Music

piątek, 17 lipca 2015

Rozdział Ósmy

~Michele~

Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu,byłam z dziewczynami.Pokój był jak naszą trójkę troszkę za duży.Wszystkie ściany były białe.Z mebli znajdowało się tylko łóżko i trzy krzesła na których siedziała nasza trójka.Po chwili obudziła się Julka,cała wystraszona i przerażona.Zaraz po niej obudziła się Miranda.Julia zaczęła mnie i ją wypytywać.
-Gdzie my jesteśmy???-zapytała
-Ja sama nie wiem-powiedziałam
-Michele,Julia ja chyba wiem gdzie jesteśmy-powiedziała Miranda
-To gdzie jesteśmy-chamsko zapytałam,bo nie ukrywając też się boję.
-To jest chyba willa...-nie zdążyła dokończyć bo ktoś wszedł do pokoju
Odwróciłam głowę i zobaczyłam Alana za sobą.Przełknęłam głośno ślinę z strachu.Alan zaczął się wokół mnie kręcić i patrzyć na mnie seksownie.Momentalnie rzuciłam na niego gniewne spojrzenie.Zauważyłam że przegryzł wargę gdy rzuciłam to spojrzenie.Stanął za mną i zaczął całować mnie po szyji.Nie mogę gdybym ręce miała wolne to przysięgłabym że dostał by w ryj.
-Witaj kochanie.Widzimy się po raz drugi-powiedział
-Pfffff głupi jesteś a dwa nie jestem twoim kochaniem,bo mam swojego księcia ale nie jesteś nim ty-powiedziałam plując na ziemie.Celuje w jego buty.
-Oooo nie wiedziałem że stałaś się taką ostrą sztuką.Kręcą mnie takie-powiedział
-Niech no ja tylko się uwolnię to skopię ci ten ryj-zaczęłam mu grozić
-Mmmm co raz bardziej mnie nakręcasz
-Niech no tylko Harry się dowie to  nie żyjesz
-Harry?Tak ma na imię twój książe.Hmmm ciekawe..
-No a co??Nienawidzę cie i po jaką cholerę mnie tu trzymasz?
-Nareszcie czekałam aż zapytasz.Widzisz księżniczko z tego co mi wiadomo jesteś jeszcze dziewicą.
-Chuj ci do tego czy jestem dziewica czy nie?Gówno cie to interesuje szmaciarzu.-zaczęłam się wiercić z krzesłem
-No właśnie bardzo mnie to interesuje.Może ja zdejmę z ciebie szatę dziewicy i przy okazji chamsko zrobię dzieciaka dzisiaj wieczorem co ty na to?-szepnął mi do ucha,przegryzając wargę.
Dziewczyny to słyszały,widać że jestem w wielkim niebezpieczeństwie.Szczerze wolę by tą szatę zdjął ze mnie Harry a nie ten przyjeb.
-Chyba cie pojebało do reszty?Nie licz na to że tak łatwo oddam ci swoje dziewictwo.Ze mną będzie ciężej wiesz dobrze o tym??
-Wiem.Do wieczora kotku.Co to będzie za noc.-powiedział i wyszedł
Dziewczyny po chwili wstały i mnie rozwiązały.Kurwa co ja teraz zrobię???
Po chwili stanęłam pod ścianą,sunęłam się po niej z płaczem.Usiadłam na ziemi i zaczęłam momentalnie płakać.Nie miałam pojęcia co może stać się w przyszłości,gdy rzucę to gówno,w którym gniłam dwa lata.Alan mi nie odpuści wiem o tym dobrze.
Po chwili czułam że telefon mi wibruje.Dostałam smsa od Hazzy.

Od:Harry do:Michele
Kochanie gdzie jesteście?Nie wiesz jak się o was martwimy.Odzwoń,daj jakiś znak życia.Kocham Cię.H xx.

Miranda przytuliła mnie do siebie a Julia czytała smsa od Nialla.Była cała zapłakana,przyszła do nas i wtuliła się we mnie.
-Michele...-powiedziała
-Co jest Julia?-zapytałam
-Niall,Harry i Louis cały czas nas od wczorajszego wieczora szukają.Boję się,że mogą nie zdążyć nas a zwłaszcza Ciebie Harry nie zdąży uratować.Nie chcemy cię stracić,znasz jakieś tajemne wyjścia na zewnątrz???-zapytała
-Niestety nie kochanie,nie znam a ty Miranda?-zapytałam z łzami w oczach
Przytuliła nas obydwie i powiedziała z zadziornym uśmieszkiem na twarzy,co zawsze znaczyło że wiedziała.
-Tak wiem,chodźcie.-powiedziała.Po chwili wstałyśmy,ona szła jako pierwsza a my szłyśmy za nią.Otworzyła drzwi od pokoju i wyszłyśmy,w naszą stroną akurat podążał Josh-mój jedyny przyjaciel
-Hej dziewczyny a wy gdzie?Jak uciekniecie wiecie jaki Alan będzie wściekły.-powiedział
-Hej.Wiem ale on chce mnie zgwałcić i dziecko mi zrobić.Chcesz na to pozwolić??-zapytałam
-Nie w życiu.Chodźcie za mną.Wszyscy oprócz mnie pojechali do kasyna więc odwiozę was pod wille-powiedział.
Po chwili wyszliśmy,wsiedliśmy do samochodu i Josh odwiózł nas pod willę Harry'ego.

~Harry~

Czemu nie daje znaku życia???Może coś się jej stało???Od wczorajszego wieczora te słowa siedzą mi w głowie.Siedzę w sypialni  z Niallem i czekamy na znak życia od którejś z dziewczyn.Do tej pory żadna się nie odezwała.Całą noc nie mogłem spać myślałem tylko o Michele i o tym czy nic jej nie jest.
-*Bardzo ją kocham i obiecuje na własne życie że nie pozwolę jej skrzywdzić.Nie pozwolę,prędzej sam sobie rękę utnę niż dam ja skrzywdzić.Nie dam i koniec...-powiedziało moje serce
Boże usłyszałeś to co mówię.ja nie wiem co się ze mną teraz dzieje.Tak dziwnie się czuje.Czuje obecność Michele gdzieś w pobliżu.Spojrzałem na Nialla,przed nim stała butelka z piwem i nawet nie ważył się jej ruszyć.
-Stary a ty co nie pijesz?-zapytałem
-Nie.Zacząłem nadużywać trochę alkocholu.Julia mówi żebym rzucił i oto się ostatnio pokłóciliśmy.Teraz zacząłem żałować tej kłótni i zrzucam alkochol znaczy się będę próbował rzucić-odpowiedział
-Niall,dasz radę.Wierzę w Ciebie
-A co z twoim nałogiem?Michele wie o nim?Bo twoja mama i siostra wiedzą co nie??-zapytał Horan
-Ani Michele ani moja mama nie wiedzą o nim nic i nie powiem im jak na razie.Gemma wie o nim ale obiecała że nie powie nic mamie a ja jak na razie ni Michele nie powiem bo nie chce jej stracić-odpowiedziałem
Po chwili do pokoju wbiegła Leigh-Anne i oznajmiła.
-Chłopaki chodźcie na dół.
Wstaliśmy i ruszyliśmy na dół,gdy wszedłem do salonu ukazały mi się trzy dziewczyny.były to Miranda,Julia i...i...Michele.Po chwili za mną pojawili się Louis i Niall.Kiedy zobaczyli je przepchnęli się przez ze mnie i upadłem na ziemię.
Zayn i Liam pomogli mi wstać,otrzepałem się z kurzu.Gdy spojrzałem Michele była w ogrodzie i stała tyłem.
Postanowiłem ja zaskoczyć,podbiegłem do niej od tyłu i przytuliłem ją.Ona wystraszyła się,gdy mnie zobaczyła,odwróciła się,wtuliła się we mnie i zaczęła płakać.

-Kochanie już dobrze,jestem tu.-powiedziałem
-Harry...-wybuchła płaczem
-Ciiii....,już nie płacz...Kocham Cię-powiedziałem całując ją w czoło
Ona nadal płakała,zabrałem ją do naszej sypialni.Weszliśmy do willi,odkleiła się ode mnie.Perrie i Leigh ją zobaczyły,od razu podbiegły i przytuliły ją.
-Michele co się stało?-zapytała Leigh
-Leigh idź z nią na górę a ja wody przyniosę.-krzyknęła Perrie
Po chwili Leigh i Michele zniknęły za rogiem a ja ruszyłem za Perrie do kuchni.
-Gadaj.Co jej zrobiłeś?-zapytała wściekła
-JA???Nic jej nie zrobiłem,gdy ją przytuliłem ona zaczęła płakać.-powiedziałem
-Dobra Styles,wierzę ci na słowo ale gdy dostaniesz cynka przychodzisz do sypialni rozumiesz?-zapytała
-Tak.
-Dobra,a teraz nalej wody do tych trzech szklanek bo ja jestem wkurzona.-powiedziała
Nalałem do szklanek wody,w tym czasie Perrie zdążyła się uspokoić.Wzięła ode mnie tacę z szklankami i poszła na górę a ja dołączyłem do chłopaków,który w ogrodzie grali w piłkę.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was drodzy czytelnicy!
Oto ósmy rozdział!Pracowałam nad nim trzy dni i liczę na to,że się wam spodoba.
Jak widzicie w pewnym miejscu pojawiła się czerwona gwiazdka-*
Oznacza ona ważne wyjaśnienie pod rozdziałem w notce ode mnie.Czerwona gwiazdka będzie pojawiła się rzadko.Teraz więc tłumaczymy wam o co mi chodzi? xD

Kochani!
Zaznaczyłam wam jedną z ważnych przysięg głównego bohatera,oto pierwsza z nich.
w tej przysiędze Harry obiecuje na swoje życie,że nie pozwoli nikomu skrzywdzić Michele po jej odnalezieniu.Jeśli nie dotrzyma przysięgi zapłaci za to własnym życiem...
Koniec wyjaśnienia xD

Dobra życzę wam miłego czytania.Pozdrawiam ;*
Natalia xx.

Kochany czytelniku!Przypominam wam stałą zasadę.
CZYTASZ---->KOMENTARZ--->MOTYWACJA

4 komentarze:

  1. Rozdział cudowny, dziękuję za nomincje:*
    uuu Harry bardzo dużo obiecał, mam nadzieję, że nie będzie tego żałował.
    Życzę weny :* :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział , czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następny! :*
    Piszesz jeszcze lepiej ode mnie :D ♥
    No i zapraszam do siebie, rozdział niedługo :)
    /Paula :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez przesady ;* :D Dziękuje i czekam na next :)
      //Natalia xx.

      Usuń