Jak dobrze być u siebie...-pomyślałam
W rodzinnym domu,gdzie jestem bezpieczna i wiem że nic mi nie grozi.Kocham ten dom,nadal nie wierzę w to że okłamałam Harry'ego.Nadal to myśl do mnie nie dochodzi...
-Mamo gdzie jesteś.Już jestem-krzyknęłam na cały dom
-Jesteśmy w kuchni-powiedziała Jade-moja kuzynka
Ruszyłam do kuchni,była mama,Jade i nasza przyjaciółka Jesy.Kiedyś Jade i Jesy grały z jakimś dwiema innymi laskami w zespole Little Mix.Kiedyś kochałam zespół Jade,były super.Byłam na ich koncercie w Polsce,było zajebiście.
Usiadłam obok dziewczyn i zaczęłyśmy rozmawiać.Powiedziałam im że mam chłopaka ale właśnie go dzisiaj okłamałam nie mówiąc o przeszłości swojej....
No właśnie cały czas myślę o Hazzie i o tym co zrobiłam..Te myśli nie dają mi spokoju.Nie umiem żyć z myślą że on przez ze mnie cierpi...
~Harry~
Wróciłem do willi i od razu poszedłem na górę.Muszę skoczyć pod prysznic i się przebrać.Cały t-shirt jest od krwi.Podszedłem do mojej szafy i rozejrzałem się,ubrania Michele gdzieś zniknęły.
-Może pojechała po inne a może nie ta szafa debilu-pomyślałem
.Wyjąłem sobie jakieś tam ciuchy i poszedłem do łazienki.Zdjąłem z siebie wszystkie ciuchy i wszedłem pod prysznic,odkręciłem ciepłą wodę.Stałem pod nią z 20 min,po chwili wyszedłem.Ubrałem się i wyszedłem z sypialni w końcu wyglądam jak człowiek.Teraz muszę porozmawiać z Michele,o ile ją tu gdzieś zastanę.Zszedłem na dół i rozejrzałem się.Nie ma jej,sprawdziłem jeszcze raz górę nie ma jej.Gdy jeszcze raz zszedłem na dół,widziałem jak Niall przyszedł skądś.Podszedłem do niego i zapytałem go:
-Wiesz gdzie jest Michele?
-Tak wiem
-Gdzie??
-Kazała się odwieść do siebie i zakazała ci przyjeżdżać-powiedział
-Ja muszę do niej jechać.-powiedziałem
Po chwili Niall złapał mnie za przedramię i powiedział
-Jeśli mówi że nie to nie rozumiesz?
-Nie i weź się kurwa taki wielki jej przyjaciel
-Tak jestem jej przyjacielem,po drodze gdy jechaliśmy wyżaliła mi się i to nie są super rzeczy.Nigdzie nie jedziesz bo jej idioto krzywdę zrobisz.Zrozumiano?
-Nie i zejdź mi z drogi.
-Nie zejdę
Już miałem go pizgnąć w ten farbowany blond łeb ale Miranda stanęła i powiedziała;
-Harry uspokój się.Michele pojechała do mamy na jedną noc,wróci jutro rano...
-No dobra...To tylko jedna noc...-powiedziałem i poszedłem do sypialni.
~Michele~
Poszłam na górę do siebie.Wezmę prysznic to może przestanę o tym wszystkim myśleć.Podeszłam do szafy i wyciągnęłam jakieś tam ciuszki.Poszłam do łazienki,rozebrałam się i weszłam pod prysznic.Odkręciłam lekko gorącą wodę.Woda po mnie spływała ciurkiem,gdy się umyje muszę opatrunek zmienić.Po 15 minutach wyszłam,ubrałam się i wysuszyłam włosy.Ułożyłam je w małego,fikuśnego koka do tego lekki makijaż i byłam gotowa lecz nadal nie przestałam myśleć o Harrym.Wzięłam mój telefon i napisałam do niego smsa.
Od:Michele do:Harry
Kochanie przepraszam,że nie powiedziałam ci prawdy ale cholernie się boję.Kurwa cholernie boję się ci powiedzieć całą prawdę.Kocham Cię i tęsknie ale boje się po prostu boję się twojej reakcji na prawdę o mnie...M xx.
Po chwili odpisał i niestety spodziewałam się tego.
Od:Harry do:Michele
Aha i to był powód żeby kurwa uciec z willi,zostawić mnie samego.Ja się o ciebie martwię,zrobiłaś się bardzo tajemnicza i zamknięta w sobie ostatnio.Ja po prostu nie wiem czy nasz związek ma jakikolwiek sens...Chce znać prawdę o tobie więc jadę do ciebie i bez żadnych dyskusji...Ja się kurwa dowiem o co tu chodzi.Jeśli po dobroci nie wyciągnę tego z ciebie to zrobię to siłą...Będę za 15 min.
Teraz się wystraszyłam.Może jednak mu opowiem wszystko a może nie...Kurwa jak ja się boje..Cholera jasna...Moja ręka kurwa...Uderzyłam się brawo geniuszu....to żeś się wkopała.Po chwili przyszedł kolejny sms od Hazzy,tym razem o wiele spokojniejszy
Od:Harry do:Michele
Kocham cię misiu i wybacz mi że przed chwilą na ciebie nakrzyczałem ale się zdenerwowałem i to ostatnie zadnie nie bierz go na serio dobrze...Przepraszam i kocham cię...H xx.
Styles za późno,jestem cała spanikowana.W chuj się boje no po prostu w chuj.Muszę się szybko poradzić Jade i Jesy.Zbiegłam na dół,wleciałam do kuchni jak torpeda.Dziewczyny były zdziwione..Ja cała wystraszona,schowałam się pod stołem.Cała się trzęsę i stół tak jak ja trzęsie się.Po chwili rozległ się dzwonek do drzwi,Jade poszła,otworzyć a Jesy pomogła mi wstać.
Po chwili Jade otworzyła drzwi,stali w nich:Harry,Perrie,Leigh,Niall i Miranda.Leigh zauważyła mnie a ja po prostu z rozpędu poleciałam na górę z płaczem w pościg za mną rzucili się Harry,Leigh i Miranda.Gdy wbiegłam do pokoju,zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam pod nimi,zaczęłam płakać.Harry pizgnął z pięści ścianę,po chwili stanął pod drzwiami.
-Michele kochanie otwórz porozmawiajmy,nie bój się mnie skarbie-powiedział zrozpaczony
-Nie boje się ciebie,cholernie się ciebie boje,proszę idź i zapomnij o mnie i o nas-powiedziałam płacząc
-Harry chodź ja ci wszystko opowiem ale proszę cie o to żebyś nie uderzył Michele-powiedziała Leigh
-Dobrze-powiedział do niej po chwili zwrócił się w stronę drzwi
-Kochanie będę za 10 min.-powiedział i odszedł z Leigh na pewną odległość
Leigh mu wszystko mówiła a on jej słuchał i spoglądał w stronę drzwi.Postanowiłam wyjść najwyżej mnie uderzy,w sumie będzie mi się należało.Gdy zobaczyłam Mirandę,od razu się do niej przytuliłam a ona mnie do siebie mocniej przytuliła.
-Ciiii...mała nie płacz już,wszystko jest dobrze...-powiedziała
-Ja się boje jego reakcji-powiedziałam
On to usłyszał i trochę,nawet nie trochę lecz bardzo zesmutniał.Po chwili Leigh skończyła mu opowiadać i powiedziała:
-Teraz idź do niej i zrób co uważasz za stosowne..-ruszyła w moim kierunku
Po chwili znalazłam się w jej ramionach mocno mnie przytuliła,w końcu jestem cała zapłakana i wystraszona oraz przerażona.Puściła mnie po minucie i uśmiechnęła się z Mirandą do mnie.Kurwa wleciałam do sypialni,za mną wszedł Harry.Potem do łazienki,obejrzałam się w lustrze,włosy total bałagan i makijaż rozmazany.Wyglądam ja upiór,o nie.Nie mogę z takim wyglądem rozmawiać z Hazzą.Po chwili ktoś mi oczy zasłonił ręką i wyprowadzał z łazienki.Zatrzymał się po paru sekundach i obrócił w swoją stronę.Po sekundzie zabrał rękę z moich oczu i ujrzałam mojego księcia z bajki.Kurwa mam 1,65 m.W porównaniu z nim to mała jestem kuźwa.
-Harry proszę cie nie patrz na mnie.Boże jak ja wyglądam-powiedziałam patrząc do lustra na przeciwko nas
-Kochanie nawet z bałaganem w włosach i rozmazanym makijażem czy z bliznami po pobiciu czy czymkolwiek,dla mnie zawsze będziesz najpiękniejsza.-powiedział całując mnie w policzek
-Harry.....Jak tam misiu twój nosek?-powiedziałam siedząc na jego kolanach.jakim cudem jesteśmy na moim łóżku???
-BOLI....bardzo BOLI...-powiedział
-Może to coś ukoi twój ból.-powiedziałam po chwili pocałowałam go w nos
Po chwili moje usta były coraz bliżej ust Harry'ego.Nasze usta dzielą tylko parę milimetrów.Jestem gotowa na pierwszy pocałunek miłości,który zdejmie ze mnie zły urok.
Tak za dużo Shreka w dzieciństwie się na oglądałam i oglądam do tej pory.Zawsze mówiłam moim adoptowanym rodzicom,że będę kiedyś jak ta Księżniczka Fiona z swoim Shrekiem i trójką małych ogrów.Mogę powiedzieć że jestem Księżniczką Fioną i mam Shreka przed sobą.
Właśnie nadchodzi ta oczekiwana przez ze mnie chwila.Za chwilę moje usta dotkną ust Harry'ego.Jeszcze chwila i poczuje smak jego ust.Jestem coraz bardziej niecierpliwa...boże co ty ze mną teraz robisz???
Po chwili dotknął moich ust swoimi.Muskał je bardzo czule i delikatnie,wszyscy patrzyli na nas.Moi rodzice,mój brat z narzeczoną,Jade,Leigh,Jesy,Perrie,Niall i Miranda patrzyli się i krzyczeli:
-Gorzko,gorzko,gorzko...
Nas to nie speszało jak inne pary,całowaliśmy się dalej.Chyba obydwoje zatonęliśmy w naszym pierwszym pocałunku,jego usta są takie słodkie a zarazem idealne.Po prostu je kocham,kocham je bezgranicznie....
Po chwili oderwaliśmy się i położyliśmy się na moim łóżku.Wszyscy wyszli z pokoju a ja i Harry zostaliśmy sami pośród czterech ścian.Po chwili usłyszałam jego pytanie:
-Kochanie czemu mi nie powiedziałaś o wszystkim???
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
NIESPODZIANKA KOCHANI CZYTELNICY!!! :*
Oto dzisiaj wstawiam wam dwa rozdziały dla was! <3
Kochani oto dziesiąty rozdział!Mam nadzieje,że wam się spodoba!
Zapraszam was na ankietę na temat oceny opowiadania.To też zaliczam do motywacji by pisać dla was super rozdziały.
Ankieta znajduje się na samej górze po prawej stronie.Oddawanie głosów na ankiecie trwa od końca tego roku.
Zapraszam każdego czytającego do oddawania głosów w ankiecie :)
Bingo! NARESZCIE!
Pierwszy pocałunek Michele i Harry'ego!
Jak emocje?
Komuś bicie serca podskoczyło?? ;)
Zapraszam do głosowania w ankiecie i zapraszam do czytania i komentowania dziesiątego rozdziału.
Kochany czytelniku!Stała zasada obowiązuje!
CZYTASZ=KOMENTARZ=MOTYWACJA!!!!
Miłego czytania oraz miłego wieczora <3
Natalia xx.
Super czekam na kolejny rozdział :*
OdpowiedzUsuńDziękuje ;* //Natalia xx.
UsuńAwww ten pocałunek był słodziusi:*
OdpowiedzUsuńRozdział genialny:*
Życzę weny i czekam na next :*
Ach wiem wyszedł mi :D
UsuńDziękuje :*
Mam nadzieje że next będzie dzisiaj jeszcze :* //Natalia xx.