Po chwili usłyszałam jego pytanie:
-Kochanie czemu mi nie powiedziałaś o wszystkim?
Bałam się odpowiedzieć,skąd mogę wiedzieć jak zareaguje.
-Misiu nawet nie wiesz jak bardzo się bałam ci wszystko powiedzieć-powiedziałam
-Powiedz mi czy to z dzieckiem jest prawdą??-zapytał
-Tak to prawda.Byłam w ciąży ale coś się stało podczas porodu i moja córeczka umarła.-po chwili w moich oczach pojawiły się łzy.Harry zauważył to i przytulił mnie mocno i szczelnie
-Znałaś płeć swojego maleństwa skarbie???-zapytał całując mnie w czoło
-Tak-powiedziałam i wstałam.
Podeszłam do okna i spojrzałam na niebo już pełne gwiazd.Kurwa już jest wieczór a dopiero co było popołudnie.Na dole było słychać śmiechy i krzyki,uśmiechnęłam się delikatnie.Na niebie było pełno gwiazd ale szukałam tej najjaśniej świecącej gwiazdy na niebie.Wyszłam na balkon by rozejrzeć się uważnie po niebie.Znalazłam,była na przeciwko mnie.
Po chwili czułam jak jakieś silne i mocne ramiona obejmowały mnie w pasie.Odwróciłam się w stronę Hazzy .Złączył nasze ręce i po chwili namiętnie pocałował mnie.Drugi raz w tym dniu...
~Leigh~
Bardzo się martwię o Michele,została z Harrym sama.Mam nadzieje,że jej nie uderzył bo go kurwa zabije.Postanowiłam że pójdę sprawdzić co się tam dzieje bo jakoś cicho tam jest.
-Ja idę sprawdzić co u Michele i Harry'ego-oznajmiłam zebranym w salonie.
-Mogę iść z Tobą?-zapytał Niall
-Tak chodź-powiedziałam
Wstaliśmy i ruszyliśmy na górę,do sypialni Michele.Po chwili staliśmy przed drzwiami do niej,zapukaliśmy lecz nikt nie odpowiedział.Weszliśmy bez pozwolenia i naszym oczom ukazał się piękny obraz.Michele i Harry całowali się na balkonie w świetle gwiazd.Ten widok rozkleił mnie w środku duszy.Po prostu wzruszyłam się na ich widok.
-Niall przytulisz mnie??-zapytałam go.
On przez chwile stał i patrzał na nich.W jego oczach pokazywała się lekka złość i zazdrość.Czyżby on zakochał się w Michele..?
Nie to nie możliwe.Co mi po tej pustej głowie łazi?Po chwili spojrzał na mnie.
-Coś mówiłaś Leigh?
-Pytałam czy byś mnie przytulił-powiedziałam
-Tak oczywiście że cie przytulę-powiedział
Po chwili objął mnie swoimi silnymi ramionami i przytulił,ja płakałam w jego ramię z szczęścia kochanej Michele.Powiem szczerze jesteśmy przyjaciółkami...Ona zawsze mnie wysłucha a jej zawsze wysłucham.Zawsze się wspieramy chociaż że znam ją parę dni.Naprawdę bardzo ją polubiłam...
Ona ma w sobie to coś,czym umie przyciągnąć do siebie różne osoby i potrafi się z nimi zaprzyjaźnić.
Po chwili odkleiłam się od Horana.Zauważył,że płakałam,otarł moje łzy.
jakie to miłe z jego strony.Po chwili Michele i Harry skończyli się całować i wrócili szczęśliwi do sypialni.
-Wracają nasze gołąbeczki-powiedziałam
-Dzięki Lee Lee-powiedziała Michele
-Nie dziękuj Miche-powiedziałam
-Mi w Polce mówili Sisi
-Czemu?-zapytał
-Cały czas zachowywałam się jak cesarzowa czy królowa albo księżniczka..
-Dobra Sisi-powiedziałam
-Mogę pogadać z twoją księżniczką?-zwróciłam się w stronę Harry'ego
-Pewnie a ja idę sobie pogadać z tatą,może moim przyszłym teściem-powiedział w stronę Michele a ona uderzała go w jego klatkę piersiową.Harry objął ją i jeszcze raz ją pocałował.Po chwili wyszedł z Niallem a ja i Michele zostałyśmy same.
-Powiedz mi co się tutaj działo?-zapytałam ją
~Harry~
Leigh chciała porozmawiać z Michele więc pomyślałem że pogadam z tatą Michele i dowiem się czegoś więcej o Alanie.Oznajmiłem mojej małej Sisi,że idę pogadać z jej tatą a kiedyś być może z moim przyszłym teściem.Ona biła mnie swoimi małymi,lekkimi piąstkami.Objąłem ją i pocałowałem po raz trzeci w tym dniu.Chyba uzależniam się od jej ust,są po prostu cudowne i kocham je...
Po chwili ja i Niall wyszliśmy zostawiają je same i udaliśmy się do salonu,gdzie był ojciec Michele.
-Ooo chłopaki chodźcie tutaj zwłaszcza ty Harry-powiedział gdy nas zauważył.
-Mam się bać proszę pana?-zapytałem troszkę przerażony
-Nie
Po chwili usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać.
-Harry ochronisz moją córkę przed tym skurwielem Alanem?-zapytał mnie
-Tak oczywiście a mogę coś więcej o nim wiedzieć?-zapytałem
-Ależ tak oczywiście.Wszystko ci zaraz opowiem.-powiedział i wziął łyka wody i zaczął mówić ponownie
-A więc jak wiesz Alan był byłym chłopakiem Michele.Gdy ona zaszła w ciąże,jej przyjaciel Josh przywiózł ją do nas.Alan uparcie chciał się widzieć z Michele ale nie mogliśmy na to pozwolić bo mogłoby się to dla niej źle skończyć.Po paru dniach zaczął Michele wysyłać listy z groźbami,musieliśmy wyjechać z Londynu do naszej posiadłości w Manchesterze.Ukrywaliśmy ją tam przez okres całej ciąży i wogóle...
-Yhm a coś o Alanie?
-A tak ty o Alan pytałeś,więc Alan jest teraz nie bezpieczny dla Michele,ona potrzebuje obrony 24/7 bo inaczej możemy ją stracić.
-W jakim sensie proszę pana?-zapytałem
-Mów mi Bob.W sensie takim że albo zrobi sobie z niej swoją dziwkę tylko dla swoich potrzeb albo po prostu ja zabije..
-O kurwa.Harry,Sisi jest w poważnym niebezpieczeństwie-powiedział Niall
-Jakbym Niall nie wiedział
-Harry musisz chronić Sisi za wszelką cenę rozumiesz.-powiedział
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was czytelnicy :*
Oto jedenasty rozdział,rozdział krótki bo nie miałam pomysłu ale obiecuje że następne rozdziały będą fajniejsze.Chyba mi się wydaje albo notka będzie dłuższa niż rozdział xDD
Przypominam wam o oddawanie głosów w ankiecie.
Skróciłam termin oddawania głosów
Oddawać głosy możecie do końca listopada!!!
Czuje cie to samo co ja??
Czuje cie ten strach Harry'ego??
Bo ja tak i to bardzo ;)
Myślę,że to ff bardzo wam się spodobało akcji jest w miarę dużo.
Czuje się jakbym pisała książkę sensacyjno-przygodowo-młodzieżowo-życiową xD
Wiem jestem zdrowo rąbnięta :D
Kochani czytelnicy!Stała zasada obowiązuje!
Proszę anonimowych czytelników o komentowanie każdego rozdziału jeśli mogę was prosić :)
Jeśli moglibyście się w swoich komentarzach podpisywać byłoby bosko ;)
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA
Życzę miłej lektury wszystkim
Natalia xx.
czwartek, 30 lipca 2015
wtorek, 28 lipca 2015
Rozdział Dziesiąty
Jak dobrze być u siebie...-pomyślałam
W rodzinnym domu,gdzie jestem bezpieczna i wiem że nic mi nie grozi.Kocham ten dom,nadal nie wierzę w to że okłamałam Harry'ego.Nadal to myśl do mnie nie dochodzi...
-Mamo gdzie jesteś.Już jestem-krzyknęłam na cały dom
-Jesteśmy w kuchni-powiedziała Jade-moja kuzynka
Ruszyłam do kuchni,była mama,Jade i nasza przyjaciółka Jesy.Kiedyś Jade i Jesy grały z jakimś dwiema innymi laskami w zespole Little Mix.Kiedyś kochałam zespół Jade,były super.Byłam na ich koncercie w Polsce,było zajebiście.
Usiadłam obok dziewczyn i zaczęłyśmy rozmawiać.Powiedziałam im że mam chłopaka ale właśnie go dzisiaj okłamałam nie mówiąc o przeszłości swojej....
No właśnie cały czas myślę o Hazzie i o tym co zrobiłam..Te myśli nie dają mi spokoju.Nie umiem żyć z myślą że on przez ze mnie cierpi...
~Harry~
Wróciłem do willi i od razu poszedłem na górę.Muszę skoczyć pod prysznic i się przebrać.Cały t-shirt jest od krwi.Podszedłem do mojej szafy i rozejrzałem się,ubrania Michele gdzieś zniknęły.
-Może pojechała po inne a może nie ta szafa debilu-pomyślałem
.Wyjąłem sobie jakieś tam ciuchy i poszedłem do łazienki.Zdjąłem z siebie wszystkie ciuchy i wszedłem pod prysznic,odkręciłem ciepłą wodę.Stałem pod nią z 20 min,po chwili wyszedłem.Ubrałem się i wyszedłem z sypialni w końcu wyglądam jak człowiek.Teraz muszę porozmawiać z Michele,o ile ją tu gdzieś zastanę.Zszedłem na dół i rozejrzałem się.Nie ma jej,sprawdziłem jeszcze raz górę nie ma jej.Gdy jeszcze raz zszedłem na dół,widziałem jak Niall przyszedł skądś.Podszedłem do niego i zapytałem go:
-Wiesz gdzie jest Michele?
-Tak wiem
-Gdzie??
-Kazała się odwieść do siebie i zakazała ci przyjeżdżać-powiedział
-Ja muszę do niej jechać.-powiedziałem
Po chwili Niall złapał mnie za przedramię i powiedział
-Jeśli mówi że nie to nie rozumiesz?
-Nie i weź się kurwa taki wielki jej przyjaciel
-Tak jestem jej przyjacielem,po drodze gdy jechaliśmy wyżaliła mi się i to nie są super rzeczy.Nigdzie nie jedziesz bo jej idioto krzywdę zrobisz.Zrozumiano?
-Nie i zejdź mi z drogi.
-Nie zejdę
Już miałem go pizgnąć w ten farbowany blond łeb ale Miranda stanęła i powiedziała;
-Harry uspokój się.Michele pojechała do mamy na jedną noc,wróci jutro rano...
-No dobra...To tylko jedna noc...-powiedziałem i poszedłem do sypialni.
~Michele~
Poszłam na górę do siebie.Wezmę prysznic to może przestanę o tym wszystkim myśleć.Podeszłam do szafy i wyciągnęłam jakieś tam ciuszki.Poszłam do łazienki,rozebrałam się i weszłam pod prysznic.Odkręciłam lekko gorącą wodę.Woda po mnie spływała ciurkiem,gdy się umyje muszę opatrunek zmienić.Po 15 minutach wyszłam,ubrałam się i wysuszyłam włosy.Ułożyłam je w małego,fikuśnego koka do tego lekki makijaż i byłam gotowa lecz nadal nie przestałam myśleć o Harrym.Wzięłam mój telefon i napisałam do niego smsa.
Od:Michele do:Harry
Kochanie przepraszam,że nie powiedziałam ci prawdy ale cholernie się boję.Kurwa cholernie boję się ci powiedzieć całą prawdę.Kocham Cię i tęsknie ale boje się po prostu boję się twojej reakcji na prawdę o mnie...M xx.
Po chwili odpisał i niestety spodziewałam się tego.
Od:Harry do:Michele
Aha i to był powód żeby kurwa uciec z willi,zostawić mnie samego.Ja się o ciebie martwię,zrobiłaś się bardzo tajemnicza i zamknięta w sobie ostatnio.Ja po prostu nie wiem czy nasz związek ma jakikolwiek sens...Chce znać prawdę o tobie więc jadę do ciebie i bez żadnych dyskusji...Ja się kurwa dowiem o co tu chodzi.Jeśli po dobroci nie wyciągnę tego z ciebie to zrobię to siłą...Będę za 15 min.
Teraz się wystraszyłam.Może jednak mu opowiem wszystko a może nie...Kurwa jak ja się boje..Cholera jasna...Moja ręka kurwa...Uderzyłam się brawo geniuszu....to żeś się wkopała.Po chwili przyszedł kolejny sms od Hazzy,tym razem o wiele spokojniejszy
Od:Harry do:Michele
Kocham cię misiu i wybacz mi że przed chwilą na ciebie nakrzyczałem ale się zdenerwowałem i to ostatnie zadnie nie bierz go na serio dobrze...Przepraszam i kocham cię...H xx.
Styles za późno,jestem cała spanikowana.W chuj się boje no po prostu w chuj.Muszę się szybko poradzić Jade i Jesy.Zbiegłam na dół,wleciałam do kuchni jak torpeda.Dziewczyny były zdziwione..Ja cała wystraszona,schowałam się pod stołem.Cała się trzęsę i stół tak jak ja trzęsie się.Po chwili rozległ się dzwonek do drzwi,Jade poszła,otworzyć a Jesy pomogła mi wstać.
Po chwili Jade otworzyła drzwi,stali w nich:Harry,Perrie,Leigh,Niall i Miranda.Leigh zauważyła mnie a ja po prostu z rozpędu poleciałam na górę z płaczem w pościg za mną rzucili się Harry,Leigh i Miranda.Gdy wbiegłam do pokoju,zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam pod nimi,zaczęłam płakać.Harry pizgnął z pięści ścianę,po chwili stanął pod drzwiami.
-Michele kochanie otwórz porozmawiajmy,nie bój się mnie skarbie-powiedział zrozpaczony
-Nie boje się ciebie,cholernie się ciebie boje,proszę idź i zapomnij o mnie i o nas-powiedziałam płacząc
-Harry chodź ja ci wszystko opowiem ale proszę cie o to żebyś nie uderzył Michele-powiedziała Leigh
-Dobrze-powiedział do niej po chwili zwrócił się w stronę drzwi
-Kochanie będę za 10 min.-powiedział i odszedł z Leigh na pewną odległość
Leigh mu wszystko mówiła a on jej słuchał i spoglądał w stronę drzwi.Postanowiłam wyjść najwyżej mnie uderzy,w sumie będzie mi się należało.Gdy zobaczyłam Mirandę,od razu się do niej przytuliłam a ona mnie do siebie mocniej przytuliła.
-Ciiii...mała nie płacz już,wszystko jest dobrze...-powiedziała
-Ja się boje jego reakcji-powiedziałam
On to usłyszał i trochę,nawet nie trochę lecz bardzo zesmutniał.Po chwili Leigh skończyła mu opowiadać i powiedziała:
-Teraz idź do niej i zrób co uważasz za stosowne..-ruszyła w moim kierunku
Po chwili znalazłam się w jej ramionach mocno mnie przytuliła,w końcu jestem cała zapłakana i wystraszona oraz przerażona.Puściła mnie po minucie i uśmiechnęła się z Mirandą do mnie.Kurwa wleciałam do sypialni,za mną wszedł Harry.Potem do łazienki,obejrzałam się w lustrze,włosy total bałagan i makijaż rozmazany.Wyglądam ja upiór,o nie.Nie mogę z takim wyglądem rozmawiać z Hazzą.Po chwili ktoś mi oczy zasłonił ręką i wyprowadzał z łazienki.Zatrzymał się po paru sekundach i obrócił w swoją stronę.Po sekundzie zabrał rękę z moich oczu i ujrzałam mojego księcia z bajki.Kurwa mam 1,65 m.W porównaniu z nim to mała jestem kuźwa.
-Harry proszę cie nie patrz na mnie.Boże jak ja wyglądam-powiedziałam patrząc do lustra na przeciwko nas
-Kochanie nawet z bałaganem w włosach i rozmazanym makijażem czy z bliznami po pobiciu czy czymkolwiek,dla mnie zawsze będziesz najpiękniejsza.-powiedział całując mnie w policzek
-Harry.....Jak tam misiu twój nosek?-powiedziałam siedząc na jego kolanach.jakim cudem jesteśmy na moim łóżku???
-BOLI....bardzo BOLI...-powiedział
-Może to coś ukoi twój ból.-powiedziałam po chwili pocałowałam go w nos
Po chwili moje usta były coraz bliżej ust Harry'ego.Nasze usta dzielą tylko parę milimetrów.Jestem gotowa na pierwszy pocałunek miłości,który zdejmie ze mnie zły urok.
Tak za dużo Shreka w dzieciństwie się na oglądałam i oglądam do tej pory.Zawsze mówiłam moim adoptowanym rodzicom,że będę kiedyś jak ta Księżniczka Fiona z swoim Shrekiem i trójką małych ogrów.Mogę powiedzieć że jestem Księżniczką Fioną i mam Shreka przed sobą.
Właśnie nadchodzi ta oczekiwana przez ze mnie chwila.Za chwilę moje usta dotkną ust Harry'ego.Jeszcze chwila i poczuje smak jego ust.Jestem coraz bardziej niecierpliwa...boże co ty ze mną teraz robisz???
Po chwili dotknął moich ust swoimi.Muskał je bardzo czule i delikatnie,wszyscy patrzyli na nas.Moi rodzice,mój brat z narzeczoną,Jade,Leigh,Jesy,Perrie,Niall i Miranda patrzyli się i krzyczeli:
-Gorzko,gorzko,gorzko...
Nas to nie speszało jak inne pary,całowaliśmy się dalej.Chyba obydwoje zatonęliśmy w naszym pierwszym pocałunku,jego usta są takie słodkie a zarazem idealne.Po prostu je kocham,kocham je bezgranicznie....
Po chwili oderwaliśmy się i położyliśmy się na moim łóżku.Wszyscy wyszli z pokoju a ja i Harry zostaliśmy sami pośród czterech ścian.Po chwili usłyszałam jego pytanie:
-Kochanie czemu mi nie powiedziałaś o wszystkim???
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
NIESPODZIANKA KOCHANI CZYTELNICY!!! :*
Oto dzisiaj wstawiam wam dwa rozdziały dla was! <3
Kochani oto dziesiąty rozdział!Mam nadzieje,że wam się spodoba!
Zapraszam was na ankietę na temat oceny opowiadania.To też zaliczam do motywacji by pisać dla was super rozdziały.
Ankieta znajduje się na samej górze po prawej stronie.Oddawanie głosów na ankiecie trwa od końca tego roku.
Zapraszam każdego czytającego do oddawania głosów w ankiecie :)
Bingo! NARESZCIE!
Pierwszy pocałunek Michele i Harry'ego!
Jak emocje?
Komuś bicie serca podskoczyło?? ;)
Zapraszam do głosowania w ankiecie i zapraszam do czytania i komentowania dziesiątego rozdziału.
Kochany czytelniku!Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA!!!!
Miłego czytania oraz miłego wieczora <3
Natalia xx.
W rodzinnym domu,gdzie jestem bezpieczna i wiem że nic mi nie grozi.Kocham ten dom,nadal nie wierzę w to że okłamałam Harry'ego.Nadal to myśl do mnie nie dochodzi...
-Mamo gdzie jesteś.Już jestem-krzyknęłam na cały dom
-Jesteśmy w kuchni-powiedziała Jade-moja kuzynka
Ruszyłam do kuchni,była mama,Jade i nasza przyjaciółka Jesy.Kiedyś Jade i Jesy grały z jakimś dwiema innymi laskami w zespole Little Mix.Kiedyś kochałam zespół Jade,były super.Byłam na ich koncercie w Polsce,było zajebiście.
Usiadłam obok dziewczyn i zaczęłyśmy rozmawiać.Powiedziałam im że mam chłopaka ale właśnie go dzisiaj okłamałam nie mówiąc o przeszłości swojej....
No właśnie cały czas myślę o Hazzie i o tym co zrobiłam..Te myśli nie dają mi spokoju.Nie umiem żyć z myślą że on przez ze mnie cierpi...
~Harry~
Wróciłem do willi i od razu poszedłem na górę.Muszę skoczyć pod prysznic i się przebrać.Cały t-shirt jest od krwi.Podszedłem do mojej szafy i rozejrzałem się,ubrania Michele gdzieś zniknęły.
-Może pojechała po inne a może nie ta szafa debilu-pomyślałem
.Wyjąłem sobie jakieś tam ciuchy i poszedłem do łazienki.Zdjąłem z siebie wszystkie ciuchy i wszedłem pod prysznic,odkręciłem ciepłą wodę.Stałem pod nią z 20 min,po chwili wyszedłem.Ubrałem się i wyszedłem z sypialni w końcu wyglądam jak człowiek.Teraz muszę porozmawiać z Michele,o ile ją tu gdzieś zastanę.Zszedłem na dół i rozejrzałem się.Nie ma jej,sprawdziłem jeszcze raz górę nie ma jej.Gdy jeszcze raz zszedłem na dół,widziałem jak Niall przyszedł skądś.Podszedłem do niego i zapytałem go:
-Wiesz gdzie jest Michele?
-Tak wiem
-Gdzie??
-Kazała się odwieść do siebie i zakazała ci przyjeżdżać-powiedział
-Ja muszę do niej jechać.-powiedziałem
Po chwili Niall złapał mnie za przedramię i powiedział
-Jeśli mówi że nie to nie rozumiesz?
-Nie i weź się kurwa taki wielki jej przyjaciel
-Tak jestem jej przyjacielem,po drodze gdy jechaliśmy wyżaliła mi się i to nie są super rzeczy.Nigdzie nie jedziesz bo jej idioto krzywdę zrobisz.Zrozumiano?
-Nie i zejdź mi z drogi.
-Nie zejdę
Już miałem go pizgnąć w ten farbowany blond łeb ale Miranda stanęła i powiedziała;
-Harry uspokój się.Michele pojechała do mamy na jedną noc,wróci jutro rano...
-No dobra...To tylko jedna noc...-powiedziałem i poszedłem do sypialni.
~Michele~
Poszłam na górę do siebie.Wezmę prysznic to może przestanę o tym wszystkim myśleć.Podeszłam do szafy i wyciągnęłam jakieś tam ciuszki.Poszłam do łazienki,rozebrałam się i weszłam pod prysznic.Odkręciłam lekko gorącą wodę.Woda po mnie spływała ciurkiem,gdy się umyje muszę opatrunek zmienić.Po 15 minutach wyszłam,ubrałam się i wysuszyłam włosy.Ułożyłam je w małego,fikuśnego koka do tego lekki makijaż i byłam gotowa lecz nadal nie przestałam myśleć o Harrym.Wzięłam mój telefon i napisałam do niego smsa.
Od:Michele do:Harry
Kochanie przepraszam,że nie powiedziałam ci prawdy ale cholernie się boję.Kurwa cholernie boję się ci powiedzieć całą prawdę.Kocham Cię i tęsknie ale boje się po prostu boję się twojej reakcji na prawdę o mnie...M xx.
Po chwili odpisał i niestety spodziewałam się tego.
Od:Harry do:Michele
Aha i to był powód żeby kurwa uciec z willi,zostawić mnie samego.Ja się o ciebie martwię,zrobiłaś się bardzo tajemnicza i zamknięta w sobie ostatnio.Ja po prostu nie wiem czy nasz związek ma jakikolwiek sens...Chce znać prawdę o tobie więc jadę do ciebie i bez żadnych dyskusji...Ja się kurwa dowiem o co tu chodzi.Jeśli po dobroci nie wyciągnę tego z ciebie to zrobię to siłą...Będę za 15 min.
Teraz się wystraszyłam.Może jednak mu opowiem wszystko a może nie...Kurwa jak ja się boje..Cholera jasna...Moja ręka kurwa...Uderzyłam się brawo geniuszu....to żeś się wkopała.Po chwili przyszedł kolejny sms od Hazzy,tym razem o wiele spokojniejszy
Od:Harry do:Michele
Kocham cię misiu i wybacz mi że przed chwilą na ciebie nakrzyczałem ale się zdenerwowałem i to ostatnie zadnie nie bierz go na serio dobrze...Przepraszam i kocham cię...H xx.
Styles za późno,jestem cała spanikowana.W chuj się boje no po prostu w chuj.Muszę się szybko poradzić Jade i Jesy.Zbiegłam na dół,wleciałam do kuchni jak torpeda.Dziewczyny były zdziwione..Ja cała wystraszona,schowałam się pod stołem.Cała się trzęsę i stół tak jak ja trzęsie się.Po chwili rozległ się dzwonek do drzwi,Jade poszła,otworzyć a Jesy pomogła mi wstać.
Po chwili Jade otworzyła drzwi,stali w nich:Harry,Perrie,Leigh,Niall i Miranda.Leigh zauważyła mnie a ja po prostu z rozpędu poleciałam na górę z płaczem w pościg za mną rzucili się Harry,Leigh i Miranda.Gdy wbiegłam do pokoju,zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam pod nimi,zaczęłam płakać.Harry pizgnął z pięści ścianę,po chwili stanął pod drzwiami.
-Michele kochanie otwórz porozmawiajmy,nie bój się mnie skarbie-powiedział zrozpaczony
-Nie boje się ciebie,cholernie się ciebie boje,proszę idź i zapomnij o mnie i o nas-powiedziałam płacząc
-Harry chodź ja ci wszystko opowiem ale proszę cie o to żebyś nie uderzył Michele-powiedziała Leigh
-Dobrze-powiedział do niej po chwili zwrócił się w stronę drzwi
-Kochanie będę za 10 min.-powiedział i odszedł z Leigh na pewną odległość
Leigh mu wszystko mówiła a on jej słuchał i spoglądał w stronę drzwi.Postanowiłam wyjść najwyżej mnie uderzy,w sumie będzie mi się należało.Gdy zobaczyłam Mirandę,od razu się do niej przytuliłam a ona mnie do siebie mocniej przytuliła.
-Ciiii...mała nie płacz już,wszystko jest dobrze...-powiedziała
-Ja się boje jego reakcji-powiedziałam
On to usłyszał i trochę,nawet nie trochę lecz bardzo zesmutniał.Po chwili Leigh skończyła mu opowiadać i powiedziała:
-Teraz idź do niej i zrób co uważasz za stosowne..-ruszyła w moim kierunku
Po chwili znalazłam się w jej ramionach mocno mnie przytuliła,w końcu jestem cała zapłakana i wystraszona oraz przerażona.Puściła mnie po minucie i uśmiechnęła się z Mirandą do mnie.Kurwa wleciałam do sypialni,za mną wszedł Harry.Potem do łazienki,obejrzałam się w lustrze,włosy total bałagan i makijaż rozmazany.Wyglądam ja upiór,o nie.Nie mogę z takim wyglądem rozmawiać z Hazzą.Po chwili ktoś mi oczy zasłonił ręką i wyprowadzał z łazienki.Zatrzymał się po paru sekundach i obrócił w swoją stronę.Po sekundzie zabrał rękę z moich oczu i ujrzałam mojego księcia z bajki.Kurwa mam 1,65 m.W porównaniu z nim to mała jestem kuźwa.
-Harry proszę cie nie patrz na mnie.Boże jak ja wyglądam-powiedziałam patrząc do lustra na przeciwko nas
-Kochanie nawet z bałaganem w włosach i rozmazanym makijażem czy z bliznami po pobiciu czy czymkolwiek,dla mnie zawsze będziesz najpiękniejsza.-powiedział całując mnie w policzek
-Harry.....Jak tam misiu twój nosek?-powiedziałam siedząc na jego kolanach.jakim cudem jesteśmy na moim łóżku???
-BOLI....bardzo BOLI...-powiedział
-Może to coś ukoi twój ból.-powiedziałam po chwili pocałowałam go w nos
Po chwili moje usta były coraz bliżej ust Harry'ego.Nasze usta dzielą tylko parę milimetrów.Jestem gotowa na pierwszy pocałunek miłości,który zdejmie ze mnie zły urok.
Tak za dużo Shreka w dzieciństwie się na oglądałam i oglądam do tej pory.Zawsze mówiłam moim adoptowanym rodzicom,że będę kiedyś jak ta Księżniczka Fiona z swoim Shrekiem i trójką małych ogrów.Mogę powiedzieć że jestem Księżniczką Fioną i mam Shreka przed sobą.
Właśnie nadchodzi ta oczekiwana przez ze mnie chwila.Za chwilę moje usta dotkną ust Harry'ego.Jeszcze chwila i poczuje smak jego ust.Jestem coraz bardziej niecierpliwa...boże co ty ze mną teraz robisz???
Po chwili dotknął moich ust swoimi.Muskał je bardzo czule i delikatnie,wszyscy patrzyli na nas.Moi rodzice,mój brat z narzeczoną,Jade,Leigh,Jesy,Perrie,Niall i Miranda patrzyli się i krzyczeli:
-Gorzko,gorzko,gorzko...
Nas to nie speszało jak inne pary,całowaliśmy się dalej.Chyba obydwoje zatonęliśmy w naszym pierwszym pocałunku,jego usta są takie słodkie a zarazem idealne.Po prostu je kocham,kocham je bezgranicznie....
Po chwili oderwaliśmy się i położyliśmy się na moim łóżku.Wszyscy wyszli z pokoju a ja i Harry zostaliśmy sami pośród czterech ścian.Po chwili usłyszałam jego pytanie:
-Kochanie czemu mi nie powiedziałaś o wszystkim???
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
NIESPODZIANKA KOCHANI CZYTELNICY!!! :*
Oto dzisiaj wstawiam wam dwa rozdziały dla was! <3
Kochani oto dziesiąty rozdział!Mam nadzieje,że wam się spodoba!
Zapraszam was na ankietę na temat oceny opowiadania.To też zaliczam do motywacji by pisać dla was super rozdziały.
Ankieta znajduje się na samej górze po prawej stronie.Oddawanie głosów na ankiecie trwa od końca tego roku.
Zapraszam każdego czytającego do oddawania głosów w ankiecie :)
Bingo! NARESZCIE!
Pierwszy pocałunek Michele i Harry'ego!
Jak emocje?
Komuś bicie serca podskoczyło?? ;)
Zapraszam do głosowania w ankiecie i zapraszam do czytania i komentowania dziesiątego rozdziału.
Kochany czytelniku!Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA!!!!
Miłego czytania oraz miłego wieczora <3
Natalia xx.
Rozdział Dziewiąty
Cały czas myślałem o Michele przez co moja,Zayna i Nialla drużyna przegrywała 8:1.Chłopacy są wściekli na mnie za to,że przegrywamy.Po chwili Louis strzelił 9 gola a ja dostałem cynk od Pezz.Wybiegłem z ogrodu a Zayn powiedział:
-A temu gdzie tak spieszno???
-Pewnie do Michele-mówi Liam
-Na pewno-stwierdził Niall
Chłopaki wrócili do gry a ja poleciałem na górę.Po chwili byłem pod drzwiami od mojej sypialni.Zapukałem,usłyszałem głos Leigh:
-Proszę
Wszedłem nieśmiało ale i też wystraszony bo nie wiedziałem czego mogę się dowiedzieć od dziewczyn i Michele.Michele spała na kolanach Leigh a Perrie głaskała moją księżniczkę po głowie.Usiadłem obok Leigh,nachyliłem się i ucałowałem Michele w czoło.Po minucie dosłownie wstałem i z Perrie wyszedłem na korytarz by dowiedzieć się o stało się z Michele.Leigh śpiewała jedną z piosenek ich byłego zespołu.Perrie i Leigh wraz z dwiema innymi dziewczynami tworzyły zespół Little Mix ale zrezygnowały z kariery po 3 latach.
Ja i chłopaki również tworzyliśmy zespół przez pięć lat.Nazywaliśmy się One Direction,nagraliśmy 5 płyt(4 w piątkę a ostatnią w czwórkę),byliśmy w 4 trasach koncertowych,mieliśmy setki wywiadów,stworzyliśmy 4 zapachy dla dziewczyn,nagraliśmy kilka/kilkanaście teledysków...*
Wspomnienia z okresu naszej sławy są cudowne i nie da się ich zapomnieć.Nie da się zapomnieć tego ile zdjęć miałem z fanami,było ich miliony więc to takie łatwe do zapomnienia nie jest.
Z moich wspomnień wyrwała mnie Perrie.
-Harry słuchałeś co do ciebie mówiłam???-zapytała
-Nie myślałem o...
-Poprzednim zajebistym życiu gwiazdy???
-Tak
-Harry skończ to już nigdy nie wróci zapamiętaj...
-Wiem ale co z Michele??
-No właśnie nie mogę ci na ten temat za dużo powiedzieć.Leigh tez ci nie powie.ja i ona obiecałyśmy Michele że nie piśniemy ani słówka.Gdy będzie gotowa sama ci wszystko opowie z Mirandą,poprosiła bym ci tak powiedziała-powiedziała dość poważnie
-Czy ona coś przede mną ukrywa??
-Może ukrywa przed tobą swoją przeszłość a o której wiedzą nie liczni...
Byłem zdziwiony słowami Edwards,'a o której wiedzą nie liczni'.Te słowa utkwiły w mojej głowie.Zastanawiam się co moja Michele ukrywa przede mną.To bardzo tajemnicza i skryta w sobie dziewczyna,którą kocham całym sercem.Nie zamieniłbym jej na żadne najcenniejsze skarby świata bo to ona jest moim najcenniejszym skarbem świata.Po chwili usłyszałem wrzask z sypialni,pobiegliśmy z Perrie do sypialni.Po chwili zauważyłem Leigh szarpiącą się z jakimś gościem o Michele.Nie mogę pozwolić by znowu ją porwano i rzuciłem się w bój o nią...
~Michele~
Po chwili się obudziłam,zobaczyłem Michele i się do niej przytuliłam.Bardzo się boje że Alan mnie znajdzie i zrobi swoje.Zrobi to chciał lecz mu się nie udało.Po chwili poczułam powiew wiatru w pokoju.Okno jest otwarte,dziwne przecież wcześniej było zamknięte.Wstałam i razem z Leigh poszłam zamknąć okno,gdy byłam przy oknie,poczułam że ktoś złapał moje ręce.O kurwa!!!To Alan!!Jak on mnie tu znalazł??O kurwa zapomniałam,mógł siłą wciągnąć od Josh'a,gdzie mnie i dziewczyny wywiózł.Wyrwałam się z jego rąk i uciekłam w głębie pokoju.On wszedł przez okno i zbliżył się do mnie.Nienawidzę jego perfum,obrzydzają mnie,nie można przez nie oddychać.Po chwili pociągnął mnie za rękę i powiedział:
-Idziesz ze mną i teraz nigdzie nie uciekniesz-powiedział z zadziornym uśmiechem na twarzy.
-Nawet na to nie licz-powiedziała Leigh i zaczęła się o mnie szarpać.Jaka ona jest kochana
-Haha zostaw ją dzieweczko.Ona jest moja-powiedział szarpiąc moją rękę w swoją stronę
-Zostaw ją idioto-powiedziała a po chwili krzyknęła
-Harry,Perrie,reszta pomocy,ratunku!!!
Po chwili do sypialni wparowali jak poparzeni Harry i Perrie.Obydwoje byli wystraszeni.Gdy zobaczyli co się tu wyprawia.Na twarzy Harry'ego malowała się złość i wściekłość,w oczach Perrie to samo.Harry się rzucił na Alana a Perrie sprawdzała czy wszystko jest ze mną ok.Niestety ale uderzyłam nadgarstkiem o coś
i prawdopodobnie mam zwichnięty lub skręcony.Po chwili przyglądałam się walce Alana z Harrym.Alan wie że nie ma szans z Harrym więc zaczął uciekać lecz ten go dorwał i go bił.Teraz zaczęłam się bać Harry'ego,nie wiedziałam czy on mnie tak nie potraktuje.Po chwili Alan uciekł w podskokach a Harry podbiegł do nas.
-Kochanie wszystko ok?
-Nie,coś stało się z moim nadgarstkiem chyba jest zwichnięty ale jest dobrze.Harry twój nos!!-krzyknęłam spanikowana
-Michele nie panikuj.Jest tylko złamany,boli jak jasna cholera ale wiem że dzięki temu bólowi jesteś bezpieczna.Pokaż tą rękę kochanie.-powiedział
Pokazałam mu lewą rękę,była już spuchnięta.Harry nie umiał określić co się dzieje z moją ręką.Po chwili do sypialni wbiegła reszta.
-Kurwa co wam się stało??-zapytał Louis
-Alan tu był-mówiła Miranda
-Kto to Alan??-zapytał zmartwiony o przyjaciółkę Niall
-Alan to nie były przyjaciel Michele lecz...-Miranda nie zdążyła dokończyć bo ją wyprzedziłam
-Alan jest moim byłym chłopakiem-powiedziałam roniąc kilka pojedynczych łez.
Leigh mnie przytuliła a do Harry'ego nie dotarło to,że go okłamałam.Nie chce by znał prawdę za wcześnie,niestety teraz ujawniłam mu rąbek tajemnicy.Z czasem będzie chciał wiedzieć więcej i więcej aż pozna całą prawdę.Spojrzał na mnie a jego oczy mówiły"Dlaczego mnie skarbie okłamałaś?"
Nie mogłam na nie patrzeć,widać że chcą więcej wiedzieć lecz nie teraz.Po chwili z pomocą Nialla i Louisa wstałam na równe nogi i udałam się z Perrie do samochodu a Harry udał się z Zaynem do samochodu Zayna.
~15 MINUT PÓŹNIEJ~
Jesteśmy w szpitalu,okazało się że mój nadgarstek jest zwichnięty.Właśnie wyszłam z sali,gdzie czekała na mnie Perrie.Po chwili mnie przytuliła.
-I co z ręką?-zapytała
-Nadgarstek jest zwichnięty,za dwa tygodnie do kontroli.-powiedziałam
-To dobrze,że tylko zwichnięty.
-Tak...Gdzie jest Harry??
-Jeszcze go szyją,pojedziemy do domu musisz odpoczywać.
-No ale...no dobra chodź
Po chwili udaliśmy się do willi,po drodze musiałyśmy zahaczyć o aptekę.Musiałam kupić maści i bandaże i tabletki przeciwbólowe.Gdy to wszystko kupiłam,pojechałyśmy prosto do willi.Po chwili zadzwoniła do mnie mama
-Hej mamo.
-Hej kochanie
-Co tam?
-A ok a o co u ciebie i Harry'ego?
-Mamo.Alan mnie porwał, i by mnie zgwałcić a kilkanaście minut temu jakimś cudem pojawił się w willi Harry'ego i chciał mnie porwać po raz drugi.
-Kochanie nic ci nie jest?
-Uderzyłam się o coś gdy wyrywałam się z rąk Alana i mam zwichnięty nadgarstek.
-Ok kochanie,cieszę się że tylko to a Harry?
-Ma złamany nos a do tego go okłamałam?
-Przyjedź do domu na jedną noc ok?Ja zadzwonię do twojej kuzynki ok?
-Ok.A po co??
-Ona mieszka w Londynie i będziecie mogły porozmawiać i widywać się bardzo często.Ona ci pomoże.
-Ok to papa
-Papa córeczko.Kocham cię skarbie
-Ja ciebie też kocham mamo
Po chwili się rozłączyłam,wysiadłam z samochodu i pobiegłam do sypialni.Szybko się spakowałam i wyszłam z willi.Niall zaoferował,że zawiezie mnie gdzie będę chciała.Wyszliśmy i wsiedliśmy do jego samochodu i odjechaliśmy.
-To gdzie biedactwo nasze mam zawieść??
-Do mojego domu
-Ale jak to??Nie powiesz Harry'emu??-zapytał z zdziwieniem
-Nie chce mu mówić prawdy zbyt wcześnie.
-Czyli wszystko wyglądało inaczej niż na zmyślałaś??
-Tak
-Opowiesz mi??Obiecuje że nikomu nie wygadam
-Hmm...no dobra.
Po chwili zaczęłam opowiadać,mój nowy przyjaciel słuchał mnie bardzo uważnie i był zaskoczony moim życiorysem.Powiedziałam mu,że byłam adoptowana i moją prawdziwą rodzinę znalazłam tu 4 lata temu,powiedziałam mu,że miałam styczność a nawet brałam narkotyki i powiedziałam również że nie jestem dziewicą.Straciłam dziewictwo z Josh'em i Alan o tym nie wie,tak samo jak Harry.Moje i Josh'a dziecko przyszło na świat dwa lata temu.Niestety zmarło podczas porodu.Nial był zaskoczony moim życiem nie wiedział,że to tak wszystko wyglądało.Gdy Alan mówił o moim dziewictwie musiałam grać by się nie skapnął że nie jestem już dziewicą.
Gdy przypominałam sobie o moim maleństwie zaczęłam płakać,to są zbyt bolesne wspomnienia a próbuje jak głupia od nich uciec.Po chwili byliśmy na miejscu,miał wysiadać ale Niall jak prawdziwy przyjaciel,wziął i mnie przytulił.To bardzo miło z jego strony.
-Ej Michele nie płacz,współczuje że straciłaś dziecko ale i może to lepiej że Alan i Harry nic o tym nie wiedzą i będzie lepiej,jeśli się nie dowiedzą,bo Alan cie może skrzywdzić a Harry nie wiem co zrobi.Dla tego zostaje to pomiędzy nami rozumiesz?-zapytał
-Tak rozumiem-Dobra ja lecę.Narka
-Narka
Wzięłam torbę i wysiadłam,po chwili Nialler odjechał a ja przeszłam przez furtkę.Wyjęłam klucze z torebki i włożyłam klucz do zamka,przekręciłam klucz i otworzyłam drzwi.Po chwili weszłam do środka.Jak dobrze być u siebie-pomyślałam...
--------------------------------------------------------------------------------------
Hej czytacze ;)
Mamy już rozdział dziewiąty!Sorry że dopiero teraz ale miałam lenia w ten weekend. :P
Mam nadzieje że wam się podoba rozdział.
*-Tak jak napisałam po lewej stronie bloga.W tym opowiadaniu 1D i LM już nie istnieją.Rzeczywistość bloga to listopad/grudzień 2017 r.
Naprawdę jestem zadowolona że ktoś czyta i docenia moje pisanie ale nie pogardziłabym kochani większą liczba komentarzy.Każdy komentować może z tego co pamiętam że ustawiałam xD
Zapraszam do czytania i komentowania rozdziału dziewiątego
Drogi czytelniku!Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA!!!!
Miłej lektury kochani
Natalia xx.
-A temu gdzie tak spieszno???
-Pewnie do Michele-mówi Liam
-Na pewno-stwierdził Niall
Chłopaki wrócili do gry a ja poleciałem na górę.Po chwili byłem pod drzwiami od mojej sypialni.Zapukałem,usłyszałem głos Leigh:
-Proszę
Wszedłem nieśmiało ale i też wystraszony bo nie wiedziałem czego mogę się dowiedzieć od dziewczyn i Michele.Michele spała na kolanach Leigh a Perrie głaskała moją księżniczkę po głowie.Usiadłem obok Leigh,nachyliłem się i ucałowałem Michele w czoło.Po minucie dosłownie wstałem i z Perrie wyszedłem na korytarz by dowiedzieć się o stało się z Michele.Leigh śpiewała jedną z piosenek ich byłego zespołu.Perrie i Leigh wraz z dwiema innymi dziewczynami tworzyły zespół Little Mix ale zrezygnowały z kariery po 3 latach.
Ja i chłopaki również tworzyliśmy zespół przez pięć lat.Nazywaliśmy się One Direction,nagraliśmy 5 płyt(4 w piątkę a ostatnią w czwórkę),byliśmy w 4 trasach koncertowych,mieliśmy setki wywiadów,stworzyliśmy 4 zapachy dla dziewczyn,nagraliśmy kilka/kilkanaście teledysków...*
Wspomnienia z okresu naszej sławy są cudowne i nie da się ich zapomnieć.Nie da się zapomnieć tego ile zdjęć miałem z fanami,było ich miliony więc to takie łatwe do zapomnienia nie jest.
Z moich wspomnień wyrwała mnie Perrie.
-Harry słuchałeś co do ciebie mówiłam???-zapytała
-Nie myślałem o...
-Poprzednim zajebistym życiu gwiazdy???
-Tak
-Harry skończ to już nigdy nie wróci zapamiętaj...
-Wiem ale co z Michele??
-No właśnie nie mogę ci na ten temat za dużo powiedzieć.Leigh tez ci nie powie.ja i ona obiecałyśmy Michele że nie piśniemy ani słówka.Gdy będzie gotowa sama ci wszystko opowie z Mirandą,poprosiła bym ci tak powiedziała-powiedziała dość poważnie
-Czy ona coś przede mną ukrywa??
-Może ukrywa przed tobą swoją przeszłość a o której wiedzą nie liczni...
Byłem zdziwiony słowami Edwards,'a o której wiedzą nie liczni'.Te słowa utkwiły w mojej głowie.Zastanawiam się co moja Michele ukrywa przede mną.To bardzo tajemnicza i skryta w sobie dziewczyna,którą kocham całym sercem.Nie zamieniłbym jej na żadne najcenniejsze skarby świata bo to ona jest moim najcenniejszym skarbem świata.Po chwili usłyszałem wrzask z sypialni,pobiegliśmy z Perrie do sypialni.Po chwili zauważyłem Leigh szarpiącą się z jakimś gościem o Michele.Nie mogę pozwolić by znowu ją porwano i rzuciłem się w bój o nią...
~Michele~
Po chwili się obudziłam,zobaczyłem Michele i się do niej przytuliłam.Bardzo się boje że Alan mnie znajdzie i zrobi swoje.Zrobi to chciał lecz mu się nie udało.Po chwili poczułam powiew wiatru w pokoju.Okno jest otwarte,dziwne przecież wcześniej było zamknięte.Wstałam i razem z Leigh poszłam zamknąć okno,gdy byłam przy oknie,poczułam że ktoś złapał moje ręce.O kurwa!!!To Alan!!Jak on mnie tu znalazł??O kurwa zapomniałam,mógł siłą wciągnąć od Josh'a,gdzie mnie i dziewczyny wywiózł.Wyrwałam się z jego rąk i uciekłam w głębie pokoju.On wszedł przez okno i zbliżył się do mnie.Nienawidzę jego perfum,obrzydzają mnie,nie można przez nie oddychać.Po chwili pociągnął mnie za rękę i powiedział:
-Idziesz ze mną i teraz nigdzie nie uciekniesz-powiedział z zadziornym uśmiechem na twarzy.
-Nawet na to nie licz-powiedziała Leigh i zaczęła się o mnie szarpać.Jaka ona jest kochana
-Haha zostaw ją dzieweczko.Ona jest moja-powiedział szarpiąc moją rękę w swoją stronę
-Zostaw ją idioto-powiedziała a po chwili krzyknęła
-Harry,Perrie,reszta pomocy,ratunku!!!
Po chwili do sypialni wparowali jak poparzeni Harry i Perrie.Obydwoje byli wystraszeni.Gdy zobaczyli co się tu wyprawia.Na twarzy Harry'ego malowała się złość i wściekłość,w oczach Perrie to samo.Harry się rzucił na Alana a Perrie sprawdzała czy wszystko jest ze mną ok.Niestety ale uderzyłam nadgarstkiem o coś
i prawdopodobnie mam zwichnięty lub skręcony.Po chwili przyglądałam się walce Alana z Harrym.Alan wie że nie ma szans z Harrym więc zaczął uciekać lecz ten go dorwał i go bił.Teraz zaczęłam się bać Harry'ego,nie wiedziałam czy on mnie tak nie potraktuje.Po chwili Alan uciekł w podskokach a Harry podbiegł do nas.
-Kochanie wszystko ok?
-Nie,coś stało się z moim nadgarstkiem chyba jest zwichnięty ale jest dobrze.Harry twój nos!!-krzyknęłam spanikowana
-Michele nie panikuj.Jest tylko złamany,boli jak jasna cholera ale wiem że dzięki temu bólowi jesteś bezpieczna.Pokaż tą rękę kochanie.-powiedział
Pokazałam mu lewą rękę,była już spuchnięta.Harry nie umiał określić co się dzieje z moją ręką.Po chwili do sypialni wbiegła reszta.
-Kurwa co wam się stało??-zapytał Louis
-Alan tu był-mówiła Miranda
-Kto to Alan??-zapytał zmartwiony o przyjaciółkę Niall
-Alan to nie były przyjaciel Michele lecz...-Miranda nie zdążyła dokończyć bo ją wyprzedziłam
-Alan jest moim byłym chłopakiem-powiedziałam roniąc kilka pojedynczych łez.
Leigh mnie przytuliła a do Harry'ego nie dotarło to,że go okłamałam.Nie chce by znał prawdę za wcześnie,niestety teraz ujawniłam mu rąbek tajemnicy.Z czasem będzie chciał wiedzieć więcej i więcej aż pozna całą prawdę.Spojrzał na mnie a jego oczy mówiły"Dlaczego mnie skarbie okłamałaś?"
Nie mogłam na nie patrzeć,widać że chcą więcej wiedzieć lecz nie teraz.Po chwili z pomocą Nialla i Louisa wstałam na równe nogi i udałam się z Perrie do samochodu a Harry udał się z Zaynem do samochodu Zayna.
~15 MINUT PÓŹNIEJ~
Jesteśmy w szpitalu,okazało się że mój nadgarstek jest zwichnięty.Właśnie wyszłam z sali,gdzie czekała na mnie Perrie.Po chwili mnie przytuliła.
-I co z ręką?-zapytała
-Nadgarstek jest zwichnięty,za dwa tygodnie do kontroli.-powiedziałam
-To dobrze,że tylko zwichnięty.
-Tak...Gdzie jest Harry??
-Jeszcze go szyją,pojedziemy do domu musisz odpoczywać.
-No ale...no dobra chodź
Po chwili udaliśmy się do willi,po drodze musiałyśmy zahaczyć o aptekę.Musiałam kupić maści i bandaże i tabletki przeciwbólowe.Gdy to wszystko kupiłam,pojechałyśmy prosto do willi.Po chwili zadzwoniła do mnie mama
-Hej mamo.
-Hej kochanie
-Co tam?
-A ok a o co u ciebie i Harry'ego?
-Mamo.Alan mnie porwał, i by mnie zgwałcić a kilkanaście minut temu jakimś cudem pojawił się w willi Harry'ego i chciał mnie porwać po raz drugi.
-Kochanie nic ci nie jest?
-Uderzyłam się o coś gdy wyrywałam się z rąk Alana i mam zwichnięty nadgarstek.
-Ok kochanie,cieszę się że tylko to a Harry?
-Ma złamany nos a do tego go okłamałam?
-Przyjedź do domu na jedną noc ok?Ja zadzwonię do twojej kuzynki ok?
-Ok.A po co??
-Ona mieszka w Londynie i będziecie mogły porozmawiać i widywać się bardzo często.Ona ci pomoże.
-Ok to papa
-Papa córeczko.Kocham cię skarbie
-Ja ciebie też kocham mamo
Po chwili się rozłączyłam,wysiadłam z samochodu i pobiegłam do sypialni.Szybko się spakowałam i wyszłam z willi.Niall zaoferował,że zawiezie mnie gdzie będę chciała.Wyszliśmy i wsiedliśmy do jego samochodu i odjechaliśmy.
-To gdzie biedactwo nasze mam zawieść??
-Do mojego domu
-Ale jak to??Nie powiesz Harry'emu??-zapytał z zdziwieniem
-Nie chce mu mówić prawdy zbyt wcześnie.
-Czyli wszystko wyglądało inaczej niż na zmyślałaś??
-Tak
-Opowiesz mi??Obiecuje że nikomu nie wygadam
-Hmm...no dobra.
Po chwili zaczęłam opowiadać,mój nowy przyjaciel słuchał mnie bardzo uważnie i był zaskoczony moim życiorysem.Powiedziałam mu,że byłam adoptowana i moją prawdziwą rodzinę znalazłam tu 4 lata temu,powiedziałam mu,że miałam styczność a nawet brałam narkotyki i powiedziałam również że nie jestem dziewicą.Straciłam dziewictwo z Josh'em i Alan o tym nie wie,tak samo jak Harry.Moje i Josh'a dziecko przyszło na świat dwa lata temu.Niestety zmarło podczas porodu.Nial był zaskoczony moim życiem nie wiedział,że to tak wszystko wyglądało.Gdy Alan mówił o moim dziewictwie musiałam grać by się nie skapnął że nie jestem już dziewicą.
Gdy przypominałam sobie o moim maleństwie zaczęłam płakać,to są zbyt bolesne wspomnienia a próbuje jak głupia od nich uciec.Po chwili byliśmy na miejscu,miał wysiadać ale Niall jak prawdziwy przyjaciel,wziął i mnie przytulił.To bardzo miło z jego strony.
-Ej Michele nie płacz,współczuje że straciłaś dziecko ale i może to lepiej że Alan i Harry nic o tym nie wiedzą i będzie lepiej,jeśli się nie dowiedzą,bo Alan cie może skrzywdzić a Harry nie wiem co zrobi.Dla tego zostaje to pomiędzy nami rozumiesz?-zapytał
-Tak rozumiem-Dobra ja lecę.Narka
-Narka
Wzięłam torbę i wysiadłam,po chwili Nialler odjechał a ja przeszłam przez furtkę.Wyjęłam klucze z torebki i włożyłam klucz do zamka,przekręciłam klucz i otworzyłam drzwi.Po chwili weszłam do środka.Jak dobrze być u siebie-pomyślałam...
--------------------------------------------------------------------------------------
Hej czytacze ;)
Mamy już rozdział dziewiąty!Sorry że dopiero teraz ale miałam lenia w ten weekend. :P
Mam nadzieje że wam się podoba rozdział.
*-Tak jak napisałam po lewej stronie bloga.W tym opowiadaniu 1D i LM już nie istnieją.Rzeczywistość bloga to listopad/grudzień 2017 r.
Naprawdę jestem zadowolona że ktoś czyta i docenia moje pisanie ale nie pogardziłabym kochani większą liczba komentarzy.Każdy komentować może z tego co pamiętam że ustawiałam xD
Zapraszam do czytania i komentowania rozdziału dziewiątego
Drogi czytelniku!Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA!!!!
Miłej lektury kochani
Natalia xx.
piątek, 17 lipca 2015
Rozdział Ósmy
~Michele~
Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu,byłam z dziewczynami.Pokój był jak naszą trójkę troszkę za duży.Wszystkie ściany były białe.Z mebli znajdowało się tylko łóżko i trzy krzesła na których siedziała nasza trójka.Po chwili obudziła się Julka,cała wystraszona i przerażona.Zaraz po niej obudziła się Miranda.Julia zaczęła mnie i ją wypytywać.
-Gdzie my jesteśmy???-zapytała
-Ja sama nie wiem-powiedziałam
-Michele,Julia ja chyba wiem gdzie jesteśmy-powiedziała Miranda
-To gdzie jesteśmy-chamsko zapytałam,bo nie ukrywając też się boję.
-To jest chyba willa...-nie zdążyła dokończyć bo ktoś wszedł do pokoju
Odwróciłam głowę i zobaczyłam Alana za sobą.Przełknęłam głośno ślinę z strachu.Alan zaczął się wokół mnie kręcić i patrzyć na mnie seksownie.Momentalnie rzuciłam na niego gniewne spojrzenie.Zauważyłam że przegryzł wargę gdy rzuciłam to spojrzenie.Stanął za mną i zaczął całować mnie po szyji.Nie mogę gdybym ręce miała wolne to przysięgłabym że dostał by w ryj.
-Witaj kochanie.Widzimy się po raz drugi-powiedział
-Pfffff głupi jesteś a dwa nie jestem twoim kochaniem,bo mam swojego księcia ale nie jesteś nim ty-powiedziałam plując na ziemie.Celuje w jego buty.
-Oooo nie wiedziałem że stałaś się taką ostrą sztuką.Kręcą mnie takie-powiedział
-Niech no ja tylko się uwolnię to skopię ci ten ryj-zaczęłam mu grozić
-Mmmm co raz bardziej mnie nakręcasz
-Niech no tylko Harry się dowie to nie żyjesz
-Harry?Tak ma na imię twój książe.Hmmm ciekawe..
-No a co??Nienawidzę cie i po jaką cholerę mnie tu trzymasz?
-Nareszcie czekałam aż zapytasz.Widzisz księżniczko z tego co mi wiadomo jesteś jeszcze dziewicą.
-Chuj ci do tego czy jestem dziewica czy nie?Gówno cie to interesuje szmaciarzu.-zaczęłam się wiercić z krzesłem
-No właśnie bardzo mnie to interesuje.Może ja zdejmę z ciebie szatę dziewicy i przy okazji chamsko zrobię dzieciaka dzisiaj wieczorem co ty na to?-szepnął mi do ucha,przegryzając wargę.
Dziewczyny to słyszały,widać że jestem w wielkim niebezpieczeństwie.Szczerze wolę by tą szatę zdjął ze mnie Harry a nie ten przyjeb.
-Chyba cie pojebało do reszty?Nie licz na to że tak łatwo oddam ci swoje dziewictwo.Ze mną będzie ciężej wiesz dobrze o tym??
-Wiem.Do wieczora kotku.Co to będzie za noc.-powiedział i wyszedł
Dziewczyny po chwili wstały i mnie rozwiązały.Kurwa co ja teraz zrobię???
Po chwili stanęłam pod ścianą,sunęłam się po niej z płaczem.Usiadłam na ziemi i zaczęłam momentalnie płakać.Nie miałam pojęcia co może stać się w przyszłości,gdy rzucę to gówno,w którym gniłam dwa lata.Alan mi nie odpuści wiem o tym dobrze.
Po chwili czułam że telefon mi wibruje.Dostałam smsa od Hazzy.
Od:Harry do:Michele
Kochanie gdzie jesteście?Nie wiesz jak się o was martwimy.Odzwoń,daj jakiś znak życia.Kocham Cię.H xx.
Miranda przytuliła mnie do siebie a Julia czytała smsa od Nialla.Była cała zapłakana,przyszła do nas i wtuliła się we mnie.
-Michele...-powiedziała
-Co jest Julia?-zapytałam
-Niall,Harry i Louis cały czas nas od wczorajszego wieczora szukają.Boję się,że mogą nie zdążyć nas a zwłaszcza Ciebie Harry nie zdąży uratować.Nie chcemy cię stracić,znasz jakieś tajemne wyjścia na zewnątrz???-zapytała
-Niestety nie kochanie,nie znam a ty Miranda?-zapytałam z łzami w oczach
Przytuliła nas obydwie i powiedziała z zadziornym uśmieszkiem na twarzy,co zawsze znaczyło że wiedziała.
-Tak wiem,chodźcie.-powiedziała.Po chwili wstałyśmy,ona szła jako pierwsza a my szłyśmy za nią.Otworzyła drzwi od pokoju i wyszłyśmy,w naszą stroną akurat podążał Josh-mój jedyny przyjaciel
-Hej dziewczyny a wy gdzie?Jak uciekniecie wiecie jaki Alan będzie wściekły.-powiedział
-Hej.Wiem ale on chce mnie zgwałcić i dziecko mi zrobić.Chcesz na to pozwolić??-zapytałam
-Nie w życiu.Chodźcie za mną.Wszyscy oprócz mnie pojechali do kasyna więc odwiozę was pod wille-powiedział.
Po chwili wyszliśmy,wsiedliśmy do samochodu i Josh odwiózł nas pod willę Harry'ego.
~Harry~
Czemu nie daje znaku życia???Może coś się jej stało???Od wczorajszego wieczora te słowa siedzą mi w głowie.Siedzę w sypialni z Niallem i czekamy na znak życia od którejś z dziewczyn.Do tej pory żadna się nie odezwała.Całą noc nie mogłem spać myślałem tylko o Michele i o tym czy nic jej nie jest.
-*Bardzo ją kocham i obiecuje na własne życie że nie pozwolę jej skrzywdzić.Nie pozwolę,prędzej sam sobie rękę utnę niż dam ja skrzywdzić.Nie dam i koniec...-powiedziało moje serce
Boże usłyszałeś to co mówię.ja nie wiem co się ze mną teraz dzieje.Tak dziwnie się czuje.Czuje obecność Michele gdzieś w pobliżu.Spojrzałem na Nialla,przed nim stała butelka z piwem i nawet nie ważył się jej ruszyć.
-Stary a ty co nie pijesz?-zapytałem
-Nie.Zacząłem nadużywać trochę alkocholu.Julia mówi żebym rzucił i oto się ostatnio pokłóciliśmy.Teraz zacząłem żałować tej kłótni i zrzucam alkochol znaczy się będę próbował rzucić-odpowiedział
-Niall,dasz radę.Wierzę w Ciebie
-A co z twoim nałogiem?Michele wie o nim?Bo twoja mama i siostra wiedzą co nie??-zapytał Horan
-Ani Michele ani moja mama nie wiedzą o nim nic i nie powiem im jak na razie.Gemma wie o nim ale obiecała że nie powie nic mamie a ja jak na razie ni Michele nie powiem bo nie chce jej stracić-odpowiedziałem
Po chwili do pokoju wbiegła Leigh-Anne i oznajmiła.
-Chłopaki chodźcie na dół.
Wstaliśmy i ruszyliśmy na dół,gdy wszedłem do salonu ukazały mi się trzy dziewczyny.były to Miranda,Julia i...i...Michele.Po chwili za mną pojawili się Louis i Niall.Kiedy zobaczyli je przepchnęli się przez ze mnie i upadłem na ziemię.
Zayn i Liam pomogli mi wstać,otrzepałem się z kurzu.Gdy spojrzałem Michele była w ogrodzie i stała tyłem.
Postanowiłem ja zaskoczyć,podbiegłem do niej od tyłu i przytuliłem ją.Ona wystraszyła się,gdy mnie zobaczyła,odwróciła się,wtuliła się we mnie i zaczęła płakać.
-Kochanie już dobrze,jestem tu.-powiedziałem
-Harry...-wybuchła płaczem
-Ciiii....,już nie płacz...Kocham Cię-powiedziałem całując ją w czoło
Ona nadal płakała,zabrałem ją do naszej sypialni.Weszliśmy do willi,odkleiła się ode mnie.Perrie i Leigh ją zobaczyły,od razu podbiegły i przytuliły ją.
-Michele co się stało?-zapytała Leigh
-Leigh idź z nią na górę a ja wody przyniosę.-krzyknęła Perrie
Po chwili Leigh i Michele zniknęły za rogiem a ja ruszyłem za Perrie do kuchni.
-Gadaj.Co jej zrobiłeś?-zapytała wściekła
-JA???Nic jej nie zrobiłem,gdy ją przytuliłem ona zaczęła płakać.-powiedziałem
-Dobra Styles,wierzę ci na słowo ale gdy dostaniesz cynka przychodzisz do sypialni rozumiesz?-zapytała
-Tak.
-Dobra,a teraz nalej wody do tych trzech szklanek bo ja jestem wkurzona.-powiedziała
Nalałem do szklanek wody,w tym czasie Perrie zdążyła się uspokoić.Wzięła ode mnie tacę z szklankami i poszła na górę a ja dołączyłem do chłopaków,który w ogrodzie grali w piłkę.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was drodzy czytelnicy!
Oto ósmy rozdział!Pracowałam nad nim trzy dni i liczę na to,że się wam spodoba.
Jak widzicie w pewnym miejscu pojawiła się czerwona gwiazdka-*
Oznacza ona ważne wyjaśnienie pod rozdziałem w notce ode mnie.Czerwona gwiazdka będzie pojawiła się rzadko.Teraz więc tłumaczymy wam o co mi chodzi? xD
Kochani!
Zaznaczyłam wam jedną z ważnych przysięg głównego bohatera,oto pierwsza z nich.
w tej przysiędze Harry obiecuje na swoje życie,że nie pozwoli nikomu skrzywdzić Michele po jej odnalezieniu.Jeśli nie dotrzyma przysięgi zapłaci za to własnym życiem...
Koniec wyjaśnienia xD
Dobra życzę wam miłego czytania.Pozdrawiam ;*
Natalia xx.
Kochany czytelniku!Przypominam wam stałą zasadę.
CZYTASZ---->KOMENTARZ--->MOTYWACJA
Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu,byłam z dziewczynami.Pokój był jak naszą trójkę troszkę za duży.Wszystkie ściany były białe.Z mebli znajdowało się tylko łóżko i trzy krzesła na których siedziała nasza trójka.Po chwili obudziła się Julka,cała wystraszona i przerażona.Zaraz po niej obudziła się Miranda.Julia zaczęła mnie i ją wypytywać.
-Gdzie my jesteśmy???-zapytała
-Ja sama nie wiem-powiedziałam
-Michele,Julia ja chyba wiem gdzie jesteśmy-powiedziała Miranda
-To gdzie jesteśmy-chamsko zapytałam,bo nie ukrywając też się boję.
-To jest chyba willa...-nie zdążyła dokończyć bo ktoś wszedł do pokoju
Odwróciłam głowę i zobaczyłam Alana za sobą.Przełknęłam głośno ślinę z strachu.Alan zaczął się wokół mnie kręcić i patrzyć na mnie seksownie.Momentalnie rzuciłam na niego gniewne spojrzenie.Zauważyłam że przegryzł wargę gdy rzuciłam to spojrzenie.Stanął za mną i zaczął całować mnie po szyji.Nie mogę gdybym ręce miała wolne to przysięgłabym że dostał by w ryj.
-Witaj kochanie.Widzimy się po raz drugi-powiedział
-Pfffff głupi jesteś a dwa nie jestem twoim kochaniem,bo mam swojego księcia ale nie jesteś nim ty-powiedziałam plując na ziemie.Celuje w jego buty.
-Oooo nie wiedziałem że stałaś się taką ostrą sztuką.Kręcą mnie takie-powiedział
-Niech no ja tylko się uwolnię to skopię ci ten ryj-zaczęłam mu grozić
-Mmmm co raz bardziej mnie nakręcasz
-Niech no tylko Harry się dowie to nie żyjesz
-Harry?Tak ma na imię twój książe.Hmmm ciekawe..
-No a co??Nienawidzę cie i po jaką cholerę mnie tu trzymasz?
-Nareszcie czekałam aż zapytasz.Widzisz księżniczko z tego co mi wiadomo jesteś jeszcze dziewicą.
-Chuj ci do tego czy jestem dziewica czy nie?Gówno cie to interesuje szmaciarzu.-zaczęłam się wiercić z krzesłem
-No właśnie bardzo mnie to interesuje.Może ja zdejmę z ciebie szatę dziewicy i przy okazji chamsko zrobię dzieciaka dzisiaj wieczorem co ty na to?-szepnął mi do ucha,przegryzając wargę.
Dziewczyny to słyszały,widać że jestem w wielkim niebezpieczeństwie.Szczerze wolę by tą szatę zdjął ze mnie Harry a nie ten przyjeb.
-Chyba cie pojebało do reszty?Nie licz na to że tak łatwo oddam ci swoje dziewictwo.Ze mną będzie ciężej wiesz dobrze o tym??
-Wiem.Do wieczora kotku.Co to będzie za noc.-powiedział i wyszedł
Dziewczyny po chwili wstały i mnie rozwiązały.Kurwa co ja teraz zrobię???
Po chwili stanęłam pod ścianą,sunęłam się po niej z płaczem.Usiadłam na ziemi i zaczęłam momentalnie płakać.Nie miałam pojęcia co może stać się w przyszłości,gdy rzucę to gówno,w którym gniłam dwa lata.Alan mi nie odpuści wiem o tym dobrze.
Po chwili czułam że telefon mi wibruje.Dostałam smsa od Hazzy.
Od:Harry do:Michele
Kochanie gdzie jesteście?Nie wiesz jak się o was martwimy.Odzwoń,daj jakiś znak życia.Kocham Cię.H xx.
Miranda przytuliła mnie do siebie a Julia czytała smsa od Nialla.Była cała zapłakana,przyszła do nas i wtuliła się we mnie.
-Michele...-powiedziała
-Co jest Julia?-zapytałam
-Niall,Harry i Louis cały czas nas od wczorajszego wieczora szukają.Boję się,że mogą nie zdążyć nas a zwłaszcza Ciebie Harry nie zdąży uratować.Nie chcemy cię stracić,znasz jakieś tajemne wyjścia na zewnątrz???-zapytała
-Niestety nie kochanie,nie znam a ty Miranda?-zapytałam z łzami w oczach
Przytuliła nas obydwie i powiedziała z zadziornym uśmieszkiem na twarzy,co zawsze znaczyło że wiedziała.
-Tak wiem,chodźcie.-powiedziała.Po chwili wstałyśmy,ona szła jako pierwsza a my szłyśmy za nią.Otworzyła drzwi od pokoju i wyszłyśmy,w naszą stroną akurat podążał Josh-mój jedyny przyjaciel
-Hej dziewczyny a wy gdzie?Jak uciekniecie wiecie jaki Alan będzie wściekły.-powiedział
-Hej.Wiem ale on chce mnie zgwałcić i dziecko mi zrobić.Chcesz na to pozwolić??-zapytałam
-Nie w życiu.Chodźcie za mną.Wszyscy oprócz mnie pojechali do kasyna więc odwiozę was pod wille-powiedział.
Po chwili wyszliśmy,wsiedliśmy do samochodu i Josh odwiózł nas pod willę Harry'ego.
~Harry~
Czemu nie daje znaku życia???Może coś się jej stało???Od wczorajszego wieczora te słowa siedzą mi w głowie.Siedzę w sypialni z Niallem i czekamy na znak życia od którejś z dziewczyn.Do tej pory żadna się nie odezwała.Całą noc nie mogłem spać myślałem tylko o Michele i o tym czy nic jej nie jest.
-*Bardzo ją kocham i obiecuje na własne życie że nie pozwolę jej skrzywdzić.Nie pozwolę,prędzej sam sobie rękę utnę niż dam ja skrzywdzić.Nie dam i koniec...-powiedziało moje serce
Boże usłyszałeś to co mówię.ja nie wiem co się ze mną teraz dzieje.Tak dziwnie się czuje.Czuje obecność Michele gdzieś w pobliżu.Spojrzałem na Nialla,przed nim stała butelka z piwem i nawet nie ważył się jej ruszyć.
-Stary a ty co nie pijesz?-zapytałem
-Nie.Zacząłem nadużywać trochę alkocholu.Julia mówi żebym rzucił i oto się ostatnio pokłóciliśmy.Teraz zacząłem żałować tej kłótni i zrzucam alkochol znaczy się będę próbował rzucić-odpowiedział
-Niall,dasz radę.Wierzę w Ciebie
-A co z twoim nałogiem?Michele wie o nim?Bo twoja mama i siostra wiedzą co nie??-zapytał Horan
-Ani Michele ani moja mama nie wiedzą o nim nic i nie powiem im jak na razie.Gemma wie o nim ale obiecała że nie powie nic mamie a ja jak na razie ni Michele nie powiem bo nie chce jej stracić-odpowiedziałem
Po chwili do pokoju wbiegła Leigh-Anne i oznajmiła.
-Chłopaki chodźcie na dół.
Wstaliśmy i ruszyliśmy na dół,gdy wszedłem do salonu ukazały mi się trzy dziewczyny.były to Miranda,Julia i...i...Michele.Po chwili za mną pojawili się Louis i Niall.Kiedy zobaczyli je przepchnęli się przez ze mnie i upadłem na ziemię.
Zayn i Liam pomogli mi wstać,otrzepałem się z kurzu.Gdy spojrzałem Michele była w ogrodzie i stała tyłem.
Postanowiłem ja zaskoczyć,podbiegłem do niej od tyłu i przytuliłem ją.Ona wystraszyła się,gdy mnie zobaczyła,odwróciła się,wtuliła się we mnie i zaczęła płakać.
-Kochanie już dobrze,jestem tu.-powiedziałem
-Harry...-wybuchła płaczem
-Ciiii....,już nie płacz...Kocham Cię-powiedziałem całując ją w czoło
Ona nadal płakała,zabrałem ją do naszej sypialni.Weszliśmy do willi,odkleiła się ode mnie.Perrie i Leigh ją zobaczyły,od razu podbiegły i przytuliły ją.
-Michele co się stało?-zapytała Leigh
-Leigh idź z nią na górę a ja wody przyniosę.-krzyknęła Perrie
Po chwili Leigh i Michele zniknęły za rogiem a ja ruszyłem za Perrie do kuchni.
-Gadaj.Co jej zrobiłeś?-zapytała wściekła
-JA???Nic jej nie zrobiłem,gdy ją przytuliłem ona zaczęła płakać.-powiedziałem
-Dobra Styles,wierzę ci na słowo ale gdy dostaniesz cynka przychodzisz do sypialni rozumiesz?-zapytała
-Tak.
-Dobra,a teraz nalej wody do tych trzech szklanek bo ja jestem wkurzona.-powiedziała
Nalałem do szklanek wody,w tym czasie Perrie zdążyła się uspokoić.Wzięła ode mnie tacę z szklankami i poszła na górę a ja dołączyłem do chłopaków,który w ogrodzie grali w piłkę.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was drodzy czytelnicy!
Oto ósmy rozdział!Pracowałam nad nim trzy dni i liczę na to,że się wam spodoba.
Jak widzicie w pewnym miejscu pojawiła się czerwona gwiazdka-*
Oznacza ona ważne wyjaśnienie pod rozdziałem w notce ode mnie.Czerwona gwiazdka będzie pojawiła się rzadko.Teraz więc tłumaczymy wam o co mi chodzi? xD
Kochani!
Zaznaczyłam wam jedną z ważnych przysięg głównego bohatera,oto pierwsza z nich.
w tej przysiędze Harry obiecuje na swoje życie,że nie pozwoli nikomu skrzywdzić Michele po jej odnalezieniu.Jeśli nie dotrzyma przysięgi zapłaci za to własnym życiem...
Koniec wyjaśnienia xD
Dobra życzę wam miłego czytania.Pozdrawiam ;*
Natalia xx.
Kochany czytelniku!Przypominam wam stałą zasadę.
CZYTASZ---->KOMENTARZ--->MOTYWACJA
Liebster Award
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."
A teraz pytania ode mnie:
1.Ile masz lat?
2.Masz rodzeństwo?
3.Który z chłopców jest twoim ulubieńcem i za co go kochasz?
4.Gdzie mieszkasz?
5.Do jakich innych fandomów(oprócz Directioners) należysz?
6.Czym się inspirujesz pisząc bloga?
7.Na co zwracasz uwagę,,jeśli chodzi o przyjaźń?
8.Ulubiona potrawa?
9.Za co kochasz chłopców?
10.Co lubisz robić,gdy masz czas wolny?
11.Co byś zrobiła,gdybyś dostała od rodziców bilet na koncert chłopców?
Nominacja:http://smile-ff.blogspot.com/
Dziękuje
1.Gdzie spędzasz wakacje?
W domku :D
2.Ulubiona pora roku?
Lato
3.Co cie tchnie do pisania?
Sama nie wiem i próbuje odpowiedzieć na to pytanie.
Myślę,że różne sytuacje,moja wyobraźnia,wszystko co dzieję się wokół mnie.Nie umiem się przy tej odpowiedzi za bardzo rozwinąć.
4.Z jakiego województwa jesteś?
Jestem z województwa Wielkopolskiego.
5.Ulubiony kolor?
Czerwony,Zielony,Niebieski,Czarny oraz Fioletowy ;D
6.Ulubiona piosenka?
Kocham wszystkie,ale najbardziej SOML,LT,More Than This,Stockcholm Syndrome i Where Do Broken Hearts Go <3
7.Masz jakieś zwierzątko?
Niestety nie :(
8.Ulubiony sport?
Kocham siatkówkę i tennis ziemny,uwielbiam piłkę ręczną.
9.Byłaś na jakiś koncertach?
Nie ale nadal marzę wybrać się na koncert chłopców
10.Co lubisz robić w lato/wakacje?
Szczerze w wakacje dostaje lenia i nic nie chce mi się robić ;D
Lubię czytać książki,słuchać muzyki,spotykać się z przyjaciółmi,robić bekę(chociaż w szkole też mam i robię sobie bekę) ;D
11.Co byś zrobiła,gdyby któryś z chłopców zapukał do twoich drzwi?
W pierwszej kolejności krzyczałabym,potem latała po domu jak nawiedzona xD.
Później po prostu bym się gapiła na jednego z nich a na samym końcu zaprosiła do sb na kawę xD
A teraz pytania ode mnie:
1.Ile masz lat?
2.Masz rodzeństwo?
3.Który z chłopców jest twoim ulubieńcem i za co go kochasz?
4.Gdzie mieszkasz?
5.Do jakich innych fandomów(oprócz Directioners) należysz?
6.Czym się inspirujesz pisząc bloga?
7.Na co zwracasz uwagę,,jeśli chodzi o przyjaźń?
8.Ulubiona potrawa?
9.Za co kochasz chłopców?
10.Co lubisz robić,gdy masz czas wolny?
11.Co byś zrobiła,gdybyś dostała od rodziców bilet na koncert chłopców?
Nominuję tylko jednego bloga xD:
http://myspeedand.blogspot.com/
Dziękuje i życzę powodzenia :)
Natalia xx.
http://myspeedand.blogspot.com/
Dziękuje i życzę powodzenia :)
Natalia xx.
wtorek, 14 lipca 2015
Rozdział Siódmy
~Michele~
Obudziłam się i miałam wrażenie że coś mi tu nie pasuje.Czułam na sobie jakieś męskie dłonie i byłam w czyjś męskich ramionach.Obróciłam się do tyłu i zobaczyłam Harry'ego.Jego loki tak opadały mu na twarz,że był słodki a zarazem seksowny.
-Oj skąd ja biorę te myśli?-pomyślałam
Delikatnie podniosłam jego rękę,tak by go nie obudzić i wyszłam z łóżka.Po chwili odwróciłam się by zobaczyć czy przypadkiem się nie obudził.Nie tylko obrócił się na drugi bok.Odetchnęłam z ulgą i udałam się do łazienki.Spojrzałam na swoje odbicie w lustrze i wystraszyłam się.Bałagan we włosach,rozmazany makijaż i ubrania wygniecione oraz nie zbyt dobrej świeżości.Wróciłam po cichu do mojej sypialni,on nadal spał a ja wzięłam i wyjęłam z szafy nowe ciuchy.Chwile zastanawiałam się nad tym co wziąć aż po chwili wybrałam zestaw idealny.
Obudziłam się i miałam wrażenie że coś mi tu nie pasuje.Czułam na sobie jakieś męskie dłonie i byłam w czyjś męskich ramionach.Obróciłam się do tyłu i zobaczyłam Harry'ego.Jego loki tak opadały mu na twarz,że był słodki a zarazem seksowny.
-Oj skąd ja biorę te myśli?-pomyślałam
Delikatnie podniosłam jego rękę,tak by go nie obudzić i wyszłam z łóżka.Po chwili odwróciłam się by zobaczyć czy przypadkiem się nie obudził.Nie tylko obrócił się na drugi bok.Odetchnęłam z ulgą i udałam się do łazienki.Spojrzałam na swoje odbicie w lustrze i wystraszyłam się.Bałagan we włosach,rozmazany makijaż i ubrania wygniecione oraz nie zbyt dobrej świeżości.Wróciłam po cichu do mojej sypialni,on nadal spał a ja wzięłam i wyjęłam z szafy nowe ciuchy.Chwile zastanawiałam się nad tym co wziąć aż po chwili wybrałam zestaw idealny.
Wróciłam do łazienki,zdjęłam ciuchy,które miałam na sobie i wrzuciłam je do prania.Weszłam pod prysznic,odkręciłam kurek z gorącą wodą.Uwielbiam,kiedy gorąca woda po mnie spływa i mnie opatula.Minęło trochę czasu mi pod prysznicem.Wyszłam po 45 minutach,Harry jeszcze spał.Położyłam się obok niego i pocałowałam w nos.Po chwili się obudził,kiedy otworzył swoje oczy ujrzałam jego zielone tęczówki.Zatonęłam w nich całkowicie...
~Harry~
Spałem.Po chwili poczułem,że ktoś całuje mnie w nos.Otworzyłem swoje oczy i zobaczyłem ją.Moją najjaśniejszą gwiazdę,słodko uśmiechają się w moją stronę.Nie mogłem oderwać od niej oczu,wyglądała tak pięknie,że aż nie mogłem normalnie oddychać.Moje serce bije teraz jak szalone i nie wiem co robić.Pozwolić na dalsze szalone bicie czy jednak je uspokoić w miarę moich możliwości.Ja nie wiem,po prostu moje myśli zajmowała teraz Michele.
-Co za szczęście mnie spotkało-pomyślałem
Z moich zamyśleń wyrwał mnie jej cudowny głos.Miał w sobie nutkę słodkości ale i też delikatności.Nie będę mówił,że jest seksowny bo jest ale ja wole tak jak tam było.
-Hazzuś wstajemy,jest 19;23-powiedziała posyłając mi ten swój olśniewający uśmiech.
-Dobrze kotuś-powiedziałem i powoli zacząłem zwlekać się z łóżka w którym spaliśmy jakieś 4 godziny.
Po chwili spojrzałem na zegarek,minęło 10 minut za nim wlazłem się z łózka.Po chwili objąłem Michele i szepnęłam jej do ucha.
-To co idziemy gdzieś czy chcesz zostać w domu.-powiedziałem,po chwili zacząłem całować ją po szyji a ona cichutko się chichotała.
-No nie wiem a gdzie byś chciał iść-zapytała całując mnie w policzek
-Może odwiedzimy mojego przyjaciela,Louisa i poznasz jego dziewczynę.
-No dobra ale przebierać się mam czy nie???-zapytała
-A po co?Na żadną imprezę nie idziemy więc nie-powiedziałem
Ona zaczęła szukać torebki,kluczy i telefonu.Po chwili była gotowa,ja tylko patrzyłem na nią i jej blask,jaki się od niej wybijał.Po prostu rozmarzyłem się...O czym marzę?To bardzo proste,marzę o niej,domku na plaży i dwójce dzieci:dziewczynka i chłopiec i kocie.
Poczułem jak ktoś mnie gdzieś ciągnie,była to Michele.Gdy byliśmy na dole oznajmiała rodzicom:
-Wychodzę z swoim chłopakiem,wrócę późno albo przenocuje u niego.-powiedziała
-A może go przedstawisz kopciuszku rodzicom co ?-zapytał Adam
-Ty hobbit zamknij się i nie nazywaj mnie kopciuszkiem rozumiesz-powiedziała wściekła
Byłem zaskoczony jej zachowanie wobec Adama,no ale mnie też trochę teraz zdenerwował.Po chwili zwróciła się do swoich rodziców:
-Mamo,tato to jest Harry.Harry to są moi rodzice.-powiedziała z niechęcią
-Ooooo właśnie poznałam mojego zięcia.-powiedziała mama
-Mam nadzieje,że jej nie zranisz bo cie zabiłbym-powiedział jej tata
Teraz to się dopiero wystraszyłem,nie wiedziałem co powiedzieć.Po prostu strach sparaliżował mnie od stóp do głów
~Michele~
Harry był wystraszony,wyczytałam to z jego cudownych,zielonych tęczówek.Delikatnie go szturchnęłam a on spojrzał na mnie i powiedział:
-Spokojnie proszę pana.Nie umiałbym zranić jej małego serduszka.-powiedział pewny siebie,po chwili kątem oka spojrzał na mnie a ja się uśmiechnęłam.Po chwili wyszliśmy z domu i ruszyliśmy na autobus.Za ledwie minęły dwie minuty a autobus przyjechał.Wsiedliśmy do niego i odjechaliśmy.Po 10 minutach byliśmy na miejscu,wysiedliśmy.Gdy wysiadłam ujrzałam wielką willę,dwu a może nawet trzypiętrową.w drzwiach stał nieznajomy mi chłopak i znajoma postać obok niej.Kiedy przeszłam przez furtkę razem z Harrym trzymając go za rękę.Weszliśmy a chłopaki zaczęły się witać.
-Hej Hazz.-powiedział chłopak o kruczoczarnych włosach
-Hej Zayn.Poznajcie Michele.-powiedział przytulając mnie do siebie.
Jego ramiona są po prostu cudowne a jak tuli o jezu.
-Hej Michele.Ja jestem Zayn,a ta cudowna blondynka obok mnie to Perrie-powiedział
-Miło mi Zayn.
Chłopaki poszły do salonu a ja i Perrie poszłyśmy do kuchni.
-To co jesteś dziewczyną Hazzy?-zapytała
-Tak-odpowiedziałam
Po chwili wręczyła mi kubek pełen kawy i miała zapytać ale ktoś zadzwonił do drzwi.Perrie poszła szybko je otworzyć,w drzwiach stały dwie pary:brunet i brunetka oraz brunet z dziewczyną kruczoczarnych,lokowanych włosach.Po chwili reszta chłopaków dołączyła do Zayna i Harry'ego a dziewczyny udały się z Perrie do kuchni.Po chwili jedna z nich powiedziała:
-Michele to ty ?-powiedziała a ja spojrzałam na nią zaskoczona
-Mi..Mira...Miranda???-zapytałam
-Nie tej wiesz Święty Mikołaj-powiedziała
-Boże nawet nie wiesz jak bardzo tęskniłam-powiedziałam
-Ja bardziej-powiedziała przytulając mnie do siebie
Po chwili chłopaki przyszli do kuchni by zobaczyć co tam się dzieje.Żaden nie wiedziała o co mi i Mirandzie chodziło,dopiero po chwili Louis zapytał:
-Miranda,o co chodzi ?-zapytał zdziwiony
-A no tak,ty i Harry nie wiecie ale ja i Michele znamy się od dzieciństwa.Zawsze marzyła o rycerzu na białym koniu i chyba go znalazła-powiedziała patrząc na mnie tulącą się do Hazzy.
-Tak masz racje znalazłam go i właśnie stoi obok mnie-powiedziałam
-Kto?-zapytał Harry
-Ty głuptasku.-powiedziałam
-Dobra wy wracajcie do salonu a my wracamy do kuchni.-powiedziała Perrie
-Poczekaj przecież Michele nie zna Liama i Sophii.-powiedział Zayn
-No tak kochanie zapomniałam-powiedziała całując go w policzek
-Michele poznaj Liama i Sophie.Liam,Sophia poznajcie Michele-powiedziała Perrie
-Miło nam Ciebie poznać-powiedzieli
Po chwili Liam i Zayn dołączyli do Lou i Harry'ego a ja z Sophią do Perrie i Mirandy.Minęło trochę czasu my gadamy a chłopaki oglądają mecz.Jakąś chwile temu przyszedł Niall z Julką.Julia dołączyła do nas a Niall dołączył do chłopaków.Po chwili Lou powiedział:
-Miranda misiu sprawdź czy w lodówce jest piwo.
-Już skarbie ide-powiedziała
Otworzyła lodówkę i rozejrzała się,ruszyłam do niej.Zobaczyłam jedną butelkę piwa,spojrzałam z Julką na stół.Jedyny Harry nawet nie ruszył butelki z piwem,więc Lou wziął ją ale Niall,Liam i Zayn chcieli po piwie.
Po chwili oznajmiłam:
-Chłopcy została jedna butelka więc ja,Miranda i Julka idziemy do sklepu.-powiedziałam
-Dobrze-powiedział Louis.
Po chwili wyszłyśmy i ruszyłyśmy w kierunku najbliższego sklepu.Czułam się dziwnie,czułam jakby ktoś nas obserwował,jakby ktoś nas szpiegował.Okazało się że mi się zdawało.A jednak mi się nie zdawało,szło za nami trzech gości,każdy miał w ręku szmatę nawilżoną jaką substancją przez którą usnęłyśmy...
~Harry~
Mija godzina od wyjścia dziewczyn a wciąż ich nie ma.Mecz skończył przed chwilą,boje się że mogło im się coś.Z moich zamyśleń wyciągnął mnie głos Nialla.
-Nie wiem jak wy ale boję się że coś stało się Julii,Michele i Mirandzie.Od godziny ich nie ma,nie dają znaku życia.-powiedział
-No właśnie-powiedział Louis
-Ja i Perrie martwimy się najbardziej o Michele.Bardzo ją polubiłyśmy..-powiedziała Sophia
-Nawet nie tyle,że polubiłyśmy co pokochałyśmy jak siostrę i nie pogodzimy się z tym że coś się jej stało.-dodała Perrie
Miałem coś powiedzieć ale ktoś zadzwonił do drzwi,była to przyjaciółka Perrie,Leigh-Anne.Obydwie znają się od dzieciństwa.
-Gdzie jest Michele,Miranda i Julia???Chce je poznać-powiedziała
-Dziewczyny wyszły do sklepu i jeszcze nie wróciły.Boimy się,że mogło im się coś stać-powiedział Liam
-To na co czekacie?-zapytała
-Racja,chodźmy ich poszukać.Ja.Niall i Lou będziemy starać się do nic dodzwonić-powiedziałem
Wszyscy ubraliśmy się i wyszliśmy w poszukiwaniu dziewczyn.Mam nadzieję,że Michele jest cała...
--------------------------------------------------------------------
Witam stałych oraz nowych czytelników.
Na początku przepraszam was że siódmy rozdział pojawia się dopiero teraz,ale szkoła i wógóle nie mogłam znaleźć czasu na ff.Teraz mam nadzieję że będę pisać częściej oraz że spodoba się rozdział.
Przypominam czytelnicy!Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ---->KOMENTARZ----->MOTYWACJA
Natalia xx.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


