Music

piątek, 18 września 2015

Rozdział Piętnasty

~Michele~
Obudziłam się w pomieszczeniu z białymi ścianami.Umarłam?Jestem w niebie?Kiedy światło zaczęło mnie po oczach razić,od razu uświadomiłam sobie że nie umarłam.Ciągle żyje i jestem wśród wszystkich łącznie z Harrym.Chociaż że tęskno mi za nim i chciałabym go teraz przytulić.Chciałabym posmakować jego malinowych ust.Tak bardzo mi zależy na tym by go zobaczyć.Taka kłótnia o byle co o mało co nie zniszczyła naszego związku.Oczywiście do kłótni doszło z mojej winy,moja wina że jestem tutaj,moja wina że wpadłam do rzeki,moja wina że Harry bił się z Niallem,to wszystko moja wina,może ja zniknę z jego życia???


Po chwili otworzyły się drzwi od pokoju,weszli do niego,lekarz,policjant i Harry.gdy zobaczyłam całą trójką to się przestraszyłam.Nie wiedziałam co się stało oraz gdzie jestem.
Po chwili odezwałam się niepewnie a Harry zaczął płakać i powiedział
-Kochanie przepraszam cie…To moja wina,ja nie chciałem by to tak się skończyło.Myślałem,że przejdziesz  i ochłoniesz a gdy wrócisz opowiedziałbym ci co się stało,dlaczego biłem się z Niallem.Ale niestety przez tą kłótnię spowodowaną przez mój debilizm o mało co nie umarłaś.Kochanie proszę cie wybacz mi,wiedz że ja tego nie chciałem,naprawdę,bardzo cie przepraszam.Kocham cie skarbie wybacz mi
Spojrzałam w stronę okna a potem spojrzałam na niego siedzącego obok mnie na krześle.Trzymał mocno moją rękę i całował ją,widać że przeżywa to,widać że tego nie chciał.Jak obserwowałam go to moje serce pękało mi w pół.Czułam jak w moich oczach pojawiają się łzy,nie mogłam się opanować.Moje emocje przejęły nade mną kontrole,rozpłakałam się po prostu pękłam gdzieś w środku.

Proszę o wyłączenie odtwarzacza i włączenie tej piosenki. Jeśli piosenka się skończy,proszę włącz ją ponownie.Dziękuje xx. 

Harry podniósł głowę i zapłakany spojrzał w moją stronę.Przesiadł się z krzesła na łóżka,w którym leżałam.Po chwili przytulił mnie do siebie a ja płakałam dalej.Objął mnie mocniej by mnie uspokoić ale to na nic.Nie powiedziałam mu o tym że jestem bardzo emocjonalna,co skutkuje takim wybuchem płaczu.Pewnie myśli,że jestem bez serca by robić takie scenki by wzbudzić w nim więcej poczucia winy ale tak naprawdę to ja taka jestem.On nie zmieni mnie choćby tak bardzo chciał.Po chwili on podniósł mój podbródek,spojrzał w moje niebieskie oczy i delikatnie musnął moje usta.Teraz moje łzy zaczęły spływać jeszcze mocniej,wiedziałam że nie zasłużyła na takiego niesamowitego chłopaka jakim jest Harry.Na niesamowite pocałunki od niego,na jego cudowne słowa i wiele innych jego cudownych czynności okazywanych z miłości do mnie.Nie zasługuje na nic,mówmy szczerze…
-Jestem dziwką,zwykła szmata do wycierania podłogi,ja w sumie nadaje się do dawania dupy no kurwa mać czemu to tak boli???-zapytałam się samej siebie ale nie dostałam odpowiedzi.
Po chwili zakończyłam nasz pocałunek bo nie mogłam całować osoby,która martwiła się o taką sukę jak ja.Odwróciłam głowę w stronę okna,nie mogłam na niego patrzeć w sensie taka dziwka jak ja.Wziął moją dłoń i ucałował mnie w nią,obrócił mą głowę i spojrzał prosto w moje oczy.
-Kochanie co się dzieje?Dlaczego płaczesz?-zapytał
Nie  chciałam mu odpowiadać ale zrobiłam to.
-Jestem zwykłą suką tyle co ci powiem i proszę cie chce zostać sama-powiedziałam i schowałam głowę w ręce.
Nie był zadowolony z tego co powiedziałam,jednak mnie nie zostawił samej.Został ze mną pomimo mojej prośby.Jakie to kochane z jego strony ale powinien mnie już zostawić,chce zostać sama pomyśleć o tym co robię w swoim życiu.
-Nie jesteś żadną suką jesteś moją ukochaną i nie zostawię cie choćby nie wiem co się stało.Kocham cię taką jaką jesteś,miałaś prawo na mnie nakrzyczeć ale nie masz po co oceniać siebie jako sukę bo skarbie powtarzam ci że jesteś moją jedyną.
-Harry zrozum skarbie że ja jestem suka,wierz mi wiem lepiej jak się zachowuje a podczas naszej kłótni zachowałam się jak ostania szmata do podłogi,nic nie warta…
On spojrzał na mnie a potem spojrzał w ścianę.Uderzył w nią ręką i padł na kolana,po jego cudownych policzkach spływały słone łzy.Widać,że jest zbyt słaby na moim punkcie,to mu złamało serce.Po chwili powiedziałam coś czego nigdy nie powinnam mówić..
- Io non sono degno di te, io sono un cagna ordinario*
-Co ty powiedziałaś???
-Skąd znasz włoski??
-W podstawówce się uczyłem,nie chce więcej tych słów słyszeć rozumiesz???
- Bene baby**
Po chwili ponownie usiadł obok mnie i jeszcze raz mnie przytulił.Po chwili wzięłam jego twarz w swoje ręce i pocałowałam go.Nie mogę go ranić,to bardzo boli mnie a on przez to cierpi.bardzo go kocham,on moje życie zmienił za co jestem mu wdzięczna do końca życia.
-Kocham cie Harry-powiedziałam po pocałunku
-Ja ciebie też Michele-odpowiedział i pocałował mnie jeszcze raz

(*Nie jestem ciebie warta,jestem zwykła suką)
(**Dobrze kochanie)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was kochani! Co się dzieje??? Czemu nikt z was nie komentuje rozdziałów nr.13 i 14???
Dobrze wiecie że ja wkładam w to serce i cały wolny czas a wy nic kompletne zero.Zawiodłam sie na was...

Drogi Czytelniku!
Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWACJA=WIĘCEJ ROZDZIAŁÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Życzę wam miłego wieczoru oraz miłej lektury
Pozdrawiam 
Natalia xx.

wtorek, 15 września 2015

Rozdział Czternasty

~Harry~
Mijają dwie godziny od wyjścia Michele,boję się o nią.Jest dla mnie bardzo ważna,zachowałem się jak dupek.Niall ocknął się 15 minut temu i pierwsze o co zapytał to:
-Gdzie jest Michele??
-Wyszła dwie godziny temu i do teraz nie wróciła-powiedziała zmartwiona Jade
Sam bardzo się martwię o nią,nie wyobrażam sobie jej pogrzebu itd.Nie mógłbym się pogodzić z tym że ona nie żyje.Za bardzo ją kocham by ją stracić…
Cholera jasna a jeśli Alan ją złapał i teraz coś jej robi.Nie mogę przestać o niej myśleć to moja wina chyba moja wina…Po chwili Jade krzyknęła z łzami w oczach w moją stronę…
-Harry ty idioto to twoja wina że Michele wyszła.Pomyślałeś że ona mogła sobie sama coś zrobić??- zapytała
Teraz mnie Jade olśniła,przecież ona mogła popełnić samobójstwo przez takiego dupka jak ja.Stanąłem naprzeciw ściany i przyjebałem ręką w ścianę.

-Kurwa Styles ty pierdolnięty kretynie!!!Myślisz w ogóle takim czymś jak mózg???
Jestem bardzo ale to bardzo zdenerwowany,nie pomyślałem że mogłem doprowadzić do jej śmierci.Co zrobić mam???Pójdę jej poszukać,nie mogę jej stracić.Po prostu nie mogę..
Moje serce na jej widok bije mocniej i szybciej.Gdy ją widzę nie potrafię często porządnie sie wypowiedzieć a nasza wczorajsza noc to było coś czego nie da się zapomnieć.Ta noc nie tylko połączyła nas fizycznie ale też połączyła nas mocniej psychicznie a dzisiaj o byle gówno się kłócimy.To jest pojebane ale niestety moja pierdolona bójka z Niallem do tego doprowadziła.
Po chwili wybiegłem z domu i ruszyłem w poszukiwaniu Michele.Pytałem każdego o nią pokazując jej zdjęcie jakie mam w telefonie.
-Przepraszam.Może pan widział tą dziewczynę??-zapytałem pokazując zdjęcie mojej ukochanej
-Tak widziałem tą dziewczynę-opowiedział  facet
-Wie pan może gdzie ona poszła???-zapytałem
-Szła w kierunku lasu.
-Dziękuje panu bardzo.
Powiedziałem i ruszyłem w kierunku lasu.Gdy dotarłem na miejsce to zacząłem krzyczeć i rozglądać się za nią:
-Michele,kochanie przepraszam wróć proszę cie.Prosze wróć.-krzyczałem na całe gardło
Po chwili usłyszałem sygnał karetki,od razu na myśl pierwsze co mogła mi przyjść to Michele.Akurat karetka odjeżdżała a policja badała miejsce mam nadzieje że nie tragedii.Podszedłem do komendanta i zapytałem:
-Dzień dobry panie komendancie.Co się tu stało??-powiedziałem
-Witaj Harry.Jakaś dziewczyna wpadła do rzeki.-powiedział.Nie nie tylko nie to.Tylko nie moja Michele.
-A wiesz coś o niej więcej…
-A co ty taki ciekawy co?-zapytał
-No bo pokłociłem się z dziewczyną i od czterech godzin się nie odzywa.Dzwoniłem do niej ale telefon nie odpowiada.jakiś facet powiedział mi że szła do lasu.Przed chwilą karetka jechała i boje się że to ona wpadła do rzeki.ja się panicznie o nią martwie.-powiedziałem
-No dobrze masz jej zdjęcie to pokaż mi je.-powiedział
-Dobrze chwila
Wziąłem swój telefon i pokazałem mojemu wujkowi jej zdjęcie
-To ona-powiedziałem
Mój wujek przyglądał jej sie bardzo uważnie,po chwili spojrzał na mnie troszkę przestraszony.
-Harry to chyba mam dla ciebie złą wiadomość???-powiedział
-Jaką wujku???-zapytałem w pełni wystraszony i zmartwiony
-Ta dziewczyna którą wyłowiliśmy z rzeki to twoja dziewczyna ale nie jestem pewien.Dziewczyna miała przy sobie dokumenty,powiedz mi jak nazywa się twoja dziewczyna.
-Michele Anderson-powiedziałem
Mój wujek spojrzał w na mnie i zajrzał do dokumentów tej dziewczyny.Po chwili spojrzał jeszcze raz na mnie i powiedział.
-Harry chodź jedziemy do tej dziewczyny
Wsiedliśmy do radiowozu i ruszyliśmy do szpitala.Po 20 minutach dojechaliśmy na miejsce,mój wujek poszedł porozmawiać z lekarzem dyżurującym na oddziale a ja usiadłem i nerwowo przeczesałem włosy.Obok mnie przeszła seksowna pielęgniarka,puściła mi swój uśmiech.Chyba pójdę ją trochę po podrywać.
-Styles ogarnij się...Nie zostaw tą laskę...Pomyśl o Michele-zaczęła mówić moja podświadomość.
Racja Michele ale w sumie przecież się nie dowie o tym że filtrowałem sobie z pielęgniarką.Wstałem,przeczesałem włosy jeszcze raz i ruszyłem w stronę recepcji.Stanąłem obok i powiedziałem
-Dzień dobry.Co taka ślicznotka robi w takim miejscu jak szpital???Nie jest to dla ciebie zbyt straszne??-zapytałem
-Dzień dobry.Pracuje tu i nie nie jest dla mnie to zbyt straszne..
-Aha.Może się przedstawię.Harry a ty?-zapytałem
-Angelika miło mi.
-Co robisz w sobotę wieczorem??Może umówimy się na randkę??
-Bardzo chętnie.
-To o 8 przyjadę po ciebie,tylko daj mi swój numer telefonu.
-Ok-po chwili wręczyła mi kartkę z swoim numerem telefonu
-To do soboty
-Narka-powiedziała a ja wróciłem na krzesełko
Usiadłem i nie zauważyłem że obok mnie stoi mój wujek.Po chwili powiedział:
-Świetnie się bawisz jak widzę-powiedział
-Ale o co ci chodzi??-zapytałem
-Chodzi mi oto że masz dziewczynę już a ty się kleisz do innych lasek.Nie jesteś wobec niej szczery...
-Wujku ja mam bzika na punkcie dziewczyn.Gdy widzę każdą to muszę ją mieć,nawet jeśli zakocham się w jakieś dziewczynie to i tak to robię nawet gdy ja nie chce.-powiedziałem
-Chłopie jeśli nie zaprzestaniesz to twój związek z Michele długo nie wytrzyma.-powiedział
-Wiem wujku a co z tą dziewczyną??-zapytałam
Po chwili mój wujek wstał przeszedł parę razy nerwowo w tę i we tę.
-Ta dziewczyna to...Twoja Michele-powiedział z ciężkim sumieniem
-Ale jak to???
-Normalnie Harry wszystko się zgadza i zdjęcie i papiery...
Po chwili obok nas stanął lekarz,zerwałem się i zapytałem:
-Co z nią??Jak się czuje Michele???
-A kim pan dla niej jest??-zapytał mnie lekarz
-To mój siostrzeniec Harry,jest chłopakiem dziewczyny którą karetka przywiozła.Jak się ona czuje??-zapytał
-No więc...
-------------------------------------------------------------------------------------------
Mole moje bonusik  czternasty rozdział za nami...
Ufffff dużo akcji haha
Pozwólcie że wyjaśnię wspomniany w ósmym rozdziale(jak dobrze pamiętam) nałóg Harry'ego.Jak widzicie Harry sam mówi o swoim nałogu swojemu wujkowi.Pozwolę sobie zacytować tą wypowiedź:
[...]-Wujku ja mam bzika na punkcie dziewczyn.Gdy widzę każdą to muszę ją mieć,nawet jeśli zakocham się w jakieś dziewczynie to i tak to robię nawet gdy ja nie chce.[...]”
Tłumacze i objaśniam... Harry to w tym opowiadaniu to zwykły łamacz serc.Zmienia dziewczyny jak rękawiczki.Niestety robi to nieświadomie...On uznaje to jako swoją przeklętą,pierdolona wadę.

Jak myślicie czy przez takie romanse na boku Harry straci Michele???

Drogi Czytelniku!
Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA I WIĘCEJ ROZDZIAŁÓW

Życzę wam miłego czytania
Pozdrawiam serdecznie
Natalia xx.

Rozdział Trzynasty

Po chwili straciliśmy równowagę i upadliśmy.Po chwili Niall i dziewczyny zbiegli na dół a mój tata wyszedł z garażu.Wybuchłam śmiechem do tego Harry zaczął mnie łaskotać i całować gdzie popadło a ja krzyczałam o pomoc.
-Hahahaha Harry puszczaj mnie!Ratunku!
-Ojoj kochanie nie puszcze cie dopóki się nie podasz-powiedział
Zauważyłam że wszyscy się śmiali oprócz Nialla,on był wściekły jakiś,chyba coś się stało a Miranda była załamana...Coś się musiało stać?Po chwili krzyknęłam na Hazze
-Harry puszczaj mnie kurwa mać.
Wszyscy spojrzeli na mnie zdziwieni,tylko Harry spojrzał się na mnie obrażony.Po chwili wstał ze mnie i poszedł się ubrać.Ja z pomocą Perrie i Jade wstałam i podeszłam do nich,Niall miał iść ale zdążyłam go zatrzymać.
-Ej Niall co się dzieje?-zapytałam
-No nic tylko ktoś mnie i Mirande zdradził a do tego Julka tak naprawdę ma na imię Melanie,Julia to jej drugie imię-powiedział
Po chwili zakręciło mi się w głowie i zemdlałam.Poczułam że wpadłam w czyjeś ręce...

~Perrie~

Pomogłam z Jade wstać naszej kochanej Michele,bardzo lubię Michele z wzajemnością z jej strony.Pobiegła do kuchni,gdzie byli Niall i Miranda.Zapytała ich co się stało,gdy Niall skończył jej odpowiadać,zakręciło jej się w głowie i zemdlała.Dobrze,że Niall ja złapał..

~Niall~

Michele zapytała co sie stało,elegancko jej odpowiedziałem.Ona na tą odpowiedź zemdlała,zdążyłem ją złapać...Bogu dzięki że zareagowałem od razu bo by głowę rozbiła gdyby nie ja..
Ona jest taka cudowna,kochana,nadopiekuńcza...po prostu jest idealna w swoim rodzaju.Nie,nie,nie kocham Michele,kocham tylko Melanie.Melanie jest dla mnie najważniejsza oddałem jej serce i kocham ja.Ja by za nią życie bym oddał,tak ją kocham ale potwornie moje serce złamała.Kurwa zabrzmiało to poetycko...

Po chwili położyłem Michele na kanapie w salonie,zostałem z nią sam.Spojrzałem na nią,gdy jest nieprzytomna taka słodka i wygląda niesamowicie,ale zarazem martwię się o nią jest moją jedyną z ogromnym sercem przyjaciółką.pocałowałem ją w policzek i zaczęłam ją po nim głaskać...
Sam nie wiem czemu to robiłem,mam mętlik w głowie,po chwili obok mnie stał wściekły Styles.Patrzył się na mnie wzrokiem pełnym złości i gniewu,podszedłem do niego i zaczęliśmy rozmawiać:
-Co to kurwa było??-zapytał wściekły Harry
-Ale stary o co ci chodzi??-zapytałem zdziwiony
-To co zrobiłeś??
-Czyli??
-Pocałowałeś moją Michele w policzek i pogłaskałem ją po nim.Odpierdol się od niej!!!ONA JEST TYLKO MOJA I NIKOGO INNEGO NIGDY NIE BĘDZIE A ZWŁASZCZA TWOJA!!!-wysyczał Harry
-Spokojnie stary przecież Michele mnie nie interesuje..
-Nie wierze ci chuju,nie wierze-powiedział
Po chwili zaczęliśmy się prać,walkę a raczej całą potyczkę wygrywał Harry.
Harry miał tylko rozciętą wargę a ja???Ja mam złamany nos,podbite oko,rozcięty łuk brwiowy i rozcięty policzek.W ostatnie chwili Michele sie obudziła,gdy zobaczyła co Harry ze mną robi.Wstała i odciągnęła go ode mnie,wzięła go na bok a ja straciłem przytomność....

~Michele~

Obudziłam się,czułam się jakbym spała cztery godziny.Gdy wstałam,ujrzałam jak Harry okłada pięściami Nialla,który tracił już przytomność.Podbiegłam do mojego misia i zabrałam go jak najprędzej od Nialla.Kiedy Harry się uspokoił zapytałam go:
-Harry co ci kurwa odbiło???Dlaczego biłeś się z Niallem??
On spojrzał na mnie a zaraz potem wbijał swój wzrok w podłogę.Podniosłam jego głowę,spojrzałam w jego zielone tęczówki i zapytałam go po raz drugi:
-Pytam po raz ostatni.Albo powiesz dlaczego biłeś się z Niallem albo wychodzę i nie wracam...Decyduj...-powiedziała stanowczym tonem.Harry nadal nie odpowiadał czyli że co???Wychodzę i nie wracam tak to ma się skończyć???Widać że to jest koniec...

Zabrałam kurtkę klucze i telefon,wyszłam trzaskając z drzwiami.Założyłam kaptur na jej głowę,wsadziłam słuchawki w uszy i włączyłam to. Ruszyłam przed siebie,szłam do...No właśnie dokąd ja idę???prawdopodobnie do idę donikąd,gdzieś daleko od tego wszystkiego.Nie mam głowy do myśli o powrocie do domu i do Harry'ego.Jak na razie nie chce o nim myśleć,jego zachowanie było przegięciem wszelkiej granicy.Jestem cała wkurwiona,nie mieści mi sie w głowie to co zrobił Harry.Ech szkoda mi słów,po chwili znajdowałam sie nad rzeką.Zastanawiałam sie czy moje istnienie na Ziemi jest wymagane przez Boga???Szczerze to nie mam po co tu być chyba.Po chwili wpadłam przez przypadek do rzeki i zaczęłam się topić...
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam Was moje mole

Chce was bardzo przeprosić za moje cholerne lenistwo,musieliście długo czekać na nowy rozdział.Z tego co mi się wydaje to minął już miesiąc chyba xD.
Dziękuje za wasze wsparcie i wasze bardzo miłe komentarze.Cieszy mnie fakt że ktoś docenia moją pracę,w którą oddaje moje serce.
To bardzo miłe czytać miłe opinie na temat swojej pracy.

Mam nadzieje że rozdział się wam spodoba.

Drogi Czytelniku!
Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA I WIĘCEJ ROZDZIAŁÓW

Zapraszajcie swoich znajomych do czytania mego opowiadania,będę wam bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam serdecznie
Natalia xx.