-odpowiedziałam.Po chwili zadzwonił mi telefon.Dzwoniła moja mama,odebrałam
-Hallo?
-Michele?!Gdzie jesteś?Martwiłam się o ciebie i martwię-powiedziała zdenerwowana
-Jestem u mojego przyjaciela.Za jakąś 1,5 godziny powinnam być i powiem ci co się stało.-powiedziałam
-Dobrze.Papa kochanie.
-Papa mamo.-rozłączyłam się
Po chwili Harry podał śniadanie,usiadłam i zaczęłam jeść.Patrzył na mnie,czułam się dziwnie.
-A ty czemu nie jesz?-zapytałam
-Nie jestem głodny ale ty jedz,jedz-powiedział
-Harry,mam pytanie?
-Pytaj.
-Emm czemu nie masz dziewczyny?Przecież powinieneś ją mieć co nie ?-zapytałem
-Miałem dziewczynę ale zdradzała mnie cały czas za moimi plecami.Ja ją kochałem a ona miała mnie w dupie.Dopiero gdy się ostro wkurwiłem i zerwałem z nią,zaczęła mówić mi że mnie kocha a ja po prostu wyszedłem bo nie chciałem jej słuchać.-powiedział
-Rozumiem,że to bolesny dla ciebie temat i chyba nie miałam prawa cie o to pytać.-powiedziałam wstając od stołu.
Po chwili ubrałam buty i bluzę i wyszłam.Chyba źle zrobiłam go o to pytając,widać że gdy o tym mówi to go boli.No trudno,postanowiłam pobiec do domu.Ruszyłam w jego kierunku,po 30 minutach byłam na miejscu.Otworzyłam drzwi,zauważyłam moją mamę w kuchni rozmawiającą z Adamem
-Oooo jest.Michele co ty masz na policzku?-zapytał Adam
-Ten kolega cie uderzył??-zapytała mama
-nie chodźcie do salonu.Wszystko wam opowiem-powiedziałam
Zaczęłam opowiadać im o tym że,uciekłam od Harry'ego na chwile i trafiłam na Alana.Powiedziałam im o tym że chciał bym mu dobrze zrobiła ale nie zrobiłam tego,w skutku tego uderzył mnie w policzek..i wogóle.Kiedy skończyłam opowiadać,Adam był wyraźnie wściekły i zadeklarował się by pomóc Harry'emu mnie chronić.Mama powiedziała mi że mam odpocząć.Poszłam do pokoju i położyłam się na łóżku.Cały czas myślałam o Hazzie.Biedny tak życie mu dało w kość.Nawet go polubiłam ale tak bardzo,bardzo.bardzo go polubiłam.Po chwili pomyślałam że ja mogłabym...jego...dziewczyną,gdybym mu zaufała i zakochała się w nim w 100% a tak nie jest.Rozmarzyłam się o nim i zasnęłam...
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo.Przepraszam że taki krótki ale dzisiaj byłam na festynie,musiałam zrobić lekcje i wogóle.
Mam nadzieje,że wam się spodoba
CZYTASZ=KOMENTARZ
Stała zasada obowiązuje!!!
Pozdrawiam Natalia
sobota, 30 maja 2015
piątek, 29 maja 2015
Rozdział Czwarty
Jestem zaskoczona,że Harry jest przyjacielem chłopaka Julii.Julka do mnie podbiegła.Zaczęła o czymś gadać ale nie wiedziałam o czym.Po chwili zapytałam:
-Jula,od kiedy twój chłopak kumpluje się z Hazzą?
-Ooo nie wiem ale możemy ich zapytać.
-Okey.
-Idziemy.Poznasz mojego ideała.
-Już
Po chwili podeszłyśmy do chłopaków.Czułam się onieśmielona,Harry patrzył się na mnie jak w obrazek co było dziwne.Julia zaczęła coś mówić a ja rozmyślałam o tym,czy mogłabym się z Harrym zaprzyjaźnić?Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos chłopaka Julii.
-Hej.Jestem Niall-powiedział blondyn
-Siema.Ja jestem Michele.-powiedziałam
-Miło mi ciebie poznać.-powiedział uściskując moją prawą dłoń
-Mi również-opowiedziałam
-To co wchodzimy ?-zapytał Harry,który ustawił się za mną dotykając moje barki
-Tak-powiedziała Julia
Po chwili ruszyliśmy,Julia i Niall szli trzymając się za ręce.Słodko wyglądają,tworzą taką uroczą parkę.Harry zauważył że mi się chłodno zrobiło więc zdjął kurtkę i okrył nią moje ramiona.Lekko się uśmiechnęłam nie pokazując mu tego uśmiechu ale i tak zauważył.Weszliśmy do galerii,chodziliśmy po sklepach.Ja i Jula robiłyśmy zakupy a chłopacy gadali nam w czym byśmy lepiej wyglądały.Oczywiście musieli się sprzeczać.Julia powiedziała mi,że oni już tak mają.Podobnie ja i Miranda też się sprzeczałyśmy.Szkoda że jej tu nie ma ale mieszka w Polsce.Po zakupach udaliśmy się do kawiarni.Gadaliśmy,śmialiśmy się,ja i Julia wygłupiałyśmy się z Harrym a Niall robił nam fotki.Chwile później zadzwonił mi telefon,dzwonił Adam.Miałam Hazzie wyrwać telefon ale Niall podłożył mi nogę i się przewróciłam a on odebrał
-Hallo?Michele?-zapytał Adam
-Nie tu Harry.Kojarzysz?-zapytał
-Stary to ty?Kurwa od kiedy z moją sis chodzisz?-zapytał
-Jak to?Michele to twoja siostra.-odpowiedział pytając
-Noo...Coś ty taki zdziwiony?Daj ją do telefonu-powiedział
-Nie mogę.
-Dlaczego?
-Bo ona leży na podłodze i zwija się z śmiechu.Hahahaha...
-Hahaha...Nie gadaj,daj jej telefon
-Dobra
Po chwili Hazz pomógł mi wstać i dał mi telefon:
-Kopciuszku,Alan był u nas.-powiedział
-Coo???!!!-wykrzyknęłam tak głośno że wszyscy na mnie patrzyli.
W tym momencie wyszłam z kawiarni żegnając się z całą trójką.
-No Alan był u nas.Coś nie tak?
-Nie wszystko okey.Czego chciał?
-Miał do ciebie jakąś sprawę.Zostawił jakąś kopertę
-Co mu powiedziałeś?-zapytałam
-Że jesteś na spotkaniu z przyjaciółmi-odpowiedział zmartwiony Adam
-Okey...-miałam się rozłączyć lecz Adam jeszcze coś powiedział
-Michele,nie daj się znowu wplątać w to gówno co wcześniej wiesz.Podrywanie facetów a potem spędzanie z nimi nocy.Najczęściej podrywałaś tych,których Alan ci kazał ale jego też podrywałaś i o mało co cie nie zgwałcił bo się w tobie zakochał a ty powiedziałaś mu że jedna z ofiar jest twoim chłopakiem.-powiedział
-Spokojnie braciszku nie mam zamiaru do tego wracać.
-Mam nadzieje,pogadamy jak wrócisz okey ?
-Spoko z a 5 min będę-powiedziałam i rozłączyłam się.Adam się o mnie martwi,ponieważ Alan jego dziewczynę też tak wykorzystywał dopóki nie zakochała się w Adamie.Pewnego dnia Alan namówił Emily na spotkanie a tak naprawdę ją zgwałcił.Jak ona po tym co się wydarzyło miała depresje ale udało jej się z tego wyleczyć i jest w drugim tygodniu ciąży z Adamem.Jestem bardzo szczęśliwa,że mojemu bratu się układa.Po chwili znalazłam się pod domem.Miałam przechodzić przez furtkę ale zadzwonił mi telefon,odebrałam.
-Ej Michele gdzie jesteś?-zapytał dobrze znany mi głos
-Harry!Skąd masz mój numer?-zapytałam
-Od twojego brata,znamy sie od piaskownicy.
-Aha.Ja jestem w domu.Przepraszam że wyleciałam ale muszę rozwiązać problem.-powiedziałam
-Może ci pomogę?-zapytał.
-Na razie nie dziękuję ci za dobre chęci muszę kończyć pa-rozłączyłam się
Zamknęłam drzwi,Adam uśmiechnięty spojrzał na mnie ja zdjęłam buty.Po chwili byłam obok niego,uderzyłam go w ramię.
-Za co ?-zapytał
-Za to że nie powiedziałeś że znasz Harry'ego i że dałeś mu mój numer telefonu.-powiedziałam
-Grzecznie prosił to dałem.
-Nie bądź taki cwany,cwaniaczku.Dobra gdzie koperta?
-Tutaj.Proszę
-Dziękuje-powiedziałam po czym udałam się do salonu
Otworzyłam kopertę i zaczęłam czytać listy zamieszczony w niej.Wiedziałam że taki dzień nadejdzie,kiedy będę musiała wrócić do przeszłości.Myślałam że będzie mnie prosił o powrót do tamtego gówna a on zaczął mi grozić.Nie,nie tylko nie to.Co ja mu takiego zrobiłam? Skąd miałam widzieć że on się we mnie zakochał? Co ja czytam w myślach każdemu czy co?Pobiegłam do pokoju,nie widziałam co robić?Postanowiłam zadzwonić do Harry'ego może on mi pomoże.
~Harry~
Wróciłem do domu i odrobiłem lekcje.Po chwili usłyszałem dzwonek mojego telefonu,postanowiłem sprawdzić kto dzwoni.Spojrzałem na ekran mojego telefonu,dzwoniła Michele.Postanowiłem odebrać.
-Hej Harry-powiedziała płacząc
-Michele,czy ty płaczesz?-zapytałem cały zmartwiony
-Tak.Potrzebuje twojej pomocy.
-Chcesz się spotkać?U ciebie czy u mnie?-zapytałem
-U mnie za 15 minut-powiedziała
-Ok.Jadę-rozłączyłem się
Ubrałem buty i kurtkę,wyszedłem.Wsiadłem na mój motor i pojechałem do niej.byłem po 10 minutach na miejscu.Zadzwoniłem do drzwi,otworzył mi je Adam.
-Siema stary.-powiedział
-Hej.Gdzie Michele?-zapytałem
-U siebie w pokoju.Zawołać ją?
-Jakbyś mógł był bym ci wdzięczny.
Po chwili Adam krzyknął
-Michele,Harry czeka na dole.Zejdź
Chyba usłyszała,gdyż ktoś schodził po schodach.Spojrzałem z Adamem w jej stronę.Cała była zapłakana,postanowiłem zabrać ją na spacer.Ubrała buty,wzięła bluzę i wyszliśmy.Szliśmy dość długo w ciszy,szliśmy w kierunku lasu.Nie wiedziałem po co ale wolałem być gdzieś blisko niej by nic nie zrobiła sobie.Rozglądałem się czy nikt za nami nie chodzi a ona kopała kamyk.Po chwili stało się coś czego bym się nigdy nie spodziewał.Michele,którą znam zaledwie 2 dni,przytuliła się do mnie.Stałem zamurowany,oczywiście objąłem ją by mogła się bardziej wtulić we mnie.Kiedy jesteśmy sami,Michele zachowuje się wobec mnie trochę inaczej.Zresztą co ja się dziwie?Przecież ona jest załamana a ja jestem obok niej więc się do mnie przytuliła.
-Michele,powiesz mi co się dzieje?-zapytałem
-----------------------------------------------------------------------------------------
Hejka kochani.Pracowałam na tym rozdziałem dwa dni więc mam nadzieje że wam się spodoba
CZYTASZ=KOMENTARZ
Stała zasada obowiązuje!!!
Pozdrawiam Natalia
-Jula,od kiedy twój chłopak kumpluje się z Hazzą?
-Ooo nie wiem ale możemy ich zapytać.
-Okey.
-Idziemy.Poznasz mojego ideała.
-Już
Po chwili podeszłyśmy do chłopaków.Czułam się onieśmielona,Harry patrzył się na mnie jak w obrazek co było dziwne.Julia zaczęła coś mówić a ja rozmyślałam o tym,czy mogłabym się z Harrym zaprzyjaźnić?Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos chłopaka Julii.
-Hej.Jestem Niall-powiedział blondyn
-Siema.Ja jestem Michele.-powiedziałam
-Miło mi ciebie poznać.-powiedział uściskując moją prawą dłoń
-Mi również-opowiedziałam
-To co wchodzimy ?-zapytał Harry,który ustawił się za mną dotykając moje barki
-Tak-powiedziała Julia
Po chwili ruszyliśmy,Julia i Niall szli trzymając się za ręce.Słodko wyglądają,tworzą taką uroczą parkę.Harry zauważył że mi się chłodno zrobiło więc zdjął kurtkę i okrył nią moje ramiona.Lekko się uśmiechnęłam nie pokazując mu tego uśmiechu ale i tak zauważył.Weszliśmy do galerii,chodziliśmy po sklepach.Ja i Jula robiłyśmy zakupy a chłopacy gadali nam w czym byśmy lepiej wyglądały.Oczywiście musieli się sprzeczać.Julia powiedziała mi,że oni już tak mają.Podobnie ja i Miranda też się sprzeczałyśmy.Szkoda że jej tu nie ma ale mieszka w Polsce.Po zakupach udaliśmy się do kawiarni.Gadaliśmy,śmialiśmy się,ja i Julia wygłupiałyśmy się z Harrym a Niall robił nam fotki.Chwile później zadzwonił mi telefon,dzwonił Adam.Miałam Hazzie wyrwać telefon ale Niall podłożył mi nogę i się przewróciłam a on odebrał
-Hallo?Michele?-zapytał Adam
-Nie tu Harry.Kojarzysz?-zapytał
-Stary to ty?Kurwa od kiedy z moją sis chodzisz?-zapytał
-Jak to?Michele to twoja siostra.-odpowiedział pytając
-Noo...Coś ty taki zdziwiony?Daj ją do telefonu-powiedział
-Nie mogę.
-Dlaczego?
-Bo ona leży na podłodze i zwija się z śmiechu.Hahahaha...
-Hahaha...Nie gadaj,daj jej telefon
-Dobra
Po chwili Hazz pomógł mi wstać i dał mi telefon:
-Kopciuszku,Alan był u nas.-powiedział
-Coo???!!!-wykrzyknęłam tak głośno że wszyscy na mnie patrzyli.
W tym momencie wyszłam z kawiarni żegnając się z całą trójką.
-No Alan był u nas.Coś nie tak?
-Nie wszystko okey.Czego chciał?
-Miał do ciebie jakąś sprawę.Zostawił jakąś kopertę
-Co mu powiedziałeś?-zapytałam
-Że jesteś na spotkaniu z przyjaciółmi-odpowiedział zmartwiony Adam
-Okey...-miałam się rozłączyć lecz Adam jeszcze coś powiedział
-Michele,nie daj się znowu wplątać w to gówno co wcześniej wiesz.Podrywanie facetów a potem spędzanie z nimi nocy.Najczęściej podrywałaś tych,których Alan ci kazał ale jego też podrywałaś i o mało co cie nie zgwałcił bo się w tobie zakochał a ty powiedziałaś mu że jedna z ofiar jest twoim chłopakiem.-powiedział
-Spokojnie braciszku nie mam zamiaru do tego wracać.
-Mam nadzieje,pogadamy jak wrócisz okey ?
-Spoko z a 5 min będę-powiedziałam i rozłączyłam się.Adam się o mnie martwi,ponieważ Alan jego dziewczynę też tak wykorzystywał dopóki nie zakochała się w Adamie.Pewnego dnia Alan namówił Emily na spotkanie a tak naprawdę ją zgwałcił.Jak ona po tym co się wydarzyło miała depresje ale udało jej się z tego wyleczyć i jest w drugim tygodniu ciąży z Adamem.Jestem bardzo szczęśliwa,że mojemu bratu się układa.Po chwili znalazłam się pod domem.Miałam przechodzić przez furtkę ale zadzwonił mi telefon,odebrałam.
-Ej Michele gdzie jesteś?-zapytał dobrze znany mi głos
-Harry!Skąd masz mój numer?-zapytałam
-Od twojego brata,znamy sie od piaskownicy.
-Aha.Ja jestem w domu.Przepraszam że wyleciałam ale muszę rozwiązać problem.-powiedziałam
-Może ci pomogę?-zapytał.
-Na razie nie dziękuję ci za dobre chęci muszę kończyć pa-rozłączyłam się
Zamknęłam drzwi,Adam uśmiechnięty spojrzał na mnie ja zdjęłam buty.Po chwili byłam obok niego,uderzyłam go w ramię.
-Za co ?-zapytał
-Za to że nie powiedziałeś że znasz Harry'ego i że dałeś mu mój numer telefonu.-powiedziałam
-Grzecznie prosił to dałem.
-Nie bądź taki cwany,cwaniaczku.Dobra gdzie koperta?
-Tutaj.Proszę
-Dziękuje-powiedziałam po czym udałam się do salonu
Otworzyłam kopertę i zaczęłam czytać listy zamieszczony w niej.Wiedziałam że taki dzień nadejdzie,kiedy będę musiała wrócić do przeszłości.Myślałam że będzie mnie prosił o powrót do tamtego gówna a on zaczął mi grozić.Nie,nie tylko nie to.Co ja mu takiego zrobiłam? Skąd miałam widzieć że on się we mnie zakochał? Co ja czytam w myślach każdemu czy co?Pobiegłam do pokoju,nie widziałam co robić?Postanowiłam zadzwonić do Harry'ego może on mi pomoże.
~Harry~
Wróciłem do domu i odrobiłem lekcje.Po chwili usłyszałem dzwonek mojego telefonu,postanowiłem sprawdzić kto dzwoni.Spojrzałem na ekran mojego telefonu,dzwoniła Michele.Postanowiłem odebrać.
-Hej Harry-powiedziała płacząc
-Michele,czy ty płaczesz?-zapytałem cały zmartwiony
-Tak.Potrzebuje twojej pomocy.
-Chcesz się spotkać?U ciebie czy u mnie?-zapytałem
-U mnie za 15 minut-powiedziała
-Ok.Jadę-rozłączyłem się
Ubrałem buty i kurtkę,wyszedłem.Wsiadłem na mój motor i pojechałem do niej.byłem po 10 minutach na miejscu.Zadzwoniłem do drzwi,otworzył mi je Adam.
-Siema stary.-powiedział
-Hej.Gdzie Michele?-zapytałem
-U siebie w pokoju.Zawołać ją?
-Jakbyś mógł był bym ci wdzięczny.
Po chwili Adam krzyknął
-Michele,Harry czeka na dole.Zejdź
Chyba usłyszała,gdyż ktoś schodził po schodach.Spojrzałem z Adamem w jej stronę.Cała była zapłakana,postanowiłem zabrać ją na spacer.Ubrała buty,wzięła bluzę i wyszliśmy.Szliśmy dość długo w ciszy,szliśmy w kierunku lasu.Nie wiedziałem po co ale wolałem być gdzieś blisko niej by nic nie zrobiła sobie.Rozglądałem się czy nikt za nami nie chodzi a ona kopała kamyk.Po chwili stało się coś czego bym się nigdy nie spodziewał.Michele,którą znam zaledwie 2 dni,przytuliła się do mnie.Stałem zamurowany,oczywiście objąłem ją by mogła się bardziej wtulić we mnie.Kiedy jesteśmy sami,Michele zachowuje się wobec mnie trochę inaczej.Zresztą co ja się dziwie?Przecież ona jest załamana a ja jestem obok niej więc się do mnie przytuliła.
-Michele,powiesz mi co się dzieje?-zapytałem
-----------------------------------------------------------------------------------------
Hejka kochani.Pracowałam na tym rozdziałem dwa dni więc mam nadzieje że wam się spodoba
CZYTASZ=KOMENTARZ
Stała zasada obowiązuje!!!
Pozdrawiam Natalia
poniedziałek, 25 maja 2015
Rozdział Trzeci
Lekcja matematyki była najgorszą lekcją w moim życiu.Nie wiedziałam że pani Peterson tak krzyczy,zwłaszcza na Stylesa.Ten to zamiast się uczyć to rzuca czym popadnie.Czemu muszę z nim siedzieć? Mogę usiąść z kimś innym byle nie z nim.Po 45 minutach męki zadzwonił dzwonek,który oznaczał 10 minut wolności.Szybko się spakowałam i wyszłam jako pierwsza z klasy.Za mną biegł mój kolega z ławki.Jezu tylko nie on.Za co?
-Michele,Michele zaczekaj!-krzyczał
Po chwili się zatrzymałam i odwróciłam się do tyłu.Styles się o mnie oparł i łapał oddech.
-Czego chcesz?A nie dotykaj mnie.-powiedziałam
-Czy my się przypadkiem nie znamy?-zapytał dorównując mi kroku
-Nawet mi się nie przypomina żebyśmy już gdzieś widzieli czy skądś znali.Sorki ale mi się spieszy-powiedziałam zaczynając przyspieszać
-Gdzie tak lecisz???
-Emmm na angielski.
-Ale na pewno mnie skądś nie kojarzysz?
-Hmmmm...niech no się zastanowię...Eeeee...przypominasz mi chłopaka z hali,który pomagał mi początkowo zacząć wracać do formy a co?A zresztą daj sobie spokój na takie akcje by mnie poderwać bo naiwna nie jestem i tak łatwo się tobie skusić nie dam.Może i jesteś przystojny ale ja na aż tyle głupia nie jestem by się w tobie zakochać-powiedziałam i ruszyłam pod klasę.
Po chwili słyszałam czyjś krzyk,odwróciłam się i znowu on darł tą swoją piękną twarz.
-To ja ci wczoraj pomagałem i nie mam zamiaru Ciebie w sobie rozkochiwać.Chce się zaprzyjaźnić-wydarł się na pół korytarza że aż wszyscy się spojrzeli na niego a potem na mnie.
-Pogadamy później na ten temat...eeee...
-Harry-powiedział
-Pogadamy później na ten temat...Haa...pff...Harry-odwróciłam się i szybkim krokiem poszłam pod klasę.
Po chwili byłam pod klasą usiadłam pod nią i wyjęłam telefon.Dostałam smsa od Mirandy,mojej BFF.Zaczęłam jej odpisywać i całe 2 minuty pisałam z nią.Ktoś stanął przede mną,spojrzałam w górę.Stała nade mną czarnowłosa dziewczyna o ładnych,czekoladowych oczach.
-Hej ty jesteś Michele,prawda?-zapytała pomagając mi wstać
-Hej tak a ty to właściwie kto ?-zapytałam
-O jezu przepraszam zapomniałam się przedstawić.Nazywam się Julia Barnes i mam nadzieje że się zaprzyjaźnimy.-powiedziała czarnowłosa dziewczyna
-Ja też mam taką nadzieje.Wiesz może z kim siedzę na językach obcych i innych przedmiotach ?-zapytałam
-Od jutra a właściwie od teraz będziemy siedzieć razem,rozmawiałam o tym z Panią Peterson.
-Jak się ciesze.Mam go dość jak na jeden dzień.-powiedziałam
-Mówisz o Stylesie,wierz mi on jest nie obliczalny-powiedziała Julia
-Dobrze wiedzieć...-powiedziałam i w tym czasie zadzwonił dzwonek i weszliśmy do klasy.Ostatni raz spojrzałam się w stronę Harry'ego,który uśmiechnął się ciepło w moją stronę i weszłam do klasy.
~Harry~
Spojrzała się na mnie a ja posłałem jej delikatny ,ciepły uśmiech.Zacząłem o niej marzyć ale teraz wiem że to nie możliwe jak na chwile teraźniejszą.Z moich marzeń wyrwał mnie mój kumpel-Niall.
-Czy ty mnie wogóle słuchasz ?-zapytał
-Eee..Co mówiłeś?-zapytałem
-Ojoj Harry widzę że podoba ci się Michele ale ona dość jasno ci powiedziała że nic z tego-powiedział
-Niall stary jak na razie,jak na razie-powiedziałem po chwili weszliśmy do klasy.
Angielski to przedmiot,który kocham chyba z niego mam pięć na koniec semestru czy roku.
Gadałem z Niallem przez całą lekcje,niby minęła szybko ale ja czekałem na moment kiedy będę mógł się do Michele zbliżyć.Wyszliśmy z klasy i udaliśmy się pod salę od biologi,przedmiotu,którego nienawidzę i zawsze byłem jedyny z dwójką na koniec.Odłożyłem plecak i rozejrzałem się uważnie szukając Michele.Po chwili Horan mnie sturchnął.Odwróciłem się i zobaczyłem ją i dziewczyną Horana.Widać,że już się zaprzyjaźniły,bardzo mnie to cieszy.Zależy mi na tym by Michele miała jakąś przyjaciółkę.Po chwili podeszła do mnie a ja zaproponowałem przejście się po szkole.Ona przytaknęła głową na znak że tak.Zaczęliśmy rozmawiać,dużo się o niej dowiedziałem a ona o mnie.
-Michele,możemy się dzisiaj spotkać w kawiarni by pogadać?-zapytałem.
-Wiesz co Harry dzisiaj nie mogę bo umówiłam się z Julią,ale może jutro co ?-zapytała
-Ok
Po chwili przybiegła Julia i zabrała Michele do łazienki a Niall przyszedł do mnie i zaczął mnie o wszystko wypytywać.
~Michele~
Julia przybiegła i zabrała mnie do łazienki.Po chwili byłyśmy w łazience,nie mam pojęcia po co ale zawsze można skorzystać by poprawić makijaż.
-Słuchaj z nami idzie mój chłopak i jego kumpel,mam nadzieje że nie będzie ci to przeszkadzać.-powiedziała
-Pewnie,że nie.Z chęcią poznam twojego chłopca.-powiedziałam po czym zaczęłyśmy się śmiać.
Reszta lekcji przeminęła szybko.Gdy lekcje się skończyły pod szkołę przyjechał mój tępy brat.Otworzył mi drzwi od samochodu a ja wsiadłam,zapięłam pasy i odjechaliśmy.Po 10 minutach byliśmy w domu.Pobiegłam na górę i rzuciłam plecak na łóżko.Udałam się do łazienki,wzięłam szybki prysznic i poszłam do szafy i wybrałam jeansy,białą przewiewną bluzkę,małą torebkę,czarne Conersy.Do torebki spakowałam telefon,klucze i portel.Zeszłam na dół i wyszłam z domu.Wsiadłam w autobus i odjechałam.Po 15 minutach byłam na miejscu,gdy wysiadłam zobaczyłam Julie całującą się z swoim chłopakiem i Harry'ego.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Elo kochani <3 Oto trzeci rozdział,mam nadzieje że przyciągnie was więcej . Liczę na to,że wam się spodoba.
CZYTASZ=KOMENTARZ
Pozdrawiam Natalia <3
-Michele,Michele zaczekaj!-krzyczał
Po chwili się zatrzymałam i odwróciłam się do tyłu.Styles się o mnie oparł i łapał oddech.
-Czego chcesz?A nie dotykaj mnie.-powiedziałam
-Czy my się przypadkiem nie znamy?-zapytał dorównując mi kroku
-Nawet mi się nie przypomina żebyśmy już gdzieś widzieli czy skądś znali.Sorki ale mi się spieszy-powiedziałam zaczynając przyspieszać
-Gdzie tak lecisz???
-Emmm na angielski.
-Ale na pewno mnie skądś nie kojarzysz?
-Hmmmm...niech no się zastanowię...Eeeee...przypominasz mi chłopaka z hali,który pomagał mi początkowo zacząć wracać do formy a co?A zresztą daj sobie spokój na takie akcje by mnie poderwać bo naiwna nie jestem i tak łatwo się tobie skusić nie dam.Może i jesteś przystojny ale ja na aż tyle głupia nie jestem by się w tobie zakochać-powiedziałam i ruszyłam pod klasę.
Po chwili słyszałam czyjś krzyk,odwróciłam się i znowu on darł tą swoją piękną twarz.
-To ja ci wczoraj pomagałem i nie mam zamiaru Ciebie w sobie rozkochiwać.Chce się zaprzyjaźnić-wydarł się na pół korytarza że aż wszyscy się spojrzeli na niego a potem na mnie.
-Pogadamy później na ten temat...eeee...
-Harry-powiedział
-Pogadamy później na ten temat...Haa...pff...Harry-odwróciłam się i szybkim krokiem poszłam pod klasę.
Po chwili byłam pod klasą usiadłam pod nią i wyjęłam telefon.Dostałam smsa od Mirandy,mojej BFF.Zaczęłam jej odpisywać i całe 2 minuty pisałam z nią.Ktoś stanął przede mną,spojrzałam w górę.Stała nade mną czarnowłosa dziewczyna o ładnych,czekoladowych oczach.
-Hej ty jesteś Michele,prawda?-zapytała pomagając mi wstać
-Hej tak a ty to właściwie kto ?-zapytałam
-O jezu przepraszam zapomniałam się przedstawić.Nazywam się Julia Barnes i mam nadzieje że się zaprzyjaźnimy.-powiedziała czarnowłosa dziewczyna
-Ja też mam taką nadzieje.Wiesz może z kim siedzę na językach obcych i innych przedmiotach ?-zapytałam
-Od jutra a właściwie od teraz będziemy siedzieć razem,rozmawiałam o tym z Panią Peterson.
-Jak się ciesze.Mam go dość jak na jeden dzień.-powiedziałam
-Mówisz o Stylesie,wierz mi on jest nie obliczalny-powiedziała Julia
-Dobrze wiedzieć...-powiedziałam i w tym czasie zadzwonił dzwonek i weszliśmy do klasy.Ostatni raz spojrzałam się w stronę Harry'ego,który uśmiechnął się ciepło w moją stronę i weszłam do klasy.
~Harry~
Spojrzała się na mnie a ja posłałem jej delikatny ,ciepły uśmiech.Zacząłem o niej marzyć ale teraz wiem że to nie możliwe jak na chwile teraźniejszą.Z moich marzeń wyrwał mnie mój kumpel-Niall.
-Czy ty mnie wogóle słuchasz ?-zapytał
-Eee..Co mówiłeś?-zapytałem
-Ojoj Harry widzę że podoba ci się Michele ale ona dość jasno ci powiedziała że nic z tego-powiedział
-Niall stary jak na razie,jak na razie-powiedziałem po chwili weszliśmy do klasy.
Angielski to przedmiot,który kocham chyba z niego mam pięć na koniec semestru czy roku.
Gadałem z Niallem przez całą lekcje,niby minęła szybko ale ja czekałem na moment kiedy będę mógł się do Michele zbliżyć.Wyszliśmy z klasy i udaliśmy się pod salę od biologi,przedmiotu,którego nienawidzę i zawsze byłem jedyny z dwójką na koniec.Odłożyłem plecak i rozejrzałem się uważnie szukając Michele.Po chwili Horan mnie sturchnął.Odwróciłem się i zobaczyłem ją i dziewczyną Horana.Widać,że już się zaprzyjaźniły,bardzo mnie to cieszy.Zależy mi na tym by Michele miała jakąś przyjaciółkę.Po chwili podeszła do mnie a ja zaproponowałem przejście się po szkole.Ona przytaknęła głową na znak że tak.Zaczęliśmy rozmawiać,dużo się o niej dowiedziałem a ona o mnie.
-Michele,możemy się dzisiaj spotkać w kawiarni by pogadać?-zapytałem.
-Wiesz co Harry dzisiaj nie mogę bo umówiłam się z Julią,ale może jutro co ?-zapytała
-Ok
Po chwili przybiegła Julia i zabrała Michele do łazienki a Niall przyszedł do mnie i zaczął mnie o wszystko wypytywać.
~Michele~
Julia przybiegła i zabrała mnie do łazienki.Po chwili byłyśmy w łazience,nie mam pojęcia po co ale zawsze można skorzystać by poprawić makijaż.
-Słuchaj z nami idzie mój chłopak i jego kumpel,mam nadzieje że nie będzie ci to przeszkadzać.-powiedziała
-Pewnie,że nie.Z chęcią poznam twojego chłopca.-powiedziałam po czym zaczęłyśmy się śmiać.
Reszta lekcji przeminęła szybko.Gdy lekcje się skończyły pod szkołę przyjechał mój tępy brat.Otworzył mi drzwi od samochodu a ja wsiadłam,zapięłam pasy i odjechaliśmy.Po 10 minutach byliśmy w domu.Pobiegłam na górę i rzuciłam plecak na łóżko.Udałam się do łazienki,wzięłam szybki prysznic i poszłam do szafy i wybrałam jeansy,białą przewiewną bluzkę,małą torebkę,czarne Conersy.Do torebki spakowałam telefon,klucze i portel.Zeszłam na dół i wyszłam z domu.Wsiadłam w autobus i odjechałam.Po 15 minutach byłam na miejscu,gdy wysiadłam zobaczyłam Julie całującą się z swoim chłopakiem i Harry'ego.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Elo kochani <3 Oto trzeci rozdział,mam nadzieje że przyciągnie was więcej . Liczę na to,że wam się spodoba.
CZYTASZ=KOMENTARZ
Pozdrawiam Natalia <3
środa, 20 maja 2015
Rozdział Drugi
~Harry~
Wsiadła do samochodu i odjechała.Nie wiedziałem kim była ani skąd jest.Nigdy jej tu nie widziałem.Chyba nowa jest ale muszę przyznać,że świetnie boksuje.Widać cztery lata jej nauki nie poszły na marne.
Ciekawi mnie co się stało,że dwa lata nie trenowała.Wiem tyle że ma na imię Michele i jest piękna.Ma cudowne imię i jest śliczna.Wszyscy wiedzą że od jakiegoś czasu umawiam się z dziewczynami,robiąc z nich idiotki bo okazuje się że ich nie kocham.Niestety to wszystko to co teraz do dziewczyn czuje zawdzięczam mojej byłej-Kate.Nie traktowała mnie na serio,za moimi plecami zdradzała mnie z jakimś chłopakami.Miała mnie w dupie,a ja kochałem ją jak taki idiota.Nie wierze że dałem się tak nabrać i od tamtego czasu żadnego związku nie biorę na serio.
Ona mi się spodobała!Ja w to nie wierze,ja nie wiem co myśleć.Stoję i czekam jak taki debil.Na co ja liczę?No właśnie na co ? Że mnie pokocha ? Takiego łajdaka?Nie sądzę i szczerze ciężko było by mi zdobyć jej uczucie.No cóż poszedłem do szatni i się przebrałem.Po chwili wyszedłem z hali i wsiadłem na mój motor.Odjechałem,cały czas myślałem o tym całym dzisiejszym wydarzeniu.Po pewnym czasie przyjechałem do domu.Zaparkowałem motor przed domem i przeszedłem przez furtkę.Wyjąłem klucze z kieszeni i po cichu otworzyłem drzwi.Prawdopodobnie wszyscy domownicy śpią chociaż nie jestem pewien co do mojej mamy.Strasznie się o mnie martwi.Teraz kolejny tydzień szkoły więc zrobi mi wykład o której godzinie powinienem wracać.Wszedłem,rozejrzałem się,nikogo nie ma więc mogę się rozebrać i po cichutku uciec do pokoju.po chwili zapaliło się światło,spojrzałem przed siebie.Zobaczyłem moją mamę,widać że jest wyraźnie zła.Wyprostowałem się i udałem w kierunku ręki mojej mamy która pokazywała mi kanapę w salonie.Usiadłem na niej i schowałem głowę w ręce.
-Styles,gdzie sie szlajałeś znowu co?-po chwili moja matka zapytałam wściekła
-Tu i tam-powiedziałem
-Czyli?Konkretnie mój drogi!-powiedziała
-Czyli na hali.Trenowałem zapomniałaś?-zapytałem
-Nie ale jest już po 11 a zawsze kończysz o 10.Gdzie byłeś tą godzinę?-zapytała
-Mamo!Mam 20 lat i nie będę ci tłumaczył się gdzie byłem-powiedziałem
-Piłeś?
-Co?
-Czy piłeś?-zapytała mnie moja rodzicielka
-Nie skąd że-powiedziałem
Po chwili z góry schodziła Gemma,kierowała się do kuchni.Po chwili zeszła i weszła do kuchni.Wzięła nalała wody do szklanki i przyszła do salonu.Spojrzałam na mamę i pogłaskała ją po ramieniu.Po pewnym czasie spojrzała ma mnie i zaczęła się uśmiechać.Chyba wyczytała z moich oczu,że jakaś dziewczyna mi się spodobała.Po chwili powiedziała:
-Mama ja wiem gdzie był Harry.-powiedziała z uśmiechem
-Gdzie?-zapytała
-Z dziewczyną na randce-powiedziała pokazując mi język
-Czy to prawda synu?
-Nie.Naprawdę pomagałem jednej nowej dziewczynie wrócić do formy bo ona też trenuje boks-powiedziałem
-A ty Gemma zastanów się za nim coś powiesz.-powiedziałem
Mama kazała nam iść do swoich pokoi.Szybko poszłem pod prysznic,po 5 minutach wyszedłem i położyłem się spać
~Next Day~
~Michele~
Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojego pokoju.Zakryłam głowę poduszką i spałam dalej.Po trzech minutach ktoś wszedł do mojego pokoju.
-Pobudka!!!!Wstawaj kopciuszku czas do szkoły-powiedział mój niedorozwinięty brat wylewając na mnie wiadro wody z lodem.Po chwili uciekł.Rodziców nie było pojechali już do pracy.Spojrzałam na zegarek.Była 5:30,ja go zatłukę.Leczyć się musi,tak wcześnie mnie z łóżka wywala.
-Adam!!!!!!!!!Jeszcze cie dorwę idioto!-krzyknęłam
Wstałam i pierwsze co zrobiłam to udałam się do łazienki.Najpierw załatwiłam poranne czynności w tym dodatkową suszenie włosów.Później zaczęłam się ubierać.Miałam mały problem z tym co założyć na pierwszy dzień w szkole.Postanowiłam założyć to.Włosy rozczesałam i zostawiłam takie jakie lubię czyli rozpuszczone.
Zabrałam plecak i zeszłam do kuchni.Widziałam Adama jedzącego płatki i gapiącego się w telefon
-No co tam braciszku?-zapytałam przy tym z całej siły uderzyłam go w plecy przez co o mało się nie zaksztusił płatkami.Ja zrobiłam sobie kanapkę z serem i pomidorem,zjadłam ją a potem biorąc sok pomarańczowy,poszłam do salonu i włączyłam telewizor.
Minęły dwie godziny,wyłączyłam telewizor,wzięłam torbę i poszłam na autobus.Po 2 minutach autobus był,wsiadłam do niego i odjechałam.Po 10 minutach byłam na miejscu.Pierwszą lekcją była matematyka,poszłam pod wyznaczoną salę.Po kilku minutach rozległ się dzwonek na lekcje.Weszliśmy do klasy,po nas weszła nauczycielka.Wszyscy stali po chwili się przywitali a ja stałam trochę onieśmielona.
-Klasa!Oto wasza nowa koleżanka.Nazywa się Michele Anderson,mam nadzieję że ją miło przyjmiecie.-powiedziała wychowawczyni.
-Gdzie mam usiąść?-zapytałam
-Michele,ty usiądziesz z Stylesem.Tamtym w ostatnie ławce?-powiedziała
Poszłam w wyznaczone miejsce i usiadłam.I zaczęła się lekcja matmy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siemka :3 Oto drugi rozdział mam nadzieje że się spodoba
Czytasz=Komentarz
Pozdro Natalia
Wsiadła do samochodu i odjechała.Nie wiedziałem kim była ani skąd jest.Nigdy jej tu nie widziałem.Chyba nowa jest ale muszę przyznać,że świetnie boksuje.Widać cztery lata jej nauki nie poszły na marne.
Ciekawi mnie co się stało,że dwa lata nie trenowała.Wiem tyle że ma na imię Michele i jest piękna.Ma cudowne imię i jest śliczna.Wszyscy wiedzą że od jakiegoś czasu umawiam się z dziewczynami,robiąc z nich idiotki bo okazuje się że ich nie kocham.Niestety to wszystko to co teraz do dziewczyn czuje zawdzięczam mojej byłej-Kate.Nie traktowała mnie na serio,za moimi plecami zdradzała mnie z jakimś chłopakami.Miała mnie w dupie,a ja kochałem ją jak taki idiota.Nie wierze że dałem się tak nabrać i od tamtego czasu żadnego związku nie biorę na serio.
Ona mi się spodobała!Ja w to nie wierze,ja nie wiem co myśleć.Stoję i czekam jak taki debil.Na co ja liczę?No właśnie na co ? Że mnie pokocha ? Takiego łajdaka?Nie sądzę i szczerze ciężko było by mi zdobyć jej uczucie.No cóż poszedłem do szatni i się przebrałem.Po chwili wyszedłem z hali i wsiadłem na mój motor.Odjechałem,cały czas myślałem o tym całym dzisiejszym wydarzeniu.Po pewnym czasie przyjechałem do domu.Zaparkowałem motor przed domem i przeszedłem przez furtkę.Wyjąłem klucze z kieszeni i po cichu otworzyłem drzwi.Prawdopodobnie wszyscy domownicy śpią chociaż nie jestem pewien co do mojej mamy.Strasznie się o mnie martwi.Teraz kolejny tydzień szkoły więc zrobi mi wykład o której godzinie powinienem wracać.Wszedłem,rozejrzałem się,nikogo nie ma więc mogę się rozebrać i po cichutku uciec do pokoju.po chwili zapaliło się światło,spojrzałem przed siebie.Zobaczyłem moją mamę,widać że jest wyraźnie zła.Wyprostowałem się i udałem w kierunku ręki mojej mamy która pokazywała mi kanapę w salonie.Usiadłem na niej i schowałem głowę w ręce.
-Styles,gdzie sie szlajałeś znowu co?-po chwili moja matka zapytałam wściekła
-Tu i tam-powiedziałem
-Czyli?Konkretnie mój drogi!-powiedziała
-Czyli na hali.Trenowałem zapomniałaś?-zapytałem
-Nie ale jest już po 11 a zawsze kończysz o 10.Gdzie byłeś tą godzinę?-zapytała
-Mamo!Mam 20 lat i nie będę ci tłumaczył się gdzie byłem-powiedziałem
-Piłeś?
-Co?
-Czy piłeś?-zapytała mnie moja rodzicielka
-Nie skąd że-powiedziałem
Po chwili z góry schodziła Gemma,kierowała się do kuchni.Po chwili zeszła i weszła do kuchni.Wzięła nalała wody do szklanki i przyszła do salonu.Spojrzałam na mamę i pogłaskała ją po ramieniu.Po pewnym czasie spojrzała ma mnie i zaczęła się uśmiechać.Chyba wyczytała z moich oczu,że jakaś dziewczyna mi się spodobała.Po chwili powiedziała:
-Mama ja wiem gdzie był Harry.-powiedziała z uśmiechem
-Gdzie?-zapytała
-Z dziewczyną na randce-powiedziała pokazując mi język
-Czy to prawda synu?
-Nie.Naprawdę pomagałem jednej nowej dziewczynie wrócić do formy bo ona też trenuje boks-powiedziałem
-A ty Gemma zastanów się za nim coś powiesz.-powiedziałem
Mama kazała nam iść do swoich pokoi.Szybko poszłem pod prysznic,po 5 minutach wyszedłem i położyłem się spać
~Next Day~
~Michele~
Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojego pokoju.Zakryłam głowę poduszką i spałam dalej.Po trzech minutach ktoś wszedł do mojego pokoju.
-Pobudka!!!!Wstawaj kopciuszku czas do szkoły-powiedział mój niedorozwinięty brat wylewając na mnie wiadro wody z lodem.Po chwili uciekł.Rodziców nie było pojechali już do pracy.Spojrzałam na zegarek.Była 5:30,ja go zatłukę.Leczyć się musi,tak wcześnie mnie z łóżka wywala.
-Adam!!!!!!!!!Jeszcze cie dorwę idioto!-krzyknęłam
Wstałam i pierwsze co zrobiłam to udałam się do łazienki.Najpierw załatwiłam poranne czynności w tym dodatkową suszenie włosów.Później zaczęłam się ubierać.Miałam mały problem z tym co założyć na pierwszy dzień w szkole.Postanowiłam założyć to.Włosy rozczesałam i zostawiłam takie jakie lubię czyli rozpuszczone.
Zabrałam plecak i zeszłam do kuchni.Widziałam Adama jedzącego płatki i gapiącego się w telefon
-No co tam braciszku?-zapytałam przy tym z całej siły uderzyłam go w plecy przez co o mało się nie zaksztusił płatkami.Ja zrobiłam sobie kanapkę z serem i pomidorem,zjadłam ją a potem biorąc sok pomarańczowy,poszłam do salonu i włączyłam telewizor.
Minęły dwie godziny,wyłączyłam telewizor,wzięłam torbę i poszłam na autobus.Po 2 minutach autobus był,wsiadłam do niego i odjechałam.Po 10 minutach byłam na miejscu.Pierwszą lekcją była matematyka,poszłam pod wyznaczoną salę.Po kilku minutach rozległ się dzwonek na lekcje.Weszliśmy do klasy,po nas weszła nauczycielka.Wszyscy stali po chwili się przywitali a ja stałam trochę onieśmielona.
-Klasa!Oto wasza nowa koleżanka.Nazywa się Michele Anderson,mam nadzieję że ją miło przyjmiecie.-powiedziała wychowawczyni.
-Gdzie mam usiąść?-zapytałam
-Michele,ty usiądziesz z Stylesem.Tamtym w ostatnie ławce?-powiedziała
Poszłam w wyznaczone miejsce i usiadłam.I zaczęła się lekcja matmy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siemka :3 Oto drugi rozdział mam nadzieje że się spodoba
Czytasz=Komentarz
Pozdro Natalia
poniedziałek, 18 maja 2015
Rozdział Pierwszy
Właśnie przeprowadziłam się z rodzicami i bratem do Londynu gdzie pójdę do szkoły w której będę mogła się rozwijać a później na studia z zarządzania.Od pewnego czasu jesteśmy w nowym domu,gdy weszłam do mojego pokoju byłam w szoku.Pokój był taki jaki chciałam:ściany koloru jasnego błękitu łóżko duże i białe z resztą wszystkie meble były białe.Po chwili do pokoju wszedł mój tata i oznajmił:
-Michele kolacja-powiedział.
Po chwili wyszłam z pokoju i udałam się do kuchni.
Gdy weszłam do kuchni,zobaczyłam mojego tępego brata Adama.Siedział i gapił się w telefon.Zawsze mnie wkurza,z resztą starszy jest ode mnie o 2 lata więc się nie dziwie.
-Ooooooo księżniczka zeszła.Co tam kopciuszku?-zapytał
Nie nawidze tego gdy nazywa mnie kopciuszkiem
-Ooooooo zamknij się bo ci przyłoje-powiedziałam lekko zdenerwowana
-Dzieciaki cisza-powiedziała moja mama
-Siadaj do stołu,Michele-dodała po chwili
-Już-powiedziałam
Usiadłam do stołu jako ostatnia,nawet lubię być wszędzie ostatnia.Kolacje jedliśmy w ciszy.po 15 minutach wszyscy zakończyli jeść posiłek,pomogłam mojej mamie pozbierać naczynia.Kiedy skończyłam,wskoczyłam w dres i wyszłam pobiegać.Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam jakąś nutę.Podczas biegu rozgrzewałam się,ponieważ chodziłam na boks i nadal chodzę.
Boks jest moim hobby,kocham oglądać boks a tym bardziej sama chce trenować boks.Po chwili wbiegłam do hali gdzie mogę dalej trenować moją pasję.Po chwili poszłam do szatni,wzięłam mojego topa i przebrałam się w niego.Po chwili podeszłam do worka treningowego i zaczęłam w niego walić.Chyba wypadłam z formy,gdyż od dwóch lat nie trenowałam po moim wypadku.Czułam czyjeś spojrzenie na sobie,odwróciłam się przy ścianie stał wysoki chłopak obserwował mnie.Po sekundzie był obok mnie i zapytał:
-Od kiedy trenujesz boks?
-Ojoj nie licząc dwu letniej przerwy to sześć lat-powiedziałam
-Chyba wypadłaś z formy
-Niestety...-powiedziałam
-Hmmmm...Pomogę ci o ile oczywiście chcesz tej pomocy?-zapytał
Spojrzałam na niego.Ma sporo tatuaży,ma brązowe,lokowane włosy i cudowne zielone oczy.pokiwałam głową na znak,że potrzebuję jego pomocy.Stanął za mną i ruszał moimi rękami.Po 2 godzinach załapałam rytm
-Prawa,prawa,lewa,lewa,prawa,lewa...-mówił chłopak
-Prawa,prawa,lewa,lewa,prawa,lewa,prawa,lewa-powtórzyłam słowa chłopaka
Po chwili usłyszałam inny głos,odwróciłam się i zobaczyłam mojego brata.
-Michele,co ty tu robisz?Późno jest a jutro do szkoły idziemy ,już marsz do domu-powiedział stojący za Adamem tata.
-Ale tato..-powiedziałam
-Żadnych ale... idziemy już-powiedział
Poszłam do szatni.Przebierając się napisałam swój numer dla tego chłopaka.Po chwili wyszłam z szatni podszedłam do niego i powiedział:
-Tu masz mój numer telefonu,abyś mógł się ze mną skontaktować w sprawie lekcji
-Ok.-uśmiechnął się
Po chwili wyszłam z hali i udałam się z bratem i tatą do samochodu.
-----------------------------------------------
Hej teraz mam nadzieje że wszystko widać.
Oto pierwszy rozdział,mam nadzieje że się wam spodoba.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Pozdrawiam Natalia
-Michele kolacja-powiedział.
Po chwili wyszłam z pokoju i udałam się do kuchni.
Gdy weszłam do kuchni,zobaczyłam mojego tępego brata Adama.Siedział i gapił się w telefon.Zawsze mnie wkurza,z resztą starszy jest ode mnie o 2 lata więc się nie dziwie.
-Ooooooo księżniczka zeszła.Co tam kopciuszku?-zapytał
Nie nawidze tego gdy nazywa mnie kopciuszkiem
-Ooooooo zamknij się bo ci przyłoje-powiedziałam lekko zdenerwowana
-Dzieciaki cisza-powiedziała moja mama
-Siadaj do stołu,Michele-dodała po chwili
-Już-powiedziałam
Usiadłam do stołu jako ostatnia,nawet lubię być wszędzie ostatnia.Kolacje jedliśmy w ciszy.po 15 minutach wszyscy zakończyli jeść posiłek,pomogłam mojej mamie pozbierać naczynia.Kiedy skończyłam,wskoczyłam w dres i wyszłam pobiegać.Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam jakąś nutę.Podczas biegu rozgrzewałam się,ponieważ chodziłam na boks i nadal chodzę.
Boks jest moim hobby,kocham oglądać boks a tym bardziej sama chce trenować boks.Po chwili wbiegłam do hali gdzie mogę dalej trenować moją pasję.Po chwili poszłam do szatni,wzięłam mojego topa i przebrałam się w niego.Po chwili podeszłam do worka treningowego i zaczęłam w niego walić.Chyba wypadłam z formy,gdyż od dwóch lat nie trenowałam po moim wypadku.Czułam czyjeś spojrzenie na sobie,odwróciłam się przy ścianie stał wysoki chłopak obserwował mnie.Po sekundzie był obok mnie i zapytał:
-Od kiedy trenujesz boks?
-Ojoj nie licząc dwu letniej przerwy to sześć lat-powiedziałam
-Chyba wypadłaś z formy
-Niestety...-powiedziałam
-Hmmmm...Pomogę ci o ile oczywiście chcesz tej pomocy?-zapytał
Spojrzałam na niego.Ma sporo tatuaży,ma brązowe,lokowane włosy i cudowne zielone oczy.pokiwałam głową na znak,że potrzebuję jego pomocy.Stanął za mną i ruszał moimi rękami.Po 2 godzinach załapałam rytm
-Prawa,prawa,lewa,lewa,prawa,lewa...-mówił chłopak
-Prawa,prawa,lewa,lewa,prawa,lewa,prawa,lewa-powtórzyłam słowa chłopaka
Po chwili usłyszałam inny głos,odwróciłam się i zobaczyłam mojego brata.
-Michele,co ty tu robisz?Późno jest a jutro do szkoły idziemy ,już marsz do domu-powiedział stojący za Adamem tata.
-Ale tato..-powiedziałam
-Żadnych ale... idziemy już-powiedział
Poszłam do szatni.Przebierając się napisałam swój numer dla tego chłopaka.Po chwili wyszłam z szatni podszedłam do niego i powiedział:
-Tu masz mój numer telefonu,abyś mógł się ze mną skontaktować w sprawie lekcji
-Ok.-uśmiechnął się
Po chwili wyszłam z hali i udałam się z bratem i tatą do samochodu.
-----------------------------------------------
Hej teraz mam nadzieje że wszystko widać.
Oto pierwszy rozdział,mam nadzieje że się wam spodoba.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Pozdrawiam Natalia
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)