~Harry~
Mijają dwie godziny od wyjścia Michele,boję się o nią.Jest dla mnie bardzo
ważna,zachowałem się jak dupek.Niall ocknął się 15 minut temu i pierwsze o co
zapytał to:
-Gdzie jest Michele??
-Wyszła dwie godziny temu i do teraz nie wróciła-powiedziała zmartwiona
Jade
Sam bardzo się martwię o nią,nie wyobrażam sobie jej pogrzebu itd.Nie mógłbym
się pogodzić z tym że ona nie żyje.Za bardzo ją kocham by ją stracić…
Cholera jasna a jeśli Alan ją złapał i teraz coś jej robi.Nie mogę przestać
o niej myśleć to moja wina chyba moja wina…Po chwili Jade krzyknęła z łzami w
oczach w moją stronę…
-Harry ty idioto to twoja wina że Michele wyszła.Pomyślałeś że ona mogła
sobie sama coś zrobić??- zapytała
Teraz mnie Jade olśniła,przecież ona mogła popełnić samobójstwo przez
takiego dupka jak ja.Stanąłem naprzeciw ściany i przyjebałem ręką w ścianę.
-Kurwa Styles ty pierdolnięty kretynie!!!Myślisz w ogóle takim czymś jak
mózg???
Jestem bardzo ale to bardzo zdenerwowany,nie pomyślałem że mogłem doprowadzić
do jej śmierci.Co zrobić mam???Pójdę jej poszukać,nie mogę jej stracić.Po
prostu nie mogę..
Moje serce na jej widok bije mocniej i szybciej.Gdy ją widzę nie potrafię
często porządnie sie wypowiedzieć a nasza wczorajsza noc to było coś czego nie
da się zapomnieć.Ta noc nie tylko połączyła nas fizycznie ale też połączyła nas
mocniej psychicznie a dzisiaj o byle gówno się kłócimy.To jest pojebane ale
niestety moja pierdolona bójka z Niallem do tego doprowadziła.
Po chwili wybiegłem z domu i ruszyłem w poszukiwaniu Michele.Pytałem
każdego o nią pokazując jej zdjęcie jakie mam w telefonie.
-Przepraszam.Może pan widział tą dziewczynę??-zapytałem pokazując zdjęcie
mojej ukochanej
-Tak widziałem tą dziewczynę-opowiedział
facet
-Wie pan może gdzie ona poszła???-zapytałem
-Szła w kierunku lasu.
-Dziękuje panu bardzo.
Powiedziałem i ruszyłem w kierunku lasu.Gdy dotarłem na miejsce to zacząłem
krzyczeć i rozglądać się za nią:
-Michele,kochanie przepraszam wróć proszę cie.Prosze wróć.-krzyczałem na
całe gardło
Po chwili usłyszałem sygnał karetki,od razu na myśl pierwsze co mogła mi
przyjść to Michele.Akurat karetka odjeżdżała a policja badała miejsce mam
nadzieje że nie tragedii.Podszedłem do komendanta i zapytałem:
-Dzień dobry panie komendancie.Co się tu stało??-powiedziałem
-Witaj Harry.Jakaś dziewczyna wpadła do rzeki.-powiedział.Nie nie tylko nie
to.Tylko nie moja Michele.
-A wiesz coś o niej więcej…
-A co ty taki ciekawy co?-zapytał
-No bo pokłociłem się z dziewczyną i od czterech godzin się nie
odzywa.Dzwoniłem do niej ale telefon nie odpowiada.jakiś facet powiedział mi że
szła do lasu.Przed chwilą karetka jechała i boje się że to ona wpadła do
rzeki.ja się panicznie o nią martwie.-powiedziałem
-No dobrze masz jej zdjęcie to pokaż mi je.-powiedział
-Dobrze chwila
Wziąłem swój telefon i pokazałem mojemu wujkowi jej zdjęcie
-To ona-powiedziałem
Mój wujek przyglądał jej sie bardzo uważnie,po chwili spojrzał na mnie troszkę przestraszony.
-Harry to chyba mam dla ciebie złą wiadomość???-powiedział
-Jaką wujku???-zapytałem w pełni wystraszony i zmartwiony
-Ta dziewczyna którą wyłowiliśmy z rzeki to twoja dziewczyna ale nie jestem pewien.Dziewczyna miała przy sobie dokumenty,powiedz mi jak nazywa się twoja dziewczyna.
-Michele Anderson-powiedziałem
Mój wujek spojrzał w na mnie i zajrzał do dokumentów tej dziewczyny.Po chwili spojrzał jeszcze raz na mnie i powiedział.
-Harry chodź jedziemy do tej dziewczyny
Wsiedliśmy do radiowozu i ruszyliśmy do szpitala.Po 20 minutach dojechaliśmy na miejsce,mój wujek poszedł porozmawiać z lekarzem dyżurującym na oddziale a ja usiadłem i nerwowo przeczesałem włosy.Obok mnie przeszła seksowna pielęgniarka,puściła mi swój uśmiech.Chyba pójdę ją trochę po podrywać.
-Styles ogarnij się...Nie zostaw tą laskę...Pomyśl o Michele-zaczęła mówić moja podświadomość.
Racja Michele ale w sumie przecież się nie dowie o tym że filtrowałem sobie z pielęgniarką.Wstałem,przeczesałem włosy jeszcze raz i ruszyłem w stronę recepcji.Stanąłem obok i powiedziałem
-Dzień dobry.Co taka ślicznotka robi w takim miejscu jak szpital???Nie jest to dla ciebie zbyt straszne??-zapytałem
-Dzień dobry.Pracuje tu i nie nie jest dla mnie to zbyt straszne..
-Aha.Może się przedstawię.Harry a ty?-zapytałem
-Angelika miło mi.
-Co robisz w sobotę wieczorem??Może umówimy się na randkę??
-Bardzo chętnie.
-To o 8 przyjadę po ciebie,tylko daj mi swój numer telefonu.
-Ok-po chwili wręczyła mi kartkę z swoim numerem telefonu
-To do soboty
-Narka-powiedziała a ja wróciłem na krzesełko
Usiadłem i nie zauważyłem że obok mnie stoi mój wujek.Po chwili powiedział:
-Świetnie się bawisz jak widzę-powiedział
-Ale o co ci chodzi??-zapytałem
-Chodzi mi oto że masz dziewczynę już a ty się kleisz do innych lasek.Nie jesteś wobec niej szczery...
-Wujku ja mam bzika na punkcie dziewczyn.Gdy widzę każdą to muszę ją mieć,nawet jeśli zakocham się w jakieś dziewczynie to i tak to robię nawet gdy ja nie chce.-powiedziałem
-Chłopie jeśli nie zaprzestaniesz to twój związek z Michele długo nie wytrzyma.-powiedział
-Wiem wujku a co z tą dziewczyną??-zapytałam
Po chwili mój wujek wstał przeszedł parę razy nerwowo w tę i we tę.
-Ta dziewczyna to...Twoja Michele-powiedział z ciężkim sumieniem
-Ale jak to???
-Normalnie Harry wszystko się zgadza i zdjęcie i papiery...
Po chwili obok nas stanął lekarz,zerwałem się i zapytałem:
-Co z nią??Jak się czuje Michele???
-A kim pan dla niej jest??-zapytał mnie lekarz
-To mój siostrzeniec Harry,jest chłopakiem dziewczyny którą karetka przywiozła.Jak się ona czuje??-zapytał
-No więc...
-------------------------------------------------------------------------------------------
Mole moje bonusik czternasty rozdział za nami...
Ufffff dużo akcji haha
Pozwólcie że wyjaśnię wspomniany w ósmym rozdziale(jak dobrze pamiętam) nałóg Harry'ego.Jak widzicie Harry sam mówi o swoim nałogu swojemu wujkowi.Pozwolę sobie zacytować tą wypowiedź:
Jak myślicie czy przez takie romanse na boku Harry straci Michele???
Drogi Czytelniku!
Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA I WIĘCEJ ROZDZIAŁÓW
Życzę wam miłego czytania
Pozdrawiam serdecznie
Natalia xx.
-Styles ogarnij się...Nie zostaw tą laskę...Pomyśl o Michele-zaczęła mówić moja podświadomość.
Racja Michele ale w sumie przecież się nie dowie o tym że filtrowałem sobie z pielęgniarką.Wstałem,przeczesałem włosy jeszcze raz i ruszyłem w stronę recepcji.Stanąłem obok i powiedziałem
-Dzień dobry.Co taka ślicznotka robi w takim miejscu jak szpital???Nie jest to dla ciebie zbyt straszne??-zapytałem
-Dzień dobry.Pracuje tu i nie nie jest dla mnie to zbyt straszne..
-Aha.Może się przedstawię.Harry a ty?-zapytałem
-Angelika miło mi.
-Co robisz w sobotę wieczorem??Może umówimy się na randkę??
-Bardzo chętnie.
-To o 8 przyjadę po ciebie,tylko daj mi swój numer telefonu.
-Ok-po chwili wręczyła mi kartkę z swoim numerem telefonu
-To do soboty
-Narka-powiedziała a ja wróciłem na krzesełko
Usiadłem i nie zauważyłem że obok mnie stoi mój wujek.Po chwili powiedział:
-Świetnie się bawisz jak widzę-powiedział
-Ale o co ci chodzi??-zapytałem
-Chodzi mi oto że masz dziewczynę już a ty się kleisz do innych lasek.Nie jesteś wobec niej szczery...
-Wujku ja mam bzika na punkcie dziewczyn.Gdy widzę każdą to muszę ją mieć,nawet jeśli zakocham się w jakieś dziewczynie to i tak to robię nawet gdy ja nie chce.-powiedziałem
-Chłopie jeśli nie zaprzestaniesz to twój związek z Michele długo nie wytrzyma.-powiedział
-Wiem wujku a co z tą dziewczyną??-zapytałam
Po chwili mój wujek wstał przeszedł parę razy nerwowo w tę i we tę.
-Ta dziewczyna to...Twoja Michele-powiedział z ciężkim sumieniem
-Ale jak to???
-Normalnie Harry wszystko się zgadza i zdjęcie i papiery...
Po chwili obok nas stanął lekarz,zerwałem się i zapytałem:
-Co z nią??Jak się czuje Michele???
-A kim pan dla niej jest??-zapytał mnie lekarz
-To mój siostrzeniec Harry,jest chłopakiem dziewczyny którą karetka przywiozła.Jak się ona czuje??-zapytał
-No więc...
-------------------------------------------------------------------------------------------
Mole moje bonusik czternasty rozdział za nami...
Ufffff dużo akcji haha
Pozwólcie że wyjaśnię wspomniany w ósmym rozdziale(jak dobrze pamiętam) nałóg Harry'ego.Jak widzicie Harry sam mówi o swoim nałogu swojemu wujkowi.Pozwolę sobie zacytować tą wypowiedź:
“[...]-Wujku ja mam bzika na punkcie dziewczyn.Gdy widzę każdą to muszę ją mieć,nawet jeśli zakocham się w jakieś dziewczynie to i tak to robię nawet gdy ja nie chce.[...]”Tłumacze i objaśniam... Harry to w tym opowiadaniu to zwykły łamacz serc.Zmienia dziewczyny jak rękawiczki.Niestety robi to nieświadomie...On uznaje to jako swoją przeklętą,pierdolona wadę.
Jak myślicie czy przez takie romanse na boku Harry straci Michele???
Drogi Czytelniku!
Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA I WIĘCEJ ROZDZIAŁÓW
Życzę wam miłego czytania
Pozdrawiam serdecznie
Natalia xx.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz