Cały czas myślałem o Michele przez co moja,Zayna i Nialla drużyna przegrywała 8:1.Chłopacy są wściekli na mnie za to,że przegrywamy.Po chwili Louis strzelił 9 gola a ja dostałem cynk od Pezz.Wybiegłem z ogrodu a Zayn powiedział:
-A temu gdzie tak spieszno???
-Pewnie do Michele-mówi Liam
-Na pewno-stwierdził Niall
Chłopaki wrócili do gry a ja poleciałem na górę.Po chwili byłem pod drzwiami od mojej sypialni.Zapukałem,usłyszałem głos Leigh:
-Proszę
Wszedłem nieśmiało ale i też wystraszony bo nie wiedziałem czego mogę się dowiedzieć od dziewczyn i Michele.Michele spała na kolanach Leigh a Perrie głaskała moją księżniczkę po głowie.Usiadłem obok Leigh,nachyliłem się i ucałowałem Michele w czoło.Po minucie dosłownie wstałem i z Perrie wyszedłem na korytarz by dowiedzieć się o stało się z Michele.Leigh śpiewała jedną z piosenek ich byłego zespołu.Perrie i Leigh wraz z dwiema innymi dziewczynami tworzyły zespół Little Mix ale zrezygnowały z kariery po 3 latach.
Ja i chłopaki również tworzyliśmy zespół przez pięć lat.Nazywaliśmy się One Direction,nagraliśmy 5 płyt(4 w piątkę a ostatnią w czwórkę),byliśmy w 4 trasach koncertowych,mieliśmy setki wywiadów,stworzyliśmy 4 zapachy dla dziewczyn,nagraliśmy kilka/kilkanaście teledysków...*
Wspomnienia z okresu naszej sławy są cudowne i nie da się ich zapomnieć.Nie da się zapomnieć tego ile zdjęć miałem z fanami,było ich miliony więc to takie łatwe do zapomnienia nie jest.
Z moich wspomnień wyrwała mnie Perrie.
-Harry słuchałeś co do ciebie mówiłam???-zapytała
-Nie myślałem o...
-Poprzednim zajebistym życiu gwiazdy???
-Tak
-Harry skończ to już nigdy nie wróci zapamiętaj...
-Wiem ale co z Michele??
-No właśnie nie mogę ci na ten temat za dużo powiedzieć.Leigh tez ci nie powie.ja i ona obiecałyśmy Michele że nie piśniemy ani słówka.Gdy będzie gotowa sama ci wszystko opowie z Mirandą,poprosiła bym ci tak powiedziała-powiedziała dość poważnie
-Czy ona coś przede mną ukrywa??
-Może ukrywa przed tobą swoją przeszłość a o której wiedzą nie liczni...
Byłem zdziwiony słowami Edwards,'a o której wiedzą nie liczni'.Te słowa utkwiły w mojej głowie.Zastanawiam się co moja Michele ukrywa przede mną.To bardzo tajemnicza i skryta w sobie dziewczyna,którą kocham całym sercem.Nie zamieniłbym jej na żadne najcenniejsze skarby świata bo to ona jest moim najcenniejszym skarbem świata.Po chwili usłyszałem wrzask z sypialni,pobiegliśmy z Perrie do sypialni.Po chwili zauważyłem Leigh szarpiącą się z jakimś gościem o Michele.Nie mogę pozwolić by znowu ją porwano i rzuciłem się w bój o nią...
~Michele~
Po chwili się obudziłam,zobaczyłem Michele i się do niej przytuliłam.Bardzo się boje że Alan mnie znajdzie i zrobi swoje.Zrobi to chciał lecz mu się nie udało.Po chwili poczułam powiew wiatru w pokoju.Okno jest otwarte,dziwne przecież wcześniej było zamknięte.Wstałam i razem z Leigh poszłam zamknąć okno,gdy byłam przy oknie,poczułam że ktoś złapał moje ręce.O kurwa!!!To Alan!!Jak on mnie tu znalazł??O kurwa zapomniałam,mógł siłą wciągnąć od Josh'a,gdzie mnie i dziewczyny wywiózł.Wyrwałam się z jego rąk i uciekłam w głębie pokoju.On wszedł przez okno i zbliżył się do mnie.Nienawidzę jego perfum,obrzydzają mnie,nie można przez nie oddychać.Po chwili pociągnął mnie za rękę i powiedział:
-Idziesz ze mną i teraz nigdzie nie uciekniesz-powiedział z zadziornym uśmiechem na twarzy.
-Nawet na to nie licz-powiedziała Leigh i zaczęła się o mnie szarpać.Jaka ona jest kochana
-Haha zostaw ją dzieweczko.Ona jest moja-powiedział szarpiąc moją rękę w swoją stronę
-Zostaw ją idioto-powiedziała a po chwili krzyknęła
-Harry,Perrie,reszta pomocy,ratunku!!!
Po chwili do sypialni wparowali jak poparzeni Harry i Perrie.Obydwoje byli wystraszeni.Gdy zobaczyli co się tu wyprawia.Na twarzy Harry'ego malowała się złość i wściekłość,w oczach Perrie to samo.Harry się rzucił na Alana a Perrie sprawdzała czy wszystko jest ze mną ok.Niestety ale uderzyłam nadgarstkiem o coś
i prawdopodobnie mam zwichnięty lub skręcony.Po chwili przyglądałam się walce Alana z Harrym.Alan wie że nie ma szans z Harrym więc zaczął uciekać lecz ten go dorwał i go bił.Teraz zaczęłam się bać Harry'ego,nie wiedziałam czy on mnie tak nie potraktuje.Po chwili Alan uciekł w podskokach a Harry podbiegł do nas.
-Kochanie wszystko ok?
-Nie,coś stało się z moim nadgarstkiem chyba jest zwichnięty ale jest dobrze.Harry twój nos!!-krzyknęłam spanikowana
-Michele nie panikuj.Jest tylko złamany,boli jak jasna cholera ale wiem że dzięki temu bólowi jesteś bezpieczna.Pokaż tą rękę kochanie.-powiedział
Pokazałam mu lewą rękę,była już spuchnięta.Harry nie umiał określić co się dzieje z moją ręką.Po chwili do sypialni wbiegła reszta.
-Kurwa co wam się stało??-zapytał Louis
-Alan tu był-mówiła Miranda
-Kto to Alan??-zapytał zmartwiony o przyjaciółkę Niall
-Alan to nie były przyjaciel Michele lecz...-Miranda nie zdążyła dokończyć bo ją wyprzedziłam
-Alan jest moim byłym chłopakiem-powiedziałam roniąc kilka pojedynczych łez.
Leigh mnie przytuliła a do Harry'ego nie dotarło to,że go okłamałam.Nie chce by znał prawdę za wcześnie,niestety teraz ujawniłam mu rąbek tajemnicy.Z czasem będzie chciał wiedzieć więcej i więcej aż pozna całą prawdę.Spojrzał na mnie a jego oczy mówiły"Dlaczego mnie skarbie okłamałaś?"
Nie mogłam na nie patrzeć,widać że chcą więcej wiedzieć lecz nie teraz.Po chwili z pomocą Nialla i Louisa wstałam na równe nogi i udałam się z Perrie do samochodu a Harry udał się z Zaynem do samochodu Zayna.
~15 MINUT PÓŹNIEJ~
Jesteśmy w szpitalu,okazało się że mój nadgarstek jest zwichnięty.Właśnie wyszłam z sali,gdzie czekała na mnie Perrie.Po chwili mnie przytuliła.
-I co z ręką?-zapytała
-Nadgarstek jest zwichnięty,za dwa tygodnie do kontroli.-powiedziałam
-To dobrze,że tylko zwichnięty.
-Tak...Gdzie jest Harry??
-Jeszcze go szyją,pojedziemy do domu musisz odpoczywać.
-No ale...no dobra chodź
Po chwili udaliśmy się do willi,po drodze musiałyśmy zahaczyć o aptekę.Musiałam kupić maści i bandaże i tabletki przeciwbólowe.Gdy to wszystko kupiłam,pojechałyśmy prosto do willi.Po chwili zadzwoniła do mnie mama
-Hej mamo.
-Hej kochanie
-Co tam?
-A ok a o co u ciebie i Harry'ego?
-Mamo.Alan mnie porwał, i by mnie zgwałcić a kilkanaście minut temu jakimś cudem pojawił się w willi Harry'ego i chciał mnie porwać po raz drugi.
-Kochanie nic ci nie jest?
-Uderzyłam się o coś gdy wyrywałam się z rąk Alana i mam zwichnięty nadgarstek.
-Ok kochanie,cieszę się że tylko to a Harry?
-Ma złamany nos a do tego go okłamałam?
-Przyjedź do domu na jedną noc ok?Ja zadzwonię do twojej kuzynki ok?
-Ok.A po co??
-Ona mieszka w Londynie i będziecie mogły porozmawiać i widywać się bardzo często.Ona ci pomoże.
-Ok to papa
-Papa córeczko.Kocham cię skarbie
-Ja ciebie też kocham mamo
Po chwili się rozłączyłam,wysiadłam z samochodu i pobiegłam do sypialni.Szybko się spakowałam i wyszłam z willi.Niall zaoferował,że zawiezie mnie gdzie będę chciała.Wyszliśmy i wsiedliśmy do jego samochodu i odjechaliśmy.
-To gdzie biedactwo nasze mam zawieść??
-Do mojego domu
-Ale jak to??Nie powiesz Harry'emu??-zapytał z zdziwieniem
-Nie chce mu mówić prawdy zbyt wcześnie.
-Czyli wszystko wyglądało inaczej niż na zmyślałaś??
-Tak
-Opowiesz mi??Obiecuje że nikomu nie wygadam
-Hmm...no dobra.
Po chwili zaczęłam opowiadać,mój nowy przyjaciel słuchał mnie bardzo uważnie i był zaskoczony moim życiorysem.Powiedziałam mu,że byłam adoptowana i moją prawdziwą rodzinę znalazłam tu 4 lata temu,powiedziałam mu,że miałam styczność a nawet brałam narkotyki i powiedziałam również że nie jestem dziewicą.Straciłam dziewictwo z Josh'em i Alan o tym nie wie,tak samo jak Harry.Moje i Josh'a dziecko przyszło na świat dwa lata temu.Niestety zmarło podczas porodu.Nial był zaskoczony moim życiem nie wiedział,że to tak wszystko wyglądało.Gdy Alan mówił o moim dziewictwie musiałam grać by się nie skapnął że nie jestem już dziewicą.
Gdy przypominałam sobie o moim maleństwie zaczęłam płakać,to są zbyt bolesne wspomnienia a próbuje jak głupia od nich uciec.Po chwili byliśmy na miejscu,miał wysiadać ale Niall jak prawdziwy przyjaciel,wziął i mnie przytulił.To bardzo miło z jego strony.
-Ej Michele nie płacz,współczuje że straciłaś dziecko ale i może to lepiej że Alan i Harry nic o tym nie wiedzą i będzie lepiej,jeśli się nie dowiedzą,bo Alan cie może skrzywdzić a Harry nie wiem co zrobi.Dla tego zostaje to pomiędzy nami rozumiesz?-zapytał
-Tak rozumiem-Dobra ja lecę.Narka
-Narka
Wzięłam torbę i wysiadłam,po chwili Nialler odjechał a ja przeszłam przez furtkę.Wyjęłam klucze z torebki i włożyłam klucz do zamka,przekręciłam klucz i otworzyłam drzwi.Po chwili weszłam do środka.Jak dobrze być u siebie-pomyślałam...
--------------------------------------------------------------------------------------
Hej czytacze ;)
Mamy już rozdział dziewiąty!Sorry że dopiero teraz ale miałam lenia w ten weekend. :P
Mam nadzieje że wam się podoba rozdział.
*-Tak jak napisałam po lewej stronie bloga.W tym opowiadaniu 1D i LM już nie istnieją.Rzeczywistość bloga to listopad/grudzień 2017 r.
Naprawdę jestem zadowolona że ktoś czyta i docenia moje pisanie ale nie pogardziłabym kochani większą liczba komentarzy.Każdy komentować może z tego co pamiętam że ustawiałam xD
Zapraszam do czytania i komentowania rozdziału dziewiątego
Drogi czytelniku!Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA!!!!
Miłej lektury kochani
Natalia xx.
O kurde to się narobiło :*
OdpowiedzUsuńCiekawe kiedy Michele powie prawdę Harremu :*
Pozdrawiam :*
Dziękuje :*
UsuńRównież pozdrawiam :* //Natalia xx.