Music

środa, 20 maja 2015

Rozdział Drugi

~Harry~

Wsiadła do samochodu i odjechała.Nie wiedziałem kim była ani skąd jest.Nigdy jej tu nie widziałem.Chyba nowa jest ale muszę przyznać,że świetnie boksuje.Widać cztery lata jej nauki nie poszły na marne.
Ciekawi mnie co się stało,że dwa lata nie trenowała.Wiem tyle że ma na imię Michele i jest piękna.Ma cudowne imię i jest śliczna.Wszyscy wiedzą że od jakiegoś czasu umawiam się z dziewczynami,robiąc z nich idiotki bo okazuje się że ich nie kocham.Niestety to wszystko to co teraz do dziewczyn czuje zawdzięczam mojej byłej-Kate.Nie traktowała mnie na serio,za moimi plecami zdradzała mnie z jakimś chłopakami.Miała mnie w dupie,a ja kochałem ją jak taki idiota.Nie wierze że dałem się tak nabrać i od tamtego czasu żadnego związku nie biorę na serio.
Ona mi się spodobała!Ja w to nie wierze,ja nie wiem co myśleć.Stoję i czekam jak taki debil.Na co ja liczę?No właśnie na co ? Że mnie pokocha ? Takiego łajdaka?Nie sądzę i szczerze ciężko było by mi zdobyć jej uczucie.No cóż poszedłem do szatni i się przebrałem.Po chwili wyszedłem z hali i wsiadłem na mój motor.Odjechałem,cały czas myślałem o tym całym dzisiejszym wydarzeniu.Po pewnym czasie przyjechałem do domu.Zaparkowałem motor przed domem i przeszedłem przez furtkę.Wyjąłem klucze z kieszeni i po cichu otworzyłem drzwi.Prawdopodobnie wszyscy domownicy śpią chociaż nie jestem pewien co do mojej mamy.Strasznie się o mnie martwi.Teraz kolejny tydzień szkoły więc zrobi mi wykład o której godzinie powinienem wracać.Wszedłem,rozejrzałem się,nikogo nie ma więc mogę się rozebrać i po cichutku uciec do pokoju.po chwili zapaliło się światło,spojrzałem przed siebie.Zobaczyłem moją mamę,widać że jest wyraźnie zła.Wyprostowałem się i udałem w kierunku ręki mojej mamy która pokazywała mi kanapę w salonie.Usiadłem na niej i schowałem głowę w ręce.
-Styles,gdzie sie szlajałeś znowu co?-po chwili moja matka zapytałam wściekła
-Tu i tam-powiedziałem
-Czyli?Konkretnie mój drogi!-powiedziała
-Czyli na hali.Trenowałem zapomniałaś?-zapytałem
-Nie ale jest już po 11 a zawsze kończysz o 10.Gdzie byłeś tą godzinę?-zapytała
-Mamo!Mam 20 lat  i nie będę ci tłumaczył się gdzie byłem-powiedziałem
-Piłeś?
-Co?
-Czy piłeś?-zapytała mnie moja rodzicielka
-Nie skąd że-powiedziałem
Po chwili z góry schodziła Gemma,kierowała się do kuchni.Po chwili zeszła i weszła do kuchni.Wzięła nalała wody do szklanki i przyszła do salonu.Spojrzałam na mamę i pogłaskała ją po ramieniu.Po pewnym czasie spojrzała ma mnie i zaczęła się uśmiechać.Chyba wyczytała z moich oczu,że jakaś dziewczyna mi się spodobała.Po chwili powiedziała:
-Mama ja wiem gdzie był Harry.-powiedziała z uśmiechem
-Gdzie?-zapytała
-Z dziewczyną na randce-powiedziała pokazując mi język
-Czy to prawda synu?
-Nie.Naprawdę pomagałem jednej nowej dziewczynie wrócić do formy bo ona też trenuje boks-powiedziałem
-A ty Gemma zastanów się za nim coś powiesz.-powiedziałem
Mama kazała nam iść do swoich pokoi.Szybko poszłem pod prysznic,po 5 minutach wyszedłem i położyłem się spać

~Next Day~

~Michele~

Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojego pokoju.Zakryłam głowę poduszką i spałam dalej.Po trzech minutach ktoś wszedł do mojego pokoju.
-Pobudka!!!!Wstawaj kopciuszku czas do szkoły-powiedział mój niedorozwinięty  brat wylewając na mnie wiadro wody z lodem.Po chwili uciekł.Rodziców nie było pojechali już do pracy.Spojrzałam na zegarek.Była 5:30,ja go zatłukę.Leczyć się musi,tak wcześnie mnie z łóżka wywala.
-Adam!!!!!!!!!Jeszcze cie dorwę idioto!-krzyknęłam
Wstałam i pierwsze co zrobiłam to udałam się do łazienki.Najpierw załatwiłam poranne czynności w tym dodatkową suszenie włosów.Później zaczęłam się ubierać.Miałam mały problem z tym co założyć na pierwszy dzień w szkole.Postanowiłam założyć to.Włosy rozczesałam i zostawiłam takie jakie lubię czyli rozpuszczone.
Zabrałam plecak i zeszłam do kuchni.Widziałam Adama jedzącego płatki i gapiącego się w telefon
-No co tam braciszku?-zapytałam przy tym z całej siły uderzyłam go w plecy przez co o mało się nie zaksztusił płatkami.Ja zrobiłam sobie kanapkę z serem i pomidorem,zjadłam ją a potem biorąc sok pomarańczowy,poszłam do salonu i włączyłam telewizor.
Minęły dwie godziny,wyłączyłam telewizor,wzięłam torbę i poszłam na autobus.Po 2 minutach autobus był,wsiadłam do niego i odjechałam.Po 10 minutach byłam na miejscu.Pierwszą lekcją była matematyka,poszłam pod wyznaczoną salę.Po kilku minutach rozległ się dzwonek na lekcje.Weszliśmy do klasy,po nas weszła nauczycielka.Wszyscy stali po chwili się przywitali a ja stałam trochę onieśmielona.
-Klasa!Oto wasza nowa koleżanka.Nazywa się Michele Anderson,mam nadzieję że ją miło przyjmiecie.-powiedziała wychowawczyni.
-Gdzie mam usiąść?-zapytałam
-Michele,ty usiądziesz z Stylesem.Tamtym w ostatnie ławce?-powiedziała
Poszłam w wyznaczone miejsce i usiadłam.I zaczęła się lekcja matmy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siemka :3 Oto drugi rozdział mam nadzieje że się spodoba
Czytasz=Komentarz
Pozdro Natalia

3 komentarze: