Music

poniedziałek, 25 maja 2015

Rozdział Trzeci

Lekcja matematyki była najgorszą lekcją w moim życiu.Nie wiedziałam że pani Peterson tak krzyczy,zwłaszcza na Stylesa.Ten to zamiast się uczyć to rzuca czym popadnie.Czemu muszę z nim siedzieć? Mogę usiąść z kimś innym byle nie z nim.Po 45 minutach męki zadzwonił dzwonek,który oznaczał 10 minut wolności.Szybko się spakowałam i wyszłam jako pierwsza z klasy.Za mną biegł mój kolega z ławki.Jezu tylko nie on.Za co?
-Michele,Michele zaczekaj!-krzyczał
Po chwili się zatrzymałam i odwróciłam się do tyłu.Styles się o mnie oparł i łapał oddech.
-Czego chcesz?A nie dotykaj mnie.-powiedziałam
-Czy my się przypadkiem nie znamy?-zapytał dorównując mi kroku
-Nawet mi się nie przypomina żebyśmy już gdzieś widzieli czy skądś znali.Sorki ale mi się spieszy-powiedziałam zaczynając przyspieszać
-Gdzie tak lecisz???
-Emmm na angielski.
-Ale na pewno mnie skądś nie kojarzysz?
-Hmmmm...niech no się zastanowię...Eeeee...przypominasz mi chłopaka z hali,który pomagał mi początkowo zacząć wracać do formy a co?A zresztą daj sobie spokój na takie akcje by mnie poderwać bo naiwna nie jestem i tak łatwo się tobie skusić nie dam.Może i jesteś przystojny ale ja na aż tyle głupia nie jestem by się w tobie zakochać-powiedziałam i ruszyłam pod klasę.
Po chwili słyszałam czyjś krzyk,odwróciłam się i znowu on darł tą swoją piękną twarz.
-To ja ci wczoraj pomagałem i nie mam zamiaru Ciebie w sobie rozkochiwać.Chce się zaprzyjaźnić-wydarł się na pół korytarza że aż wszyscy się spojrzeli na niego a potem na mnie.
-Pogadamy później na ten temat...eeee...
-Harry-powiedział
-Pogadamy później na ten temat...Haa...pff...Harry-odwróciłam się i szybkim krokiem poszłam pod klasę.
Po chwili byłam pod klasą usiadłam pod nią i wyjęłam telefon.Dostałam smsa od Mirandy,mojej BFF.Zaczęłam jej odpisywać i całe 2 minuty pisałam z nią.Ktoś stanął przede mną,spojrzałam w górę.Stała nade mną czarnowłosa dziewczyna o ładnych,czekoladowych oczach.
-Hej ty jesteś Michele,prawda?-zapytała pomagając mi wstać
-Hej tak a ty to właściwie kto ?-zapytałam
-O jezu przepraszam zapomniałam się przedstawić.Nazywam się Julia Barnes i mam nadzieje że się zaprzyjaźnimy.-powiedziała czarnowłosa dziewczyna
-Ja też mam taką nadzieje.Wiesz może z kim siedzę na językach obcych i innych przedmiotach ?-zapytałam
-Od jutra a właściwie od teraz będziemy siedzieć razem,rozmawiałam o tym z Panią Peterson.
-Jak się ciesze.Mam go dość jak na jeden dzień.-powiedziałam
-Mówisz o Stylesie,wierz mi on jest nie obliczalny-powiedziała Julia
-Dobrze wiedzieć...-powiedziałam i w tym czasie zadzwonił dzwonek i weszliśmy do klasy.Ostatni raz spojrzałam się w stronę Harry'ego,który uśmiechnął się ciepło w moją stronę i weszłam do klasy.

~Harry~

Spojrzała się na mnie a ja posłałem jej delikatny ,ciepły uśmiech.Zacząłem o niej marzyć ale teraz wiem że to nie możliwe jak na chwile teraźniejszą.Z moich marzeń wyrwał mnie mój kumpel-Niall.
-Czy ty mnie wogóle słuchasz ?-zapytał
-Eee..Co mówiłeś?-zapytałem
-Ojoj Harry widzę że podoba ci się Michele ale ona dość jasno ci powiedziała że nic z tego-powiedział
-Niall stary jak na razie,jak na razie-powiedziałem po chwili weszliśmy do klasy.
Angielski to przedmiot,który kocham chyba z niego mam pięć na koniec semestru czy roku.
Gadałem z Niallem przez całą lekcje,niby minęła szybko ale ja czekałem na moment kiedy będę  mógł się do Michele zbliżyć.Wyszliśmy z klasy i udaliśmy się pod salę od biologi,przedmiotu,którego nienawidzę i zawsze byłem jedyny z dwójką na koniec.Odłożyłem plecak i rozejrzałem się uważnie szukając Michele.Po chwili Horan mnie sturchnął.Odwróciłem się i zobaczyłem ją i dziewczyną Horana.Widać,że już się zaprzyjaźniły,bardzo mnie to cieszy.Zależy mi na tym by Michele miała jakąś przyjaciółkę.Po chwili podeszła do mnie a ja zaproponowałem przejście się po szkole.Ona przytaknęła głową na znak że tak.Zaczęliśmy rozmawiać,dużo się o niej dowiedziałem a ona o mnie.
-Michele,możemy się dzisiaj spotkać w kawiarni by pogadać?-zapytałem.
-Wiesz co Harry dzisiaj nie mogę bo umówiłam się z Julią,ale może jutro co ?-zapytała
-Ok
Po chwili przybiegła Julia i zabrała Michele do łazienki a Niall przyszedł do mnie i zaczął mnie o wszystko wypytywać.

~Michele~

Julia przybiegła i zabrała mnie do łazienki.Po chwili byłyśmy w łazience,nie mam pojęcia po co ale zawsze można skorzystać by poprawić makijaż.
-Słuchaj z nami idzie mój chłopak i jego kumpel,mam nadzieje że nie będzie ci to przeszkadzać.-powiedziała
-Pewnie,że nie.Z chęcią poznam twojego chłopca.-powiedziałam po czym zaczęłyśmy się śmiać.
Reszta lekcji przeminęła szybko.Gdy lekcje się skończyły pod szkołę przyjechał mój tępy brat.Otworzył mi drzwi od samochodu a ja wsiadłam,zapięłam pasy i odjechaliśmy.Po 10 minutach byliśmy w domu.Pobiegłam na górę i rzuciłam plecak na łóżko.Udałam się do łazienki,wzięłam szybki prysznic i poszłam do szafy i wybrałam jeansy,białą przewiewną bluzkę,małą torebkę,czarne Conersy.Do torebki spakowałam telefon,klucze i portel.Zeszłam na dół i wyszłam z domu.Wsiadłam w autobus i odjechałam.Po 15 minutach byłam na miejscu,gdy wysiadłam zobaczyłam Julie całującą się z swoim chłopakiem i Harry'ego.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Elo kochani <3 Oto trzeci rozdział,mam nadzieje że przyciągnie was więcej . Liczę na to,że wam się spodoba.
CZYTASZ=KOMENTARZ
Pozdrawiam Natalia <3

4 komentarze: